20 stycznia 2014

Disney po szwedzku (i małe podsumowanie)

Nie znam chyba nikogo, kto nie uwielbiałby disneyowskiego "Króla Lwa" (choć podobno są tacy, którzy nie płakali na tym filmie - w każdym razie tak twierdzą). Nie znam dziewczyny w moim wieku, która w dzieciństwie nie pytałaby się "czemu wilk tak wyje w księżycową noc" tak samo jak filmowa Pocahontas. Zastanawialiście się kiedyś, jak kultowe bajki i równie kultowe piosenki z bajek brzmią po szwedzku?


Jeśli jeszcze nie - to będziecie mieli okazję posłuchać kilku fragmentów właśnie teraz. Jeśli myślicie, że dawno wyrośliście z takich rzeczy, to odradzam kręcenie nosem. Oglądanie znanych filmów w obcojęzycznej wersji językowej jest świetnym treningiem języka - znamy już fabułę, więc naszych myśli nie będzie zaprzątać przewidywanie scenariusza, domyślanie się i zgadywanie, co stanie się dalej. Możemy zupełnie skupić się na tym, co i jak mówią bohaterowie. Pewnie fajnie byłoby obejrzeć znany amerykański film po szwedzku, tylko że Szwedzi przygotowując swoje wersje językowe do obcojęzycznych filmów po prostu opracowują napisy. Dubbingowane są natomiast filmy dla dzieci. Pożytek z nich dla uczących się też jest taki, że język w takich właśnie filmach zazwyczaj nie jest zbyt skomplikowany - co nie znaczy też jednak, że jest infantylny! Poza tym... ćwiczenie języka może być świetną wymówką, by po prostu wrócić na chwilę do wspomnień z dzieciństwa i na przykład zaśpiewać sobie "Hakuna Matata".


  
Hakuna matata, de är ord som är bra
Hakuna matata, gör att man blir glad
Inga bekymmer, man är lycklig var dag


Wiedzieliście, że hakuna matata to fraza z języka swahili i oznacza "nie ma problemu" albo "nie martw się"? Szwedzkie inga bekymmer to właśnie "żadnych zmartwień".




Känn en doft av kärleken, den sveper tyst förbi
En kort sekund kan allt som lever här
få känna harmoni



Pamiętacie romantyczną piosenkę "Can You Feel The Love Tonight" skomponowaną przez Eltona Johna? W polskiej wersji bajki śpiewano, że "miłość rośnie wokół nas". Po szwedzku zdecydowano się na "Känn en doft av kärleken" czyli "Poczuj zapach miłości". Jak dla mnie brzmi dużo bardziej romantycznie niż po polsku, ale anglojęzycznej wersji przeboju w wykonaniu Eltona Johna jednak nie przebije.



Har du hört en varg som ylar under månens ljus
En vildkatt blir en stjärnbild mot din kind
Kan du sjunga högt med bergens alla röster
Kan du måla allt med färger i en vind
Kan du måla allt med färger i en vind?

Nie jestem w stanie opisać mojego sentymentu do tej piosenki, jestem przyzwyczajona do wykonania Edyty Górniak. Szwedzką wersję filmu "Pocahontas" obejrzałam, chyba zanim jeszcze nauczyłam się porządnie budować zdania po szwedzku. I dzięki niej nauczyłam się dwóch nazw dzikich zwierząt: en varg - wilk i en vildkatt - żbik.



Jag kan visa en värld
Vacker, bländande, härlig
Säg om du ska va' ärlig
Har du drömt om den ibland?


"Alladyna" w wersji pełnometrażowej nigdy nie widziałam, ale jako dziecko oglądałam w soboty serialową wersję na TVP (ach, te lata dziewięćdziesiąte!). Pamiętam za to filmową piosenkę. Kiedy teraz porównuję wersję polską i szwedzką, ta szwedzka zdecydowanie bardziej wydaje mi się płynąć, nie "haczy" na polskich spółgłoskach. A poza tym, nawet głos szwedzkiego Alladyna bardziej odpowiada moim uszom.



Skönheten är hon, Odjuret är han
Men så mycket mer än vad ögat ser
Ser dom hos varann


"Piękna i Bestia" to jedna z moich ulubionych bajek z dzieciństwa. Identyfikowałam się trochę z Bellą, bo też uwielbiała czytać książki (właściwie to chyba tylko pod tym względem). No i do tego ten cudowny morał, że piękne jest też to, co niewidoczne dla oka! W języku szwedzkim bardzo lubię słowo odjuret. Djur to po szwedzku zwierzę, o- wyraża negację  (np. trevlig - otrevlig czyli miły - niemiły, ren - oren czyli czysty - nieczysty). Odjuret to takie trochę jakby "nie-zwierzę".
  



