Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miesiąc Języków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miesiąc Języków. Pokaż wszystkie posty

25 września 2018

Szwedzki szwedzkiemu nierówny, czyli szwedzkie dialekty

O tym, że szwedzki szwedzkiemu nierówny przekonałam się na własnej skórze, kiedy po trzecim roku studiów wyjechałam na erasmusowe praktyki. Mieszkałam w Lund, praktyki odbywałam w Ängelholm. Na tyle, na ile pozwalały mi i wolny czas, i rozkłady pociągów przez trzy miesiące zwiedzałam południe Szwecji. I przez cały ten czas miałam okazję osłuchiwać się ze skańską wersją szwedzkiego. Przyzwyczajałam się powoli do innej melodii zdań, rozciągniętych samogłosek i oczywiście "charczącego R", które bardzo różniły się od rikssvenska, języka standardowego, neutralnego, który znałam z zajęć i podręczników. 



Mówiąc o dialektach w codziennym, bardziej potocznym rozumieniu, najczęściej się ma się na myśli prawdziwych, "czystych" dialektów (szw. genuina dialekter), które od języka standardowego różnią się na każdym poziomie: fonetycznym (związanym z wymową), morfologicznym (związanym z budową i odmianą wyrazów), syntaktycznym (związanym z budową zdań) i leksykalnym (związanym ze słownictwem), a częściej standardową wersję języka, która ma tylko pewne cechy dialektu.


Temat numer jeden

Mam wrażenie, że dialekty są wśród Szwedów bardzo popularnym tematem. Świetnie sprawdzają się przy "small talkach" - zdarzyło mi się usłyszeć takie pogawędki w autobusie z lotniska, kiedy siadały obok siebie dwie obce sobie osoby, po kilku minutach luźnej rozmowy o pogodzie padało pytanie w rodzaju "Skąd jest twój dialekt? Czy to Norrlandia?", a potem łatwo było przejść do pogawędki na przykład o miejscach, które odwiedziło się w danym regionie. Kilka razy zwróciłam też uwagę, że w programach, które śledzę , rozmówcy zatrzymywali się w rozmowie, by podpytać o jakieś słówko, które dla jednego było zupełnie normalne, a dla innego było wtrętem z jakiegoś dialektu. Czasem mam wrażenie, że próby zlokalizowania, skąd pochodzi dialekt mówiącego, są dla Szwedów rozrywką porównywalną z rozwiązywaniem krzyżówek czy sudoku, a umiejętność naśladowania dialektów to talent, którym można zabłysnąć na imprezie (ostatnio trafiła do mnie towarzyska gra planszowa Värsta språket, jednym z zadań na planszy jest właśnie mówienie we wskazanym na wylosowanej karcie dialektem), do takiego "sportu" nawiązuje reklama skepów ICA:



Takie talenty wykazują niektórzy autorzy i dzięki takim umiejętnościom można zdobywać mnóstwo wyświetleń na YouTubie:




Niedawno dwóch moich ulubionych szwedzkich youtuberów "językowych", TheSwedishLad i Nackagubben, rzuciło sobie wyzwanie związane z ich dialektami, skańskim i sztokholmskim:


Bardzo popularny był też program popularnonaukowy poświęcony dialektom, Svenska dialektmysterier, prowadzony przez Fredrika Lindströma. Odcinki programu regularnie gromadziły przed telewizorami ponad milion widzów, co można porównać z oglądalnością takich rozrywkowych formatów jak szwedzkie odpowiedniki programów Rolnik szuka żony (Bonde söker fru) czy Śpiewające fortepiany (Så ska det låta). 
Dialekty to też materiał na memy czy nadruki na koszulkach (w rodzaju "Mówię po skańsku, a jaka jest twoja supermoc?"). Ba! Region Smålandii, ma nawet dzień, kiedy świętują swój dialekt. Ponieważ dla tego dialektu charakterystyczna jest wymowa R - czy raczej to, że R się nie wymawia (Szwedzi żartują sobie, że to kolejny dowód na skąpstwo smålandczyków), oczywistym wyborem stał się pierwszy czwartek marca, po szwedzku: första torsdan i mars, a po smålandzku: fössta tossdan i mass. Dzień trzeba uczcić tortem marcepanowym (po smålandzku: massipantåta).

