Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

25 lipca 2017

Szwedzkie piosenki biesiadne

Znów spotykamy się dwudziestego piątego dnia miesiąca, by wyruszyć w podróż "W 80 blogów dookoła świata". W tej odsłonie - już czterdziestej - naszym tematem przewodnim będzie alkohol. Oczywiście, nie będziemy namawiać Was do zaglądania do kieliszka z trunkami z różnych stron świata, ale przedstawimy Wam za to różne kulturowe i językowe ciekawostki.



Wielu osobom temat alkoholu w Szwecji kojarzyć się może przede wszystkim z wysokimi cenami i sklepami monopolowymi. O historii szwedzkiej polityki alkoholowej możecie przeczytać w mojej książce "I cóż, że o Szwecji",  dziś natomiast chciałam przedstawić Wam temat nieco luźniejszy, zabawniejszy i rozśpiewany, o którym w książce tylko wspomniałam:

"Rozmaitość biesiadnych piosenek, tak zwanych snapsvisor, oraz gorliwość, z jaką ucztujące towarzystwo dołącza do zaśpiewu, potrafi wprawić w osłupienie obcokrajowców trafiających na zakrapiane szwedzkie imprezy. Mówi się, że zwyczaj odśpiewywania snapsvisor, często o zabawnym tekście i na jakąś znaną, popularną melodię, wywodzi się właśnie z czasów zaostrzenia alkoholowych regulacji, że jednoczenie się w pieśni i toastach miało uświetnić delektowanie się reglamentowanym towarem. Zwyczaj przetrwał do dziś, cały czas pisane są też nowe przyśpiewki, a twórców motywuje sztokholmskie Muzeum Alkoholi (Spritmuseum), organizując mistrzostwa w tej dyscyplinie (od 1995 mistrzostwa Szwecji, od 2012 roku mistrzostwa świata, w których biorą też udział Finowie)".
Najpopularniejszą z takich piosenek biesiadnych jest Helan går. Jeśli nawet nie mieliście okazji usłyszeć jej na szwedzkiej imprezie, to możecie ją kojarzyć z filmów czy talk show, w których gościli aktorzy związani ze Szwecją.



O czym jest tekst? Mnie kojarzy się z naszym "a kto z nami nie wypije, niech się pod stół skryje". Poza tym, tekst ujawnia też interesującą kulturowo-językową ciekawostkę: po szwedzku kolejne kieliszki (kolejne kolejki) mają swoje osobne nazwy. Tradycja sięga dziewiętnastego wieku, a nazwy nadano podobno aż po siedemnaście kolejek!

Helan går, sjung hopp faderallan lallan lej, 
helan går, sjung hopp faderallan lej. 
Och den som inte helan tar, han heller inte halvan får, 
Helan gåååååååår, [...] sjung hopp faderallan lej.

Ja przetłumaczyłabym to tak (z przymrużeniem oka):

Leci Pierwszy Kielonek, sialalalala
leci Pierwszy Kielonek, sialalalaa.
Ten, kto nie wypije Pierwszego Kielonka, nie dostanie Drugiej Lufki,
Leci Pierwszyyyyyyyyy [...] sialalalalalala!



O snapsvisor nakręcono też odcinek na kanale Say It In Swedish. Zobaczycie tu, że kieliszki mają też swoje inne "pieszczotliwe nazwy", np. pärlan, perła czy jak tutaj: geting, osa. Stąd w jednej przyśpiewce pojawia się gra słów, którą trudno oddać po polsku.




Vi äro små humlor vi, bzz, bzz.
Vi äro små humlor vi, bzz, bzz.
Vi äro små humlor som tar oss en geting.

Vi äro små humlor vi, bzz, bzz.



Jesteśmy małymi bąkami, bzz, bzz.

Jesteśmy małymi bąkami, bzz, bzz.

Jesteśmy małymi bąkami i zabieramy się za osę.
Jesteśmy małymi bąkami, bzz bzz.



Tänk om jag hade lilla nubben uppå ett snöre i halsen. 
Tänk om jag hade lilla nubben uppå ett snöre i halsen. 
Man kunde dra den upp och ner, så att den kändes som många fler. 
Tänk om jag hade lilla nubben uppå ett snöre i halsen.

A gdybym miał kieliszek na sznurku na szyi.
A gdybym miał kieliszek na sznurku na szyi.
Można byłoby za niego ciągnąć, żeby wydawało się, że jest tego więcej.
A gdybym miał kieliszek na sznurku na szyi.



Wiele piosenek śpiewanych jest też na znane ludowe melodie, tak jak tutaj, na melodię Horgalåten:




Få’nt jag inge öl och inge brännvin ä’ de’ sörjeligt,
då ä’ de’ sörjeligt, då ä’ de’ sörjeligt.
Få’nt jag inge öl och inge brännvin ä’ de’ sörjeligt,
då kan en lägg me’ ner och tvärdö!


:/ Men får jag öl och får ja brännvin,
ja då kan jag dansa natten lång. /:


Få’nt jag inge öl och inge brännvin ä’ de’ sörjeligt,
då ä’ de’ sörjeligt, då ä’ de’ sörjeligt.

Få’nt jag inge öl och inge brännvin ä’ de’ sörjeligt,

då kan en lägg me’ ner och tvärdö!


W dużym skrócie biesiadnicy śpiewają, że jeśli nie dostaną piwa ani wódki, to będzie przykro i będą mogli położyć się umrzeć. A jeśli dostaną piwo i wódkę, przetańczą całą noc.

Wisienką na torcie niech będzie dla Was ta przyśpiewka. Jest w dialekcie z Dalarna, stąd nie przygotowałam dla Was tłumaczenia, ale mam nadzieję, że wystarczy Wam obecność gwiazd takich jak Benny Andersson, Helen Sjöholm, Tommy Körberg, Kalle Moraeus i Veronica Maggio oraz ich wspaniałe głosy!





Przeczytajcie jeszcze pozostałe wpisy w tej edycji akcji:

Chiny:

Finlandia:


Francja:


Gruzja:


Hiszpania:


Irlandia:

Japonia:

Kirgistan:

Niemcy:

Rosja:

Szwecja:

Turcja:

Wielka Brytania:


Włochy:

Wielojęzyczne:

28 kwietnia 2017

Szwedzkie tańce

Do pewnego momentu, kiedy słyszałam pojęcie "szwedzkie tańce ludowe", do głowy przychodziły mi dwa filmiki, które swojego czasu bawiły do łez wielu, bo trafiły na 9gaga obok filmów ze śmiesznymi kotami czy chamskimi psikusami. Przed ślubem żartowaliśmy sobie nawet, że na weselu na pewno zrobilibyśmy furorę i zaskoczylibyśmy gości takim na przykład "niedźwiedzim tańcem" (björdans).




Ale niedługo później dowiedziałam się, że szwedzkie tańce ludowe to nie tylko takie nie do końca dla mnie zrozumiałe układy choreograficzne, mające więcej wspólnego z akrobacjami i szaleństwem. Że nie muszą wywoływać śmiechu, ale mogą być po prostu ciekawe i potrafią porwać nogi do tańca. Ba! Że podobają się do tego stopnia, że stają się coraz popularniejsze nawet w Polsce, między innymi dzięki takim inicjatywom jak festiwal Wszystkie Mazurki Świata, festiwal Dźwięki Północy czy regularne warsztaty taneczne i potańcówki w różnych miastach. Ciekawa odmiana w stosunku do tak rozchwytywanych ostatnio kursów salsy, bachaty czy tanga! 



Na takich folkowych potańcówkach (często do muzyki granej na żywo) przewijają się tańce z różnych kultur i regionów: mazurki, kujawiaki i oberki, walczyki czy wreszcie skandynawska polska.

No właśnie, polska, nie mylić z polką, która choć też popularna w Skandynawii, ma inne pochodzenie i inne metrum. Jeśli nazwa kojarzy się Wam z Polską - to bardzo słusznie. Polska to właściwie przymiotnik znaczący tyle co "polski", tutaj "polski taniec". Kroki i rytmy rodem z Polski właśnie stały się w Szwecji popularne w XVI i XVII wieku. Najpierw tańczono je w kręgach dworskich, potem przedostały się i do kultury wiejskiej. Polska ewoluowała do wielu odmian, charakterystycznych dla danego regionu czy miejscowości, stąd więc takie nazwy jak polska från Älvdalen, polska från Södra Dalarna  czy polska från Rättvik. Jest też figurowa slängpolska i wirowa rundpolska. Dziś "polski" należą do najpopularniejszych szwedzkich tańców tradycyjnych - jeśli więc szykujecie się na jakiś folkowy festiwal czy potańcówkę, koniecznie nauczcie się kroków!




źródło: DANS - från långdans till bugg

Poza tym, wiele popularnych piosenek i przyśpiewek (w tym te, które na pewno w jakimś momencie pojawiają się pewnie na kursach języka szwedzkiego) to właśnie melodie nadające się do tańczenia polski: bożonarodzeniowe "Goder afton, goder afton..." albo "Hej tomtegubbar..." czy midsommarowe, chodzone wokół słupa majowego "Räven raskar över isen...".



Oto, co warto zapamiętać z alfabetu skandynawskich tańców ludowych (folkdans) i starodawnych (gammeldans):
B jak bakmes, z obrotami i krokami "w drugą stronę",
H jak hambo, który właściwie rozwinął się z tańca polska, 
M jak mazurka, z korzeniami w polskiej kulturze,
P jak polka i polska,
S jak schottis, mający korzenie w Szkocji, który stał się modny w Szwecji w XIX wieku, V jak vals, czy walc, taniec pochodzenia niemieckiego.



Jeśli zainteresował Was ten temat i chcielibyście przekonać się na własnej skórze, że szwedzkie tańce mogą być niezłą frajdą, przy której nie trzeba ani przebierać się w stroje ludowe rodem z obrazów Zorna, ani wykonywać akrobacji rodem z filmików na początku wpisu, ani podskakiwać wokół słupa majowego udając małe żabki albo lisy, to koniecznie prześledźcie, czy w Waszej okolicy nie odbywają się warsztaty taneczne (w Poznaniu możecie śledzić wydarzenia Bal Folk Poznań, w Toruniu - n obrotów, we Wrocławiu - WroBal, w Warszawie -  Dans Ludica). Kto wie, czym zabłyśniecie na najbliższym weselu!


Źródła:

01 czerwca 2016

Na Dzień Dziecka - piosenki dla dzieci po szwedzku

Zastanawialiście się kiedyś, jak w różnych językach brzmią znane i lubiane piosenki dla dzieci czy kultowe piosenki z bajek? Razem z kilkoma innymi blogerkami przygotowałyśmy dla Was i dla dzieciaków prezent na Dzień Dziecka w postaci naszych ulubionych piosenek z dzieciństwa (i nie tylko). Oczywiście w językach, o których piszemy na naszych blogach. Mam nadzieję, że dzięki piosenkom uda mi się też przemycić Wam kilka ciekawych szwedzkich słówek.




U każdej z nas znajdziecie trzy wspólne hity, którym wszystkie nie mogłyśmy się oprzeć, a także dwie piosenki, które wybierałyśmy niezależnie. Zapraszamy do naszego bajkowo-piosenkowego wehikułu czasoprzestrzeni!



♬♫♪ Hakuna matata (Król Lew - Lejonkungen 





Hakuna matata, te "dwa radosne słowa" (jak w polskim tekście piosenki) znaczą "nie martw się", "nie ma problemu". W szwedzkiej piosence Timon, Pumba i Simba śpiewają Inga bekymmer czyli "żadnych trosk" oraz że hakuna matata to "cudownie wolna filozofia".

Przy okazji, dzięki tej piosence dowiedziałam się, jak po szwedzku jest guziec - vårtsvin (od en vårta - brodawka i ett svin - świnia). Bardzo podobało mi się też słowo en polare - kumpel, koleś, które później spotykałam często... w kryminałach, w przestępczych dialogach :P

Więcej o disneyowskich piosenkach po szwedzku i o tym, dlaczego warto oglądać bajki w języku obcym, pisałam tutaj.

♬♫♪ Mam tę moc - Slå dig fri (Kraina Lodu - Frost




Piosenka z "Krainy Lodu" to już kolejny rok ulubiony przebój dzieciaków z mojej rodziny. Za każdym razem podziwiam, z jakim zapałem ją wyśpiewują, bo tekst wcale nie jest prosty! Ten szwedzki też zresztą do najłatwiejszych nie należy.

Słuchając szwedzkiej wersji, zawsze uśmiecham się pod nosem, gdy Elsa śpiewa: Lite snö har väl aldrig stört mig - Trochę śniegu chyba jeszcze nigdy mi nie przeszkadzało. Tak bardzo kojarzy mi się to ze szwedzkim powiedzeniem, dotyczącym pogody, które słyszałam tysiące razy: Det finns inget dåligt väder, bara dåliga kläder - Nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania.

♬♫♪ Stary farmer farmę miał - Per Olsson hade en bonnagård





No to teraz coś prostszego językowo niż pieśń wolności Elsy. Urzekło mnie, że Szwedzi zamiast "ija-ija-o" śpiewają "ian-lian-lej" i że stary farmer ma swoje szwedzkie imię i nazwisko. 

Uwielbiam tę piosenkę nie tylko za to, że może nauczyć dzieci nazw zwierząt w języku obcym, ale też za to, że tym starszym zwraca uwagę na to, że w różnych językach zupełnie inaczej nazywamy dźwięki, jakie wydają z siebie zwierzęta. No bo czy wpadlibyście sami na pomysł, że świnka zamiast chrum-chrum może robić nöff-nöff, a koń zamiast i-ha robi gnägg-gnägg?

Więcej o "dogadywaniu" się ze zwierzętami po szwedzku pisałam już w tym wpisie.

♬♫♪ Muminki- Mumin 




Nie byłabym sobą, gdybym w części, w której miałyśmy wolną rękę co do wyboru utworów nie wrzuciła czołówki z Muminków! 

W szwedzkiej wersji piosenki dużo śpiewa się o tym, jak Muminki wyglądają. Po pierwsze, że Muminek to troll (na dodatek "najlepszy troll, jaki kiedykolwiek istniał na świecie - Det bästa troll som nånsin fanns), że mają krótkie nożki, nieduży ogon i - co najważniejsze - aksamitny pyszczek (sammetsnos).


♬♫♪ Alfabet 




O podrzucenie jakiejś piosenki z alfabetem prosili mnie już kilka razy słuchacze kursów, katowani przeze mnie literowaniem swoich imion, nazwisk, adresów mailowych czy adresów. Domyślam się, że chodziło o krótką wersję, taką, która kończy się czymś w rodzaju "Już alfabet poznam wnet, zacznę od A i skończę na Zet", jak śpiewają polskie dzieci", ale do dzisiejszego wpisu wybrałam coś bardziej złożonego, gdzie jeszcze przy okazji można się nauczyć dwudziestu dziewięciu słówek.

Przyznaję, że do szału doprowadza mnie głos w stylu zwariowanych wiewiórek, ale podobał mi się bardzo dobór przykładów, łatwych do zapamiętania (np. Q står för qub, kostka/sześcian, a nie jak widziałam w innej wersji Q står för Qatar). Uroczy jest dla mnie ostatni przykład, Ö står för... ö, wyspa.


Mam nadzieję, że spodobał się Wam nasz pomysł, a zaprezentowany przeze mnie wybór piosenek nauczył Was czegoś nowego ;)

♬♫♪


05 lutego 2016

Jussi Björling w 105 rocznicę urodzin - o Szwecji z Waszej perspektywy


Dziś w cyklu "o Szwecji z Waszej perspektywy" znów będzie muzycznie. Tym razem o muzyce, na której ja zupełnie się nie znam. Dziś wypada 105 rocznica urodzin Jussiego Björlinga, jednego z czołowych śpiewaków operowych XX wieku. Jeśli oglądaliście serial o Wallanderze, to być może pamiętacie, że to właśnie Björlinga słuchał komisarz z Ystad (nawet pies tego bohatera dostał imię po słynnym tenorze). Sama nie wiem za dużo o tej postaci, ale na całe szczęście wiele do powiedzenia w tym temacie ma jeden z czytelników Szwecjobloga, Albin, miłośnik opery, który zresztą przez kilka lat był członkiem Jussi Björlings Sällskapet - towarzystwa, mającego na celu promowanie zainteresowania życiem, karierą i dokonaniami śpiewaka.

Przeczytajcie wpis do końca, Albin przygotował także gratkę dla uczących się szwedzkiego!

źródło

Kiedy pod koniec milenium (około 1999) wiele czasopism i witryn internetowych typowało najpiękniejszy głos XX wieku, zajmował prawie zawsze pierwsze miejsce, tylko na niektórych lista wyprzedzali go Enrico Caruso i Maria Callas. Kim jest ten tajemniczy Szwed i jakie było jego życie? 

Jussi Björling urodził się w roku 5 lutego 1911 w Borlänge (Dalarna) jako drugie dziecko Davia i Estery Björlingów. W tym roku przypada 105 rocznica jego urodzin. 

Matka chorowała na gruźlicę i od samego początku Jussi i jego bracia, Olle i Gösta, byli odizolowani od matki, co na pewno odbiło się traumatycznie na ich psychice. Ociec, który chwytał się przeróżnych zawodów – od boksu, poszukiwacza złota, ślusarza, kowala po śpiewaka operowego – sam uczył chłopców śpiewu już od 3 roku życia.  David, ojciec, był stanowczy i dość surowy, niemalże zmuszał malców co codziennego ćwiczenia śpiewu, a ćwiczenia te były zakańczane specjalnym masażem strun głosowych w okolicach krtani, co mogło wyglądać na duszenie i przez co był krytykowany. Nie przejmując się krytyką, szkolił chłopców, pokładając szczególnie duże nadzieje w Jussim. Co ciekawe Jussi nigdy nie przechodził mutacji głosu dzięki tym masażom. Jego szkoła śpiewu została nawet opublikowana i chociaż wzbudzała kontrowersje, była efektywna. Już jako malcy, Jussi, Olle i Gösta tworząc kwartet wraz ojcem Davidem, podróżowali wzdłuż i wszerz po całej Szwecji dając koncerty w kościołach i gospodach. Po raz pierwszy Jussi wystąpił publicznie mając tylko 4 lata, dając ponad 900 takich koncertów. Było to ciężkie życie, bez matki, z wymagającym i surowym ojcem, ciągłe w podróży na rowerach lub pieszo, czasami o pustym żołądku. Nie było to życie normalne dla malca, który powinien chodzić do szkoły i się bawić tak jak inni rówieśnicy. W wieku 11 lat Jussi wraz z braćmi i Ojcem pojechali do Stanów Zjednoczonych, dając tam liczne koncerty dla mieszkających tam Szwedów i innych emigrantów. Nagrywają tam pierwszą płytę, którą zachowała się do dzisiaj. Pewnego razu, będąc w Nowym Jorku, wybierali się na operę „Pagliacci” z Enrico Caruso, ale jak to chłopcy, ujrzawszy po drodze plakat z westernem, namówili ojca i zmienili plany. Był to jeden z ostatnich wystąpień Caruso, i Jussi nigdy nie mógł sobie tego odżałować. Po powrocie z Ameryki, ponownie ruszają z trasą koncertową po całej Szwecji, aż nagle w roku 1926 umiera ojciec osieracając czterech chłopców; Jussi ma 16 lat a jego najmłodszy brat Kalle tylko 9.

The Björling Quartet

Początkowo sami próbowali dawać koncerty i nawet starali się powtórnie wyjechać do Ameryki, ale ich kwartet  rozpadł się pod ciężarem licznych problemów i trudności. Jussi zaczepił się w Ystad jako chłopiec na posyłki. Tam poznał Salomona Smith’a, wiolonczelistę i śpiewaka basowego, przez którego poznał Martina Öhmana, śpiewaka operowego, dając przed nim próbny występ w roku 1928. Öhman odkrył w Jussim wielkim talent i załatwił mu próbne wystąpienie w Operze Królewskiej w Sztokholmie przed sławnym dyrektorem, pedagogiem i śpiewakiem operowym, Johnem Forsellem, który w swych notatkach napisał o nim: „Nadzwyczaj dobrze. Fenomen. 17 lat. Powinien być przyjęty i otoczony troską. Może będzie coś z niego!” Jussi zostaje przyjęty i dzięki stypendium Jenny Lind* zostaje studentem w szkole Forshella. 


źródło

Już w roku 1930 po raz pierwszy wystąpił w Operze Królewskiej, ale żeby móc być zaliczonym jako śpiewak operowy musiał wystąpić jeszcze dwa razy. W roku 1931 dostał angaż w Operze Królewskiej pracując tam aż do roku 1938. Karierę międzynarodową rozpoczął w roku 1935, koncertując w najsławniejszych operach Europy, a w roku 1937 także na kontynencie amerykańskim. Jussi w swojej autobiografii opowiedział pewne zdarzenie, co pośrednio ma polski akcent. Otóż każdy śpiewak operowy, który inicjował swoją karierę międzynarodową, musiał wystąpić w Operze wiedeńskiej i zgodnie z wymaganą tradycją opłacić klakierów. Początkowo Jussi wzbraniał się przed tym ale przekonano go, że jest to taka tradycja, przez którą wszyscy muszą przejść. Przy tej okazji, Jussi wspomina śmiejąc się, że polski śpiewak operowy Jan Kiepura, okazał się nader żarliwy, opłacając i organizując zdwojoną ilość klakierów podczas swego występu. W roku 1938 jego kariera nabierała wielkiego rozmachu, Jussi dostał angaż w Metropolitan Opera, występował na całym kontynencie amerykańskim i nagrywał wiele płyt. Podczas wojny przebywał w Szwecji i dawał dużo koncertów charytatywnych na rzec ofiarom wojny w Finlandii.


źródło

Chociaż Jussi potrafił zawsze wynegocjować wysokie gaże w znanych operach, to jednak zawsze dla ludu był „Jussi med svenska folket” (Jussi z ludem szwedzkim) i dawał darmowe koncerty w parkach szwedzkich. Przez całe swoje życie cierpiał na depresję i chorobliwy lek przed utratą głosu na scenie, przez co wpadł w alkoholizm. Jego ojciec, umierając, wyznał dzieciom, że przez całe życie był alkoholikiem i przez alkohol teraz umiera, trzymając Jussiego za rękę przestrzegał go i jego braci, żeby nigdy nie brali do ust alkoholu. Chociaż jego bracia też zostali profesjonalnymi śpiewakami, to jedynie Jussi stawiał sobie nieustanną presję, by spełnić wolę ojca i stać się wielką gwiazdą opery. Tęsknota za matką, lek i podziw dla ojca doprowadza tego skromnego chłopaka do depresji – choroby która wówczas nie była znana. Jussi był alkoholikiem, pił przez pewne okresy, ale nigdy nie zawalił żadnego koncertu przez alkohol. Pod tym względem był profesjonalistą. Przez całe życie borykał się z nadwagą, co jest zrozumiałe, że było to powiązane z jego depresją, presją, ciężkim rytmem pracy i lękiem przed utrata głosu itd. Jussi miał wadę serca – kardiomegalię, czyli objaw chorobowy serca polegający na powiększeniu sylwetki serca. W roku 1960, 9 września zgasło serce wielkiego Jussi raz na zawsze w wyniku ataku serca w jego ukochanym miejscu na wyspie Siarö.


źródło

Wdowa Caruso podarowała mu strój operowy po swym zmarłym mężu, mówiąc, że jedynie Jussi jest godny go nosić. Jussi nigdy go nie założył, tylko z uznaniem dla wielkiego mistrza, umieścił go w wyróżnionym miejscu. Podobno wdowa Caruso miała też powiedzieć, że jeżeli śpiew Enrica był złotogłosy to Jussiego był srebrzystogłosy. Wielu śpiewaków operowych z uznaniem i podziwem wspominają talent Jussiego. Luciano Pavarotti wyznał w wywiadzie udzielonym dla Svenska Dagbladet, że zanim przygotowuje się do nowej opery, przesłuchuje jego płytę, by zrozumieć jak to zaśpiewał sam Jussi. Powiedział, że jego głos był unikalny, i że chce go naśladować. Życzyłby sobie, żeby go z nim porównywano.

Jego głos nie był najsilniejszy ale miał tak przepiękną barwę, że rozmiękczał wszelkie serca i wzruszał do łez. Zresztą posłuchacie sami i oceńcie…


Nagranie z 1919. Jussi ma tu tylko 11 lat.



Wielu Szwedom Jussi kojarzy się z tym popisowym numerem „Till havs”:


Moje ulubione:
Jussi Björling w duecie z Renatą Tebaldi - La bohème - arias/duet act I, 1956


Jussi Björling w duecie z Robertem Merrillem „Au fond du temple saint” Pearl Fishers Duet


Jussi Björling - Faust - Salut, demeure


Polecam wam film dokumentalny po szwedzku z angielskimi napisami. Jussi Björlings saga. (TV-dokumentär av Jan Sederholm, Sveriges Radio. 1977)


Słówka do nauki
en dalmas [`dɑːl~ˎmɑːs] - Dalikarczyk, mężczyzna/chłopiec z historycznej krainy szwedzkiej Dalarna
folkkär [`fɔlk~ˎɕæːr] – ulubieniec, (osoba) bardzo popularna (dziś: idol)
en prestationsångest [pre̞sta`ɧʊːns~ˎɔŋːəst] - chorobliwy lek przed niepowodzeniem w postawionych (przez siebie) wyczynach.
ett paradnummer [pa`rɑːd~ˎnɵmːər] – numer (występu) popisowy
ett smultronställe [`smɵltrɔn~ˎstɛ̝lːə] – ulubione miejsce, do którego się z chęcią powraca (Jussi najchętniej powracał do swego domku letniego na wyspie Siarö. Det var hans smultronställe.)
att sjunga opera – występować/śpiewać w operze
att gå på opera/operanchodzić do opery
att sjunga in – nagrać płytę, swój głoś (Jussi sjöng in när han var elva.)
att sjunga uppśpiewać komuś
att sjunga upp sigćwiczyć śpiew przed występem; rozśpiewać się
att sjunga ut      1. (wyraźnie) zaśpiewać;
2. sjunga ut ngtpowiedzieć coś otwarcie

  * Jenny Lind była wielką szwedzką diwą operową, która zrobiła wielką karierę na kontynencie europejskim, a szczególnie we Włoszech w XIX wieku. Z zarobionej fortuny ufundowała stypendium, dzięki któremu Jussi mógł bezpłatnie uczyć się śpiewu przy Królewskiej Operze w Sztokholmie.  


07 sierpnia 2015

Ojciec wszystkich hitów - Max Martin

Co łączy hity Backstreet Boys, Britney Spears, Pink, Katy Perry i Taylor Swift, oprócz tego, że trafiły na pierwsze miejsca list przebojów na całym świecie? Stoi za nimi tak właściwie jeden człowiek. Szwed. Karl Martin Sandberg, znany w świecie muzycznym jako Max Martin

źródło

Kariera Martina zaczęła się w 1993 roku, kiedy jako producent w wytwórni Cheiron zaczął pracę nad albumem The Sign zespołu Ace of Base. Od tamtej pory aż 58 utworów napisanych lub wyprodukowanych przez Maxa Martina trafiło na prestiżową listę przebojów Billboardu. To więcej niż udało się Madonnie czy Elvisowi! 20 jego piosenek trafiło na billboardowe pierwsze miejsce - w historii tylko John Lennon i Paul McCartney osiągnęli lepszy wynik (odpowiednio 26 i 32 utwory, Martin ma więc jeszcze szansę ich prześcignąć). Były to przeboje stworzone dla Britney Spears, NSYNC, Katy Perry, Pink, Kelly Clarkson, Maroon 5 i Taylor Swift. Sukcesy Szweda są uważane za największe w historii muzyki.

Oto najbardziej znani artyści, dla których Max Martin pisał i produkował utwory (czasem pojedyncze, czasem całe mnóstwo):

Ace of Base (The Sign, All that she wants, The Bridge)



Adam Lambert (Whataya Want from Me, If I Had You)



Ariana Grande (m. in. Problem, Break Free, Love Me Harder)



Avril Lavigne (I will be, Alone)



Backstreet Boys (m.in. Quit Playing Games, As Long as You Love Me, I want it that way)  



Bon Jovi (It's My Life



Britney Spears (m.in. ...Baby One More Time, Crazy, Oops... I Did it again) 



Bryan Adams (Before the night is over, Cloud number nine)



Celine Dion (m.in. That's The Way It Is, Faith, Love is All We Need



Christina Aguilera (Your Body, Let There Be Love



Ellie Goulding (Love Me Like You Do



Jessie J (Bang Bang



Justin Bieber (Beauty and a Beat



Katy Perry (m.in. I Kissed A Girl, Hot n Cold, Last Friday Night, Roar, Dark Horse



Kelly Clarkson (m. in. Since U Been Gone, Behind These Hazel Eyes



Kesha (m. in. Kiss N Tell, Hungover, C'mon, Supernatural



Leona Lewis (I will be, I got you



Maroon 5 (One More Night



NSYNC (I want you back, Tearing up my heart



Pink (m. in. So what, Please Don't Leave Me, Raise Your Glass



Robyn (Show Me Love, Do you know



Taylor Swift (m.in. We Are Never Ever Getting Back Together, Shake It Off)




Glee Cast (Loser Like Me




Źródła: 



Follow on Bloglovin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...