Ta't lugnt, lägg av
Inte jag, inte här.

Sådant trams, lägg av!
Inte jag, inte kär!

Uwielbiam muzykę w klimacie gospel z "Herkulesa". Uwielbiam też piosenkę Megary, w polskiej wersji filmu śpiewaną przez Natalię Kukulską. Od razu chce mi się przy niej machać nóżką do rytmu! Zdecydowanie bardziej podoba mi się polski tekst piosenki - naszpikowany różnymi powiedzeniami i frazeologizmami: ofiara z głupiej kozy, włożyć między mity, poczuć miętę... To wszystko ma w sobie tyle uroku! Wersja szwedzka jest pod tym względem bardziej "płaska". Natomiast z refrenu można nauczyć się kilku (przydatnych?) potocznych słów i wyrażeń: Ta det lugnt! - Spokojnie, wrzuć na luz!, Lägg av! - Przestań! Spadaj!, trams - bzdury, głupoty.

A Wy, jaką bajkę Disney'a lubiliście (i lubicie) najbardziej? Potrafilibyście zanucić jeszcze jakieś piosenki z disneyowskich filmów?

***

To dzisiaj! Dokładnie tego dnia ubiegłego roku postanowiłam napisać pierwszy post o Szwecji. Kiedy zakładałam Szwecjoblog, nie spodziewałam się, że aż tak bardzo dam się wciągnąć w pisanie od siebie i czytanie u innych. Moje własne miejsce w sieci stało się świetną odskocznią od tego, co robię w pracy i na studiach (a jednocześnie doskonałym tego uzupełnieniem). Na samym początku cieszyłam się jedynie na samą myśl, że moje zdjęcia przywiezione z wycieczek wreszcie zobaczy ktoś więcej niż rodzina i przyjaciele, że będę miała okazję wrócić do wielu przyjemnych wspomnień, a szwedzkimi filmami będę katować nie tylko mojego P.   :)

Do moich sukcesów związanych z blogiem do tej pory zaliczam rozpoczęcie współpracy z redakcją kwartalnika kulturalno-literackiego sZAFa, linki TU i TU (dziękuję, Małgosiu!), z portalem dziennikarstwa społecznego Grupa Desantowa  oraz z portalem etraveler.pl, a także szansę na gościnny wpis na blogu Hał ar ju, Marija? (dziękuję, Marysiu!).

Sukcesem dla mnie jest też, że dzięki blogowi udało mi się nawiązać kontakt z wieloma osobami zainteresowanymi Skandynawią, w różnych jej odsłonach. Że udało mi się trafić na mnóstwo ciekawych blogów, dzięki czemu z uśmiechem na ustach mogę codziennie czytać recenzje książek, poznawać przepisy kulinarne i związane z nimi historie, oglądać wspaniale urządzone wnętrza, podziwiać moc pięknych zdjęć z podróży po Polsce i świecie, czy po prostu śledzić, jak ubieracie w słowa Waszą codzienność.

Dziękuję Wam za to, 
dziękuję Wam także za wszystkie komentarze i maile!


Przypominam jeszcze o urodzinowym rozdaniu! O szczegółach możecie przeczytać w TYM poście lub na fanpage'u na Facebooku.

 
Follow on Bloglovin

40 komentarzy:

  1. Hehehe, jedyne co zrozumiałam z filmiku z Króla Lwa to "Hakuna matata" :), śmiesznie brzmi :P

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. 1:20 w Hakuna matata mnie powaliło xd
    A co do Alladyna to już chyba zawsze będę miała sentyment do ang wersji piosenki, bo to właśnie po ang ją pierwszy raz oglądałam :) Tak samo Małą Syrenkę znam całą po ang, słowo w słowo hahaha jak widać oglądanie takich bajek dobrze uczy języków :D Albo po prostu w dzieciństwie człowiek dobrze wsiąkał języki ;)

    Za to wersja z Herkulesa bardzo mi się podoba po szwecku, ale ona w ogóle jest bardzo taneczna, melodyjna :D

    a piosenki to bez kitu umiem wszystkie na pamięć. WSZYSTKIE. Czasami w pracy na słuchawkach sobie jeszcze puszczam i... ledwo się powstrzymuję przed śpiewaniem xd Śnieżka, Śpiąca Królewna, Ariel, Alladyn, Herkules, Pokahontas, ... nawet Bambi, bez kitu wszystko na pamięć xd

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ja uwielbiałam piosenkę Edyty Górniak z Pocahontas. To była swego czasu moja ulubiona piosenka...

