27 grudnia 2019

Nowe słowa 2019 - nyord

Dziś poznaliśmy słowa, które znalazły się na "liście nowych słów" (nyordslistan) przygotowywanej przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen"! Jak co roku z niecierpliwością czekam na pierwszy poświąteczny dzień, by przekonać się, jakimi słowami żyli w danym roku