źródło: Allevents.in


Posłucham, jak mówisz i powiem ci, kim jesteś


Stereotypy na temat mieszkańców różnych części kraju wiążą się ze stereotypowym postrzeganiem dialektów. Są regiony i miasta bardziej lubiane, są też takie, z których często się żartuje i takie, o których z różnych powodów mówi się gorzej. W mojej książce "I cóż, że o Szwecji" podsumowałam to tak:
Podobno w Göteborgu wszyscy brzmią radośniej i sympatyczniej (pewnie za sprawą wznoszącej intonacji), norrlandzki może kojarzyćsię ze spokojnymi mieszkańcami północy (którzy zabawnie wciągają powietrze), a skański przywodzić na myśl lubianych muzyków, aktorów, kabareciarzy czy sportowców. Uroczo w szwedzkich uszach brzmi też fińska odmiana języka szwedzkiego, pieszczotliwie i z wiadomych powodów określana jako „muminkowy szwedzki” (muminsvenska). Co znajduje się po drugiej stronie dialektalnej wieży Babel? Znów skański, do którego Szwedzi najwyraźniej mają ambiwalentny stosunek (może dlatego, że niektórzy mają nawet trudności z jego zrozumieniem). Za brzydkie uważane są dialekty z „pasa narzekania” (gnällbältet, obszar kilku regionów środkowej Szwecji), w których charakterystyczna wymowa samogłosek sprawia wrażenie, jakby mówiący wiecznie na coś utyskiwali. Niespecjalnielubiany jest też dialekt sztokholmski, choć tu raczej nie chodzi o ocenę samego brzmienia, lecz o nastawienie wobec sztokholmczyków i stereotypy dotyczących mieszkańców stolicy: że czują się pępkiem kraju, są nadęci, pewną część ciała noszą wyżej głowy i zadzierają nosa. Ba! Nawet tak mówią — nosowo brzmiąca, brzęcząca wręcz wymowa długich samogłosek i oraz y to jedna z najbardziej rozpoznawalnych, najbardziej irytujących i najbardziej kojarzących się ze snobistycznym Sztokholmem cech.

Najatrakcyjniejsze dialekty


W Szwecji od kilku lat w mediach robi się zamieszanie, kiedy publikowane są wyniki badania, dzięki którym można spróbować rozstrzygnąć, który dialekt jest najbardziej atrakcyjny, czy też - jak często formułowane jest pytanie w takich badaniach - który dialekt jest najbardziej seksowny. Takie rankingi sporządza zarówno Sifo (Svenska institutet för opinionsundersökningar), Szwedzki Instytut Badań Opinii Publicznej, jak i... serwisy i aplikacje randkowe. Zamieszanie bierze się stąd, że oczywiście nie wszyscy zgadzają się z zaprezentowanymi wynikami.


W sieci dotarłam do najczęściej udostępnianych wyników badania z 2015 roku, przeprowadzonego przez portal randkowy Mötesplatsen wśród prawie 5000 singli:

źródło: Mötesplatsen.se

Za najseksowniejszy uznano norrlandzki, dialekt z północy Szwecji, za nim uplasowały się göteborski i värmlandzki, dialekty z zachodniej części kraju, na kolejnym miejscu skański z południa. Te dialekty pojawiają się też często w rankingach z innych lat, zamieniając się czasem nieznacznie miejscami. Göteborski zajął wysokie miejsce także w rankingu opracowanym przez Com Hem, przedsiębiorstwo telekomunikacyjne, kiedy w badaniu pytano o rolę dialektu w serwisie obsługi klienta. 



Ciekawostki do posłuchania

  • SweDia to taka encyklopedia szwedzkich dialektów, gdzie możecie posłuchać ich próbek, zbieranych w latach 1998-2000. Posłuchacie tam rozmówców różnej płci i w różnym wieku, z różnych regionów,
  • Svenska dialektmysterier Fredrika Lindströma był bardzo popularnym programem na temat dialektów,
  • Dialekter i P1 to nowy radiowy podcast Fredrika Lindströma o dialektach (jest też dostępny na Spotify),
  • Ack Värmland to całkiem zabawny serial komediowy Ulfa Malmrosa z kapitalnymi Mią Skäringer i Björnem Starrinem, w którym bohaterowie mówią z värmlandzkim dialektem,
  • Stand up Johana Glansa World Tour of Skåne.
________________________


Wpis powstał w ramach akcji Miesiąc Języków, którą jako grupa "kulturowo-językowych" organizujemy już po raz czwarty. To nasz sposób na uczczenie Europejskiego Dnia Języków, obchodzonego 26 września, przypominającego o korzyściach płynących ze znajomości wielu języków. Tegoroczną edycję Miesiąca Języków poświęcamy różnorodności językowej krajów i kultur, o których piszemy na blogach. Zapraszam Was między innymi do wczorajszego wpisu o języku francuskim u Uli z bloga Français mon amour, a jutro nie przegapcie tekstu o języku greckim u Żanety z Powiedz to po grecku. Więcej informacji  oraz harmonogram znajdziecie TUTAJ na grupowym blogu, a do szwecjoblogowych wpisów z poprzednich edycji możecie wrócić TĘDY - poczytacie wtedy m.in. o polsko-szwedzkich, polsko-niemieckich, polsko-francuskich i polsko-angielskich fałszywych przyjaciołach, o wyrażeniach z brodą, szwedzkich słowach w polszczyźnie, czy o najpiękniejszych słowach w języku szwedzkim.

21 września 2017

Podobni ale fałszywi! Polsko-szwedzcy fałszywi przyjaciele tłumacza - Miesiąc Języków

Czy Szwed i Polak trzymają te same rzeczy w portfelu i w neseserze? Jak nie pogubić się w terminach? I dlaczego szwedzkie ciastko może wydawać się Polakom niesmaczne? I skąd w ogóle przyszły mi do głowy takie pytania?

Za tym wszystkim stoją fałszywi przyjaciele (szw. falska vänner) - pary wyrazów, które brzmią lub wyglądają podobnie w różnych językach, ale znaczą coś innego, często ZUPEŁNIE innego. Bardzo łatwo przez nie wpaść w pułapkę i popełnić jakąś towarzyską lub zawodową gafę. Kilku takich fałszywych przyjaciół prezentowałam już w cyklu "Językowy smaczek tygodnia" - pojawił się wtedy kujon, który z nauką ma niewiele wspólnego, i konkurs, który w swoim szwedzkim znaczeniu odnosi się do porażki. 

Przed fałszywymi przyjaciółmi często się ostrzega, a nawet wręcz nimi straszy. Ja natomiast uważam, że te pozorne podobieństwa mogą pomóc nam w wymyśleniu skojarzeń lub historyjek, które raczej pomogą nam w ich zapamiętaniu. Na dziś wybrałam kilkanaście przykładów, o których z doświadczenia wiem, że zaskakują, bawią, robią zamieszanie lub mogą wydawać się złośliwe. Rysunki do wpisu wykonała Aga - mam nadzieję, że pomogą Wam w zapamiętaniu różnic między podobnymi do siebie słowami!

KRUK



Potraficie odróżnić od siebie kruka, gawrona, wronę i kawkę? Ja już się nauczyłam, ale wiem też, że dla wielu osób to właściwie jedno i to samo zwierzę. Zanim zaczniemy zastanawiać się nad nazwami ptaków ich etymologią, uprzedzam: szwedzkie słowo kruka nie ma z latającymi stworzeniami nic wspólnego. To doniczka.

Z krukowatymi jest tak, że ich nazwy są dźwiękonaśladowcze, a więc stoi za nimi krakanie (podobno w dawnej polszczyźnie istniało krukanie). Z tym że po szwedzku za krakanie na "kra" odpowiada wrona - kråka, podobnie brzmi też gawron - råka. Szwedzki kruk to korp, niezwykle zresztą niepodobny do duńskiego i norweskiego ravn, islandzkiego hrafn czy nawet niemieckiego Rabe albo angielskiego raven. 



PORTFEL



Co trzymacie w portfelu? Monety, banknoty, kartę płatniczą? Może i dowód osobisty i bilety, a czasem stare paragony albo zdjęcie ukochanego albo dzieci? Ja ostatnio widziałam, że Szwedzi najczęściej przechowują wszystkie te rzeczy w otwieranych etui na telefon, nie zmienia to jednak faktu, że po szwedzku portfel to plånbok (potocznie mówi się czasem plåska lub plånka - taką nazwę nosi zresztą popularny producent etui na karty i bilety). Słowo portfölj oznacza natomiast aktówkę, neseser albo tekę (w języku szwedzkim istnieje też pojęcie minister utan portfölj - minister bez teki). 


NESESER



Jak już mówimy o teczkach różnego rodzaju: torba na dokumenty, którą my nazywamy aktówką czy neseserem, to właśnie portfölj albo attachéväska, tak zwana dyplomatka. Tu na boku ciekawostka, niezbyt pewnie przyjemna: zdarza się, że plastikowe reklamówki w Szwecji wciąż nazywa się potocznie polsk attachéväska, polską aktówką - tak najwyraźniej zapamiętano  sobie emigrantów z Polski w latach 70. i 80. (więcej o tym przeczytacie na blogu hemma hos Johanssons). Ale ja właściwie nie o tym chciałam. Bo ciekawe jest to, że szwedzki necessär to... kosmetyczka. Choć zdarza się, że gdy widzę panie, które na wakacje pakują swoje suszarki, prostownice i kremy na każdą okazję, myślę sobie, że rzeczywiście przydałby się im neseser.


SLIPY

Polacy noszą slipy na pupie, a Szwedzi... na szyi. No, może nie naprawdę. Ale to zdanie pomaga zapamiętać, że szwedzkie słowo slips oznacza krawat i jest zapożyczeniem od niemieckiego Schlips.


TAK



Wygląda (nie brzmi) jak nasze wyrażanie potwierdzenia, ale po szwedzku oznacza albo sufit albo dach. Albo-albo, bo nie ma na to dwóch osobnych słów, tak samo jak na ołówek i długopis, można najwyżej doprecyzować czy chodzi nam o "tak" zewnętrzne, yttertak, a więc dach, czy "wewnętrzne", innertak, czyli sufit. To, co brzmieniem może bardziej przypominać nasze potakiwanie, to szwedzkie "dziękuję", czyli tack.



TACKA


No właśnie, jak już mówiliśmy o dziękowaniu, to czasownik "dziękować", tacka wygląda dokładnie tak jak naczynie do przenoszenia dań.


SEMESTR, TERMIN i DATA



No dobrze, teraz trzymajcie się mocno, bo przed nami cały łańcuch fałszywych przyjaciół! Może pamiętacie już, że semestr, który nam kojarzy się z okresem nauki i ciężkiej pracy, dla Szwedów oznacza labę - semester to wakacje, ferie, urlop. O tym, jak to możliwie, a więc o tym, jak semester zaczęło w tym znaczeniu funkcjonować w języku, pisałam Wam w tekście o wakacjach. Jak w takim razie po szwedzku nazywają się części roku szkolnego albo akademickiego? To termin - semestry zimowy i letni to odpowiednio hösttermin i vårtermin (czyli tak naprawdę jesienny i wiosenny). No dobrze, a w takim razie jak przetłumaczyć termin w znaczeniu wizyty u jakiegoś specjalisty? Wtedy najczęściej używa się słowa tid, które dosłownie znaczy czas. Można na przykład zarezerwować termin u lekarza - boka tid hos läkare.

Uważajcie też na daty! Data jako oznaczenie dnia i miesiąca, to po szwedzku datum (np. Vad är det för datum idag? - Jaka jest dzisiaj data?). Słowo data w języku szwedzkim może być formą mnogą od tego właśnie datum, ale jako niepoliczalny rzeczownik oznacza dane, informacje.


KAKA



No dobrze, na koniec przechodzimy do słowa, którego właściwie nie ma w słowniku języka polskiego, ale które na pewno na pewnym etapie poznają dzieci (i wtedy przypominają sobie o nim rodzice). Szwedzkie słowo kaka nie tylko wymawia się inaczej niż dziecięce określenie na kupę, ale znaczy też coś zupełnie innego! Bo to ciasto albo ciastko - np. chokladkaka to ciasto czekoladowe a pepparkakor to pierniczki.

_______________________________



Wpis jest moim wkładem w celebrowanie września jako Miesiąca Języków, a konkretnie trzeciej edycji tej akcji organizowanej przez grupę Blogi językowe i kulturowe. Przez cały miesiąc na różnych blogach ukazują się wpisy poświęcone podobieństwom między językiem polskim a językami obcymi lub między Polską a innymi krajami. Dla przykładu, wczoraj Ola z Englishake pisała o czasach w języku angielskim i podobnych konstrukcjach w polszczyźnie, a jutro Justyna z bloga Daj Słowo zaprezentuje Wam idiomy polsko-angielsko-rosyjskie. Mój tekst o języku szwedzkim to nie jedyny wpis poświęcony Szwecji - zajrzyjcie jeszcze do Wojtka z Polskiego gadania o szwedzkich rzeczach i poczytajcie o (nie)porozumieniach między typowym Januszem a typowym Svenem.



Pełny harmonogram akcji dostępny jest TUTAJ. Jeśli spodobał się Wam nasz pomysł, chcecie poszukać z nami podobieństw językowych i kulturowych na wielu płaszczyznach, zajrzyjcie do spisu, zapoznajcie się z gotowymi tekstami i zapiszcie w kalendarzu, na które wpisy jeszcze czekacie. Możecie jeszcze dołączyć do naszego wydarzenia na Facebooku.

W całym przedsięwzięciu medialnie wspiera nas portal językowy bab.la.






Przeczytajcie też na Szwecjoblogu:

03 września 2016

Miesiąc Języków z brodą!

Z czym się Wam kojarzy wrzesień? Z początkiem szkoły? Początkiem jesieni? Od zeszłego roku śmiało może Wam się też kojarzyć z akcją Miesiąc Języków, rozgrywającą się na Blogach Językowych i Kulturowych.

Akcja to nasz sposób na zachęcenie do nauki i uczczenie Europejskiego Dnia Języków, obchodzonego 26 września, przypominającego o korzyściach płynących ze znajomości wielu języków. Tegoroczna edycja Miesiąca Języków poświęcona będzie... obecnemu miesiącowi. Codziennie na innym blogu o 9.00 pojawi się wpis związany z wrześniem. Mamy nadzieję, że różnorodność tematów Was zaintryguje i zainspiruje. Więcej informacji znajdziecie tutaj, a do szwecjoblogowych wpisów z zeszłorocznej edycji możecie wrócić tędy.





Niedawno spotkałam się z takim pojęciem jak "szwedzka bródka" - nigdy wcześniej nie słyszałam takiego określenia na zarost, więc poprosiłam o wyjaśnienia. Dowiedziałam się, że szwedzka bródka to stylizacja zarostu na Zygmunta III Wazę: bródka hiszpańska (a więc kolejna "narodowość" wchodzi w grę!) i podkręcone do góry wąsy. Temat nieźle mnie wciągnął - może nie tyle same modne zarosty jako takie, co całe to nazewnictwo. I wiecie co? Okazuje się, że takie językowe spojrzenie na zarost idealnie pasuje na wrzesień jako nasz Miesiąc Języków - dziś, w pierwszą sobotę września, obchodzony jest Światowy Dzień Brody (po szwedzku: Internationella skäggdagen)! 

Już kiedyś na blogu pisałam Wam o pewnym idiomie z brodą, mianowicie tvist om påvens skägg, czyli dosłownie "spór o brodę papieża", a w rzeczywistości spór o drobnostki, w którym i tak ciężko dowieść racji. Brodatych zwrotów jest więcej:

* mumla i skägget
 znaczy dosłownie "mamrotać w brodę" czyli mruczeć coś pod nosem (generalnie, pod względem twarzowej topografii, to by się nawet zgadzało, prawda?)

* tala ur skägget, czyli dosłownie "mówić z brody" to mówić wprost, bez ogródek, nie owijając w bawełnę (czy może raczej nie owijając w brodę)

* med skägget i brevlådan czyli "z brodą w skrzynce na listy" można się znaleźć, kiedy przydarzy się nam jakaś niewygodna, kłopotliwa sytuacja.


źródło


Szwedzkie słowo na brodę, skäggjest poza tym świetne do ćwiczenia sobie głoski "ɧ" - tej, która pojawia się też w cyfrze siedem (sju), pielęgniarce (sjuksköterska) czy w jeziorze (sjö), sami zresztą posłuchajcie: 

"ɧ" dobrze ćwiczy się też na takim rodzaju brody jak skepparkrans, "wieniec szyperów", takim wieńcu okalającym całą twarz, który może wyobrażacie sobie, kiedy myślicie o marynarzach z dawnych zdjęć.

Jakie jeszcze można wyhodować rodzaje zarostu, a raczej jak można nazwać to, co wyhodowali sobie panowie? Zrobiłam odpowiedni research i mam dla was kilka przykładów:


helskägg  - pełna broda,
* spadskägg - broda-łopata, 
* fransk gaffel - francuski widelec / francuskie widły,
* pipskägg - szpicbródka,
* bockskägg / getskägg - kozia bródka,
skäggstubb - kilkudniowy zarost,
* polisonger - baki,
* mustasch - wąsy,
* moppemusch - "dziewiczy wąs" (slang).

A na koniec, z okazji Światowego Dnia Brody w formie ilustracji do dzisiejszego wpisu i inspiracji do nauki słówek, wrzucam zdjęcia kilku znanych Szwedów, z zarostem i bez ;)


Joel Kinnaman

Måns Zelmerlöw

Alexander Skarsgård


Książę Carl Philip


Zajrzyjcie jeszcze do wczorajszego wpisu na Japonia-info.pl i nie zapomnijcie sprawdzić, co jutro pojawi się na Kirgiski.pl! Szczegółowy rozkład jazdy na kolejne wrześniowe dni Miesiąca Języków dostępny jest też na tej stronie.


Źródła:


25 września 2015

Miesiąc Języków - Szwedzkie słowa w języku polskim

Ta edycja akcji "W 80 blogów dookoła świata" jest wyjątkowa, bo przypada na wrzesień, który na blogach kulturowo-językowych jest obchodzony jako Miesiąc Języków. Dużo się jednak nie zmienia: dziś także o tej samej porze opublikowane zostały wpisy na wspólny temat. Tym razem jest nim Polska i język polski - widziane z perspektywy innych krajów.

Jeśli chcecie poznać bliżej te projekty, zajrzyjcie do moich starszych wpisów w ramach "W 80 blogów dookoła świata" albo prześledźcie moje wpisy z Miesiąca Języków. A dziś będzie o tym, jakie szwedzkie słowa mamy w języku polskim.





Dziś dużo mówi się o tym, jak wiele angielskich słów pojawia się w polszczyźnie. Niektórym się to podoba, innych irytuje. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, czy mamy w języku polskim słowa, które pochodzą z języka szwedzkiego? Okazuje się, że kilka takich słów jest, choć można je właściwie zliczyć na palcach jednej ręki. 

SZKIERY



Szkiery (skär) to skaliste wysepki, które powstały wskutek niszczenia podłoża przez lodowiec, a następnie zalania. Wybrzeże szkierowe (skärgården) charakteryzuje się właśnie obecnością setek takich małych, "sterczących" wysepek, jest typowe na przykład dla okolic Sztokholmu czy Göteborga. Zdjęcia z Archipelagu Göteborskiego  mogliście zobaczy w moim wpisie z ubiegłorocznych wakacji. Być może o takim typie wybrzeża uczyliście się kiedyś na geografii - na pewno wtedy używaliście właśnie tego zapożyczenia z języka szwedzkiego.

OMBUDSMAN

To słowo pamiętam z lekcji WOSu z liceum. Ombudsman to taki strażnik ogólnych i specjalnych interesów wszystkich obywateli, mąż zaufania. To zapożyczenie opisuje funkcję takiego urzędnika w ogóle, w różnych krajach występuje pod różnymi nazwami. W Polsce ombudsmanem jest rzecznik praw obywatelskich.

RUNA 


Polskie słowo 'runa' pochodzi od szwedzkiego... runa, które oznacza znak wikińskiego alfabetu. O tym, jak czytać runy, pisałam dla Was niedawno w poście o kamieniach runicznych.

SKANSEN


Choć my skansenem nazywamy każde muzeum na wolnym powietrzu, to tak naprawdę jest to nazwa własna pierwszego muzeum tego rodzaju, które mieści się na sztokholmskiej wyspie Djurgården. O Skansenie możecie przeczytać więcej w archiwalnym wpisie o "Szwecji w pigułce".


ANGSTREM

To słowo zainteresuje pewnie tylko fizyków (Tato, mam nadzieję, że przeczytasz ten wpis) albo chemików. Angstrem to jednostka jednostka długości równa jednej dziesięciomilionowej części milimetra, oznacza symbolem Å. Nie należy do układu SI, ale służy do wyrażania bardzo małych wartości, porównywalnych z rozmiarami atomów. Nazwa pochodzi od nazwiska szwedzkiego fizyka Andersa Jönasa Ångströma.


Google Doodle na cześć Ångströma - źródło

Palce jednej ręki wyczerpane, ale na koniec dołożę jeszcze regionalizm, bez którego nie mogłoby się obejść, jako że obecnie mieszkam w Poznaniu:

ELEKTROLUKS

Elektroluks "po naszymu", w gwarze poznańskiej, to inaczej odkurzacz - od nazwy szwedzkiej firmy produkującej AGD (kolejny przykład na to, jak nazwy marki stały się synonimem samego produktu, tak samo jak adidasy czy pampersy).


Mam nadzieję, że może teraz język szwedzki wyda się Wam choć trochę mniej obcy, skoro chociaż kilka słów ze szwedzkiego używacie na co dzień (albo i od święta).

Zajrzyjcie koniecznie na inne blogi, biorące udział w tej odsłonie akcji!



Francja:
Gruzja: 

Hiszpania:
Niemcy: 
  
Norwegia:

Stany Zjednoczone: 

Turcja:

Wielka Brytania: 

Włochy: 



22 września 2015

Miesiąc Języków - Szwedzi chwalą się po włosku

Szwedzkie słówko bra to jedno z pierwszych, które poznałam. Znaczy 'dobrze' i tak właśnie motywowali nas i chwalili nas lektorzy, gdy dobrze wykonaliśmy zadanie. Kiedy się spotykaliśmy, na pytanie 'Jak się masz', odpowiadaliśmy: Bra, tack! Pod koniec zajęć życzyliśmy sobie miłego dnia, mówiąc: Ha en bra dag! To słowo było dla mnie od samego początku tak szwedzkie, że nie spodziewałam się, że może tak naprawdę pochodzić z innego języka.




Dopiero kiedy przygotowywałam materiały na blogowy Miesiąc Języków, odkryłam, że szwedzkie bra pochodzi właściwie z języka włoskiego! Okazuje się bowiem, że bra wywodzi się od bravo, wykrzyknienia, wyrażającego entuzjastyczną aprobatę, poklask dla osoby zdolnej i pojętnej, a także odważnej i śmiałej.


Kto by pomyślał, że Szwedzi na co dzień chwalą się (ale też ksiażki, filmy, jedzenie...) po włosku! ;)




Dzień włoski to kolejny "odcinek" Miesiąca Języków. Jeśli jeszcze nie wiecie, co to takiego, to przypominam, że to blogerska inicjatywa, mająca na celu celebrowanie bogactwa językowego i kulturowego. Więcej o jej założeniach oraz miesięcznym językowym rozkładzie jazdy przeczytacie na blogu kulturowo-językowych.

Poznajcie dziś Włochy z:

angielskiego punktu widzenia:
chińskiego punktu widzenia:

francuskiego punktu widzenia:

hiszpańskiego punktu widzenia:

niemieckiego punktu widzenia:

włoskiego punkt widzenia:

Źródło:




19 września 2015

Miesiąc Języków - Najpiękniejsze słowa języka szwedzkiego

Macie swoje ulubione słowa w różnych językach? Są słowa, które brzmią dla Was pięknie, śmiesznie lub brzydko, niezależnie od tego, co one znaczą? Czy w ogóle kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście?

Pytania o najpiękniejsze słowo świata lub najpiękniejsze słowo danego języka pojawiają się często na różnego rodzaju forach, w kwestionariuszach lub po prostu zadają je rozmówcy, kiedy dowiadują się, że uczycie się jakiegoś "egzotycznego" języka.

Jakie jest najpiękniejsze polskie słowo? Takie pytanie zadała czytelnikom Gazeta Wyborcza w 2010 roku. Wśród zgłoszonych propozycji znalazły się słowa, które budzą pozytywne skojarzenia, które niosą ze sobą pewną wartość emocjonalną, ale pojawiło się też wiele wyrazów o  po prostu ciekawym brzmieniu. Od odpowiedzialności, przez szelest i niezapominajkę, aż po zwycięskie źdźbło

źródło

W 2007 roku niemiecki magazyn Kulturaustausch ogłosił plebiscyt na najpiękniejsze słowo świata. Nadesłano około 2500 słów z 58 krajów (wśród nich - polska filiżanka), a wygrało tureckie yakamoz, oznaczające odbicie księżyca w tafli wody.  

źródło
 
A jakie słowa Szwedzi uważają za najpiękniejsze w ich języku? Dziennikarze Dagens Nyheter pytali o to w 2005 roku.

W odpowiedziach pojawiały się - tak jak i w polskim rankingu - słowa związane z uczuciami, podstawowymi wartościami, takie jak liv  (życie), czy hem (dom). Większość jednak to dość liryczne słownictwo dotyczące natury - czyżby było to dowodem na to, jak mocno Szwedzi związani są z przyrodą? W tej grupie słów znalazły się: morgonrodnad (zorza poranna), soluppgång (wschód słońca), sommarvind (letni wiatr), himmelsblå (błękit nieba) czy skärgård (wybrzeże szkierowe), a także smultron (poziomka), timotej (tymotka) i näktergal (słowik).


źródło

Co decyduje o tym, że uważamy słowa za piękne? Dziennikarze DN podkreślają, że chodzi tu zarówno o brzmienie, jak i znaczenie tego słowa. Jako przykład podają słowo hage (łąka), które Szwedom kojarzy się ze słońcem, zielenią i zapachem roślin, ale także brzmi ładnie dzięki długiej samogłosce a. Trudno się za to zachwycać całkiem podobnym w brzmieniu słowem mage (brzuch, żołądek)... Poza tym, brzmienie słów potrafi być zdradliwe. Czytałam kiedyś na jednym z blogów językowych o pewnej ankiecie, przeprowadzonej wśród obcokrajowców, nieznających języka polskiego. Ich zadaniem było wybranie z listy polskich słów tego, które - oceniając po brzmieniu - oznacza miłość. Cóż, wybór obcokrajowców najczęściej padał na... cielęcinę.




Wpis o najpiękniejszych słowach języka szwedzkiego przypominam w ramach Miesiąca Języków. Co to takiego? Blogerzy kulturowo-językowi wpadli na pomysł, by poświęcić wrzesień na celebrowanie bogactwa językowego i kulturowego. Więcej o samej akcji, założeniach oraz miesięcznym językowym rozkładzie jazdy przeczytacie blogu naszej grupy.

Dzisiejszy dzień Miesiąca Języków jest dla mnie wyjątkowo ważny i wyjątkowo ciekawy, bo dziś o Szwecji możecie przeczytać z zupełnie innej perspektywy:

angielskiej:

chińskiej:
  
hiszpańskiej:

niemieckiej:




Nie przegapcie żadnego z tych wpisów!


Źródła:



Follow on Bloglovin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...