10 sierpnia 2020

Szwedzkie podcasty #2: czego warto słuchać

Podcasty to świetny materiał do rozwijania sprawności słuchania ze zrozumieniem, jeśli uczycie się języka szwedzkiego. Polecam częściej i chętniej niż słuchanie przypadkowo włączonych audycji radiowych. Między innymi dlatego, że można wybrać materiały dotyczące tematyki, która najbardziej nas interesuje, a dzięki temu pewnie łatwiej będzie nam się orientować w treści, nawet jeśli jeszcze nie wszystko będzie zrozumiałe, a poza tym będą dla nas po prostu ciekawsze.
W ubiegłym roku polecałam Wam już listę podcastów, których sama chętnie słuchałam lub które Wy poleciliście, dziś przychodzę dla Was z kolejną porcją programów, które odkryłam od tamtego czasu. Wybrałam to, co sama uważam za interesujące, ale mam nadzieję, że znajdziecie tu choć jedną propozycję dla siebie. Ja słucham podcastów przez odpowiednią sekcję w Spotify, wystarczy, że poszukacie ich po nazwie, we wpisie linkuję strony, gdzie audycji można słuchać bezpośrednio w przeglądarce.


App och etikett


App och etikett to moje odkrycie z okresu lockdownu. Prowadzący (jak widzicie na zdjęciu - reprezentujący różne pokolenia) odpowiadają na pytania słuchaczy i dyskutują na temat zasady savoir-vivre'u w mediach społecznościowych. Pewnie czasem sami je sobie kiedyś zadawaliście! Czy to w porządku, że szef ma swoich pracowników wśród znajomych na Facebooku? Ile warte są życzenia urodzinowe składane przez Fejsa? Jak często zmieniać zdjęcia profilowe? Dlaczego dziś już nie tak chętnie rozmawiamy przez telefon? Jak długie powinny być odpowiedzi na maile czy smsy? Takie i inne dylematy pojawiają się w programie. 

Pocketpodden

Pocketpodden przedstawia się jako podcast dla tych, którzy kochają "pockety". Ja uwielbiam książki w różnych wydaniach, a ten program to dla mnie źródło informacji o nowościach wydawniczych w Szwecji, a także o książkach trochę starszych, które teraz ukazują się w kieszonkowym formacie. Usłyszycie tu rozmowy z autorami, wydawcami i innymi osobami związanymi z "branżą".


Språktidningens podd


Redakcja czasopisma "Språktidningen" (opowiadałam Wam o nim na blogu) od początku tego roku prowadzi też swój podcast. Oczywiście - o języku. Posłuchacie tu o aktualnie dyskutowanych tematach, które zwykle poruszane są też w numerach magazynu, np. o liście nowych słów i bieżących trendach w języku, o zachowaniu "językowych policjantów" czy o popularności angielskich przekleństw w szwedczyźnie. Gośćmi programu są przede wszystkim językoznawcy, badacze, eksperci zajmujący się kulturą języka.


Radioföljetongen & Radionovellen



Macie ochotę na słuchowiska na podstawie znanych powieści? Włączcie Radioföljetongen & Radionovellen. Tu słuchałam szwedzkiego przekładu Prowadź swój pług przez kości umarłych Olgi Tokarczuk (tłumaczył Jan Henrik Swahn, szwedzki tytuł: Styr din plog över de dödas ben). W tej chwili można też posłuchać takich powieści jak Händelser vid vatten (Czarna woda) Kerstin Ekman, Ormens väg på hälleberget (Droga wężowa na skale) Torgnyego Lindgrena czy Köttets tid Liny Wolff.

Godnattsagor för rebelltjejer


Jeśli macie ochotę na wysłuchanie ważnej książki, ale napisanej z myślą o młodych czytelni(cz)kach, polecam słuchowiskową interpretację Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek Eleny Favilli i Franceski Cavallo (na szwedzki przetłumaczyli Hans-Jacob Nilsson i Åsa Jonason). Znajdziecie tu odcinki poświęcone takim postaciom jak Ada Lovelace, Frida Kahlo, Grace O'Malley, Maria Callas, Wangari Maathai, Ashley Fiolek czy Aiszlopan Nurgaiw. Znacie je wszystkie? Nie? To tym bardziej posłuchajcie!