    OdpowiedzUsuń
  4. jako dziecko uwielbiałam bajki, bawiły mnie przygody kaczora Donalda, myszki Mickey, czy psa Pluto. Ale i później, gdy pojawiły się te cudne disnejowskie baśnie, a byłam już wtedy dorosła, bardzo lubiłam je oglądać. Uniwersalność i ponadczasowość zawarta w tych historiach wzrusza każdego, niezależnie od wieku i to jest ta moc bajek. Co do piosenek- chyba najbardziej lubię "Beauty nad the Beast" , ale w oryginalnym brzmieniu, czyli w wykonaniu Celine Dion i Peabo Brysona ;))
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pocahontas jest moją ulubioną bajką,mam do niej wielki sentyment :)
    Aż musiałam sobie zaśpiewać wersje z Edytą, mam nadzieję, że sąsiadom nie narobiłam za dużo krzyku zza ściany :) Świetny wpis, bo uwielbiam wszystkie stare bajki Disney'a i od razu wyć mi się chce jak widzę Króla Lwa. W wersji szwedzkiej brzmią świetnie! Szczególnie z Timonem i Pumbą :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha:) A u nas numerem jeden była "Księżniczka Łabędzi" a później sympatyczna rybka Nemo:) Gratuluję rocznicy! Lubię do Ciebie zaglądać, bo lubię Skandynawię:) Pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć! Świetny post, bardzo mi się spodobał.

    Na wspomnienie tych wszystkich pięknych bajek, aż łezka się w oku kręci.
    Nigdy nie wpadłam na pomysł oglądania ulubionych bajek w obcym języku i myślę, że to świetny pomysł!

    Pozdrawiam!
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  8. Śmiesznie brzmią te piosenki w wersji szwedzkojęzycznej. A co do :Króla lwa", to mogę powiedzieć, że oglądałam pierwszą część na okrągło.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pumba po szwedzku jest obłędny :) a co do piosenek, to podobnie jak Zakładnicy codzienności, w podstawówce miałam obsesję na punkcie piosenki z Pocahontas. była też faza na smerfne hity, ale to zupełnie inna "bajka", bo piosenki były przeróbkami znanych hitów, a nie utworami z kreskówki.

    p.s. wszystkiego najlepszego z okazji urodzin bloga i inga bekymmer ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Herkules to już nie było to samo... A może to ja byłam już za stara? Czasem szkoda, że twórcy filmów dla dzieci odeszli już od formuły musicalu.

    OdpowiedzUsuń
  11. To my się cieszymy, że przybliżasz nam Szwecję. Życzę wielu sukcesów i mnóstwa energii na kolejne lata.

    OdpowiedzUsuń
  12. Obejrzałam wszystkie. Mistrzostwo, przez ciebie obejrzałam sobie też po fińsku, genialny pomysł z tymi bajkami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. pamiętam, że w dzieciństwie uwielbiałam Pocahontas, syrenkę Ariel i Piękną i Bestię (która wtedy w moim języku funkcjonowała jako "Piękna Imbestia" ;)) strasznie podobają mi się piosenki w wersji szwedzkiej! kiedy ich słuchałam, przypomniałam sobie, jak oglądałam je wiele lat temu i aż zapragnęłam znowu je obejrzeć :)

    dziękujemy za wszystkie informacje o Szwecji! gdyby nie Ty, o wielu z nich bym nie wiedziała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trochę mam zaległości u Ciebie - sama rozkosz :)
    pozdrawiam ciepło, choć u mnie śnieżnie dziś

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie Disney på szwedzku to jest "Kalle Anka på julafton", ktory stal sie tradycja w szwedzkiej telewizji panstwowej SVT ktora rzadko szwedzi omijaja....

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo podoba mi się Twój blog, w związku z tym nominowałam Cię do Liebster Blog Award, poniżej link do nominacji :)

    http://magiczneslowaa.blogspot.com/2014/01/nominacja-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  17. co do bajek, przerabiałam wszystkie z moją córką, ma dzisiaj 23 lata, więc kulawa wykrzyczanego w tramwaju też, :)

    Cieszę się, że tu trafiłam, cieszę się, że pokazujesz mi te wszystkie zakątki, do których tak szybko się nie wybiorę, ale może... Za recenzje, nowinki i za Ciebie. Dziękuję, że jesteś


    ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki wielkie za ten post! przywrócił mi mnóstwo wspomnień :)))
    Król Lew - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. A my dziękujemy, że rok temu napisałaś tego pierwszego posta i tak Ci zostało ♥ I gratulujemy roku i sukcesów ;)
    A Disney, ach Disney ♥ To chyba jedyna stała w życiu, Disney zawszechwyta za serce ♥
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  20. Hakuna matata brzmi zrozumiale w każdym języku chyba:). Przy Królu Lwie nie płakałam ale niedawno obejrzałam film pt. "Ted", o pluszowym misiu, i płakałam jak Misiek umarł - tzn. przedarł się na pół i mu wata z brzucha wypadła :). No ale na szczęście udało się Misia reanimować. Wszystkiego najcudowniejszego z okazji rocznicy i kolejnych sukcesów w blogowaniu i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  21. To fakt, tworzenie wlasnego bloga to drzwi do wielu przyjazni, nowych znajomosci i co najbardziej rozwijajace - nowych inspiracji.
    Powiem Ci Natalio, ze Twoja pasja Szwecja jest zadziwiajaca, jestes w Polsce ale wiesz i rozumiesz duzo wiecej niz niejeden mieszkajacy w Szwecji, jestes otwarta i niesamowicie komunikatywna.
    Tak trzymaj:)

    OdpowiedzUsuń
  22. kocham te bajki :)) to też moje dzieciństwo.
    ależ to brzmi po szwedzku dziwnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. "Kolorowy wiatr" też uwielbiam! :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Te bajki są świetne i od czasu do czasu lubię do nich wrócić. Gratuluję roczku i życzę powodzenia na kolejne lata! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. po szwedzku też świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uuuu... Jutro zastosuję na pięcioletniej wielbicielce Króla Lwa i Belli, będzie się działo! O podpowiedź też poproszę gdzie w Poznaniu można takiego przedszkolaka pouczyć szwedzkiego? Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, napisz proszę do mnie: szwecjoblog @ gmail.com
      :)

      Usuń
  27. Jakie fajne te piosenki! Nie znam tego języka ani trochę, ale czasami lubię posłuchać czegoś w innej wersji, niż angielskiej. Przyjemnie to brzmi, dla mnie bardzo egzotycznie. :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Haha jak ciekawie brzmią. Hakuna matata najepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję rocznicy!! ;)
    Bajki w obcym języku już nie są tym samym, co te obejrzane po raz pierwszy, ale też czasem lubię sobie pooglądac fragmenty bajek po niemiecku, chyba głównie po to, żeby stwierdzić, że to nie to, mimo, że tak lubię niemiecki, ale trochę już rozumiem. Ze szwedzkim w moim przypadku jest jeszcze gorzej, bo prócz tego, że brzmi inaczej to w dodatku nic nie rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Życzę wielu kolejnych inspirujących lat pisania!

    Posłuchałam każdej piosenki i... bardzo spodobał mi się język szwedzki :D A już najbardziej w piosence z Herkulersa :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny pomysł na naukę języka. Chętnie poszukam znanych bajek z norweskim dubbingiem :)
    Jak byłam mała to chciałabym być jak Pocahontas ;)

    Twój blog jest super, więc gratuluję i życzę dalszych sukcesów i nowych znajomości!

    OdpowiedzUsuń
  32. To ja dziękuję, Natalio! :) I dziękuję za tego bloga. Robisz coś niezwykłego, bo jesteś w stanie zainteresować także osoby, które ze Szwecją nie mają nic wspólnego. Życzę jeszcze wielu lat blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  33. aaa ;D ja oglądam bajki do dziś więc wpis bardzo przypadł mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  34. http://www.youtube.com/watch?v=QX8b3e-x434&list=PLeXj1ZIhLO1wuign8L1m0dpUyi31mPBfL&feature=share&index=1

    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, piosenka stała się hitem popołudnia! *.*

      Usuń
  35. Svenska ;)
    Polecam tę piosenkę, dla laików są napisy po szwedzku i angielsku więc ze zrozumieniem nie będzie problemu.
    Z ciekawostek - szwedzki zespół Sabaton wydał album "Carolus Rex" zawierający CD w wersji angiejskiej i drugie CD - te same utwory po szwedzku.
    Pozdrawiam :)
    valknut

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, nie wstawiłem linka, ale to normalne...

      https://www.youtube.com/watch?v=7GDQGAZunEg

      v.

      Usuń
  36. Super, teraz śpiewam tę piosenkę cały dzień wraz z synkiem ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...