Jakie stworzenia można znaleźć w średniowiecznych bestiariuszach i co symbolizuje pelikan? Dlaczego w wielu herbach pojawia się gryf? Czy koło to raczej zero czy nieskończoność i czy oznacza dla nas to samo co dla starożytnych? Dlaczego Bluetooth ma symbol z liter alfabetu runicznego? Symbolspråk to zaledwie dziesięć odcinków trwających około dziesięć minut - zwracam uwagę na południowy akcent prowadzącego 😉

Umbra


Kolejną popularnonaukową propozycją jest Umbra - zadziwi Was, ile można opowiadać o kolorach! Jest tu oczywiście odcinek o kultowej faluńskiej czerwieni, nazwach kolorów, symbolice kolorów i o tym, które uważamy za ładne i brzydkie. Szwedzkie radio opisuje program jako "nerdowski, poetycki i kształcący" - świetna rekomendacja! Tu też prowadzący z południa.

To teraz coś nieco bardziej mrocznego - podcast poświęcony postaciom z mitologii i ludowych wierzeń: od ważnych bogów przez różnego rodzaju stworzenia czy bestie. Spotkacie tu Lokiego, Anansiego, Atenę, Izydę i Ozyrysa, a także Babę Jagę, wampiry, nimfy leśne i yeti. Nie tylko opowiada się tu historie z mitologii, ale i omawia ich interpretacje.

Sekter


I jeszcze jeden dość mroczny, niepokojący, ale i interesujący temat. Podcast Sekter poleciła mi Aga (znana z Kundelka na Biegunie i Feels Like North) - jeśli dobrze pamiętam, rozmawiałyśmy właśnie o podcastach, m.in. popularnych ostatnio tematach "True Crime", a ja właśnie odsłuchałam odcinek Pocketpodden z Mariette Lindstein o scjenotologach i jej o serii książek o sekcie ViaTerra.
Jakie tematy zainteresowały Was najbardziej?🎧
A może chcecie mi polecić coś do posłuchania?

31 lipca 2020

"Nie tak miało być" - o filmie

Nie tak miało być to dramat, który potrafi widzom nieźle namieszać w głowie. Choć większa część akcji filmu rozgrywa się na Teneryfie, a szwedzki tytuł Charter przywodzi na myśl wakacje, film przyniesie raczej powiew skandynawskiego kinowego chłodu i niepokoju.

Alice jest rozwiedziona, ma ograniczone prawa do widywania się z nastoletnią córką Eliną i młodszym synem Vincentem, czeka na ostateczną decyzję sądu dotyczącą opieki nad dziećmi. Po telefonie od zapłakanego syna Alice postanawia wyjechać ze Sztokholmu do Vuollerim na północy Szwecji, gdzie ostatecznie decyduje się na rozpaczliwy krok - bez zgody byłego męża, Mattiasa, zabiera dzieci na wakacje na Teneryfę.

"Rodzinny" pobyt na słonecznych, rajskich Wyspach Kanaryjskich, z dala on nieprzyjaznej śnieżnej Północy wraz z jej nieprzyjaznymi mieszkańcami, niewiele będzie miał wspólnego z wakacyjną sielanką. Między koktajlami i banana split, wspólnym śpiewaniem I'd do anything for love (!) w barze karaoke i radosnymi melodiami wygrywanymi przez zespół mariachi do kolacji padają najtrudniejsze możliwe pytania, wzajemne oskarżenia i szantaże. Czas spędzony z dziećmi będzie dla Alice oznaczał nie tylko (nie tyle?) pływanie w basenie i wycieczki poza hotel, ale chronienie ich przed sobą i przed światem, aż wreszcie czuwanie, czy nie znajdzie ich policja, po tym jak Mattias zgłosił porwanie. Wakacje na Teneryfie to dla Alice przede wszystkim czas na odzyskanie zaufania Eliny i Vincenta, odbudowanie dawnych relacji, co przy miotaniu się między słodkimi deserami i gorzkimi pretensjami kończy się w zasadzie jednym krokiem w przód i dwoma krokami w tył.

źródło
źródło

Złapałam się na tym, że choć spora część filmu rozgrywa się na otwartej przestrzeni, to w obliczu rodzinnego dramatu bohaterów i szwedzkie rozległe, zimowe krajobrazy, i hiszpańskie jasne, słoneczne pejzaże z widokiem na wodę sprawiają mimo wszystko wrażenie klaustrofobicznych.

Zwróciłam też uwagę na ciekawie dobraną obsadę - Norweżka Ane Dahl Torp doskonale poradziła sobie ze szwedzkim wcieleniem i z trudną rolą niejednoznacznej bohaterki budzącej ambiwalentne uczucia. Naturalnie wypadła też debiutująca "młodzież": Tintin Poggats Sarri (mam nadzieję, że zobaczymy ją jeszcze w jakimś filmie) i Troy Lundkvist. A do tego Sverrir Gudnason, którego do tej pory kojarzyłam z postaciami pełnymi ciepła, tu zaskakuje jako... no właśnie, czarno-biały charakter?

źródło
źródło
Scenarzystka i reżyserka Amanda Kernell (autorka bardzo dobrze przyjętej Krwi Saamów z 2016 roku) po mistrzowsku, z niezwykłą delikatnością i opanowaniem, utrzymuje widza w niepewności, co tak naprawdę wydarzyło się między Alice i Mattiasem, co doprowadziło do rozpadu ich małżeństwa i ograniczenia jej prawa do widywania się z dziećmi. Jak ocenić zachowanie matki (czego w ogóle oczekuje się od matki?) i co tak naprawdę znaczy "dobro dziecka"? Odpowiedzi na te pytania szukamy w skrawkach dialogów, podejrzeń i oskarżeń. Możecie spróbować znaleźć je sami - Nie tak miało być swoją polską kinową premierę będzie mieć już 7 sierpnia.


Szwecjoblog jest patronem medialnym filmu.



Nie tak miało być (Charter), Szwecja 2020
Scenariusz i reżyseria: 
Amanda Kernell
 W rolach głównych: Ane Dahl Torp, Sverrir Gudnason, Tintin Poggats Sarri, Troy Lundkvist
Dystrybucja: Mayfly

06 lipca 2020

Fredrik Backman "Miasto niedźwiedzia" - recenzja

Fredrik Backman to jeden z autorów, po którego książki mogę sięgać w ciemno i wiem, że nigdy się nie zawiodę. Ma świetne ucho i pióro do dialogów, ogromną wrażliwość połączoną z poczuciem humoru i talent do tworzenia bohaterów, których właściwie nie powinniśmy polubić, ale łapiemy się na tym, że oni łapią nas za serce. W książkach pozornie lekkich i zabawnych zręcznie przemyca poważniejsze tematy. Tak było na przykład w przypadku Mężczyzny imieniem Ove, Pozdrawiam i przepraszam czy Britt-Marie tu była.

Z Miastem niedźwiedzia jest trochę inaczej. Przyzwyczaiłam się do backmanowskiej lekkości, a ta książka rozwaliła mnie na łopatki. Jest tu wciąż ten sam charakterystyczny styl, ta sama potoczystość, tak samo łatwo można wyobrazić sobie bohaterów, ale temat jest dużo bardziej poważny i moim zdaniem także bardzo ważny.



Björnstad nie leży w pobliżu niczego i nawet na mapie wygląda nienaturalnie. "Jakby pijany olbrzym, sikając, próbował napisać na śniegu swoje imię" - powiedzieliby jedni. "Tak jakby przyroda i człowiek przeciągali linę, walcząc o przestrzeń do życia" - stwierdziłby pewnie ktoś myślący bardziej racjonalnie.

Björnstad, czyli tytułowe "miasto niedźwiedzia", to dziura. Jak to bywa w takich miejscach: ludzie znają tu się nawzajem, bywają w tych samych miejscach, jedni rozpaczliwie chcą się stąd wyrwać, inni zapuścili korzenie tak mocno, że nie wyobrażają sobie świata poza tą dziurą, nawet jeśli łatwo mieć tu kompleksy na punkcie pochodzenia. Jeśli już ma się jakieś oczekiwania, to łatwo o rozczarowania. Nie jest to miejsce przyjazne, choć można przeżywać tu przyjaźnie, jak nastolatki Maya i Ana oraz Benji i Kevin.  Ale jest jeden temat, jedna rzecz, którą żyją tu wszyscy, która wpływa na życie tych, którzy nawet nie są w nią bezpośrednio zaangażowani: hokej.

To tylko gra. Rozstrzyga tylko małe, nic nieznaczące, prawie niewidzialne rzeczy. Jak to, kto doczeka się uznania. Kogo usłyszą. To coś prawie niewidocznego, łatwo to wyśmiać i nazwać "nieporozumieniem" i "przesadą". Niektórych czyni gwiazdami, innych widzami. Rozdziela władzę i wyznacza granice [...]. To tylko gra. Ale może odmienić czyjeś życie.

Miasto niedźwiedzia to tylko pozornie książka o sporcie. Hokej jest tu jednym z bohaterów, który po prostu mocno spaja ze sobą losy innych (właściwie wszystkich) postaci. To hokej odpowiada tu za poczucie wspólnoty lub wykluczenia. Okaże się to szczególnie istotne, kiedy pewnego dnia w miasteczku wydarzy się coś złego, przekroczone zostaną granice, jeden z członków drużyny oskarżony zostanie o popełnienie strasznego czynu. Doprowadzi do podziałów: w lokalnej społeczności, drużynie hokejowej, pod znakiem zapytania staną przyjaźnie. 

Miasto niedźwiedzia może wydawać się powieścią o dorastaniu, o nastolatkach i dla nastolatek, ale powinni po nią sięgnąć także dorośli. Tak jak w poprzednich książkach bohaterowie Backmana trochę wkurzali, a potem wzruszali, tak tutaj sprawiają, że czytelnikowi mocniej buzuje krew, nie raz miałam ochotę krzyczeć ze złości i bezsilności razem z bohaterami.

Tytuły poprzednich książek Backmana odnoszą się do poszczególnych bohaterów (Ove, Britt-Marie, babcia - Pozdrawiam i przepraszam w oryginale to Min mormor hälsar och säger förlåt, czyli dosłownie: moja babcia pozdrawia i przepraszam). Tym razem, tak jak czytamy na okładce: "w tym niewielkim leśnym miasteczku Backmanowi udało się zamknąć cały świat": kobiety, które muszą decydować, czy ważniejsza jest dla nich kariera czy życie rodzinne. Mężczyzn, którzy nie zawsze wystarczająco w siebie wierzą. Dziewczyny, które zakochują się w chłopakach. Chłopaków, którzy zakochują się chłopakach. Chłopaków, którzy są gotowi krzywdzić innych. Rodziny, którym wydawałoby się, że niczego nie brakuje i takie, które borykają się z brakiem: czasem to brak pieniędzy, czasem brak innych członków rodziny. Są tu lokalne układy i układziki.

Przeczytajcie koniecznie! Miasto niedźwiedzia odniosło ogromny międzynarodowy sukces (m.in. znalazło się na liście bestsellerów "New York Timesa", zdobyło amerykańską nagrodę Goodreads Choice, szwedzką nagrodę dla książki roku i znalazło się w rankingu 20 najczęściej kupowanych książek na Amazonie), a ja mam wrażenie, że na polskim rynku przeszło niemal bez echa. Potem wyczekujcie serialu na HBO - premiera jesienią. A po tym, jak obejrzycie wszystkie odcinki, być może będzie już dostępny polski przekład kontynuacji Miasta niedźwiedzia (oryginalny tytuł: Vi mot er, czyli "my przeciwko wam").





Fredrik Backman Miasto niedźwiedzia (Björnstad)
przeł. Anna Kicka
Wydawnictwo Sonia Draga
2020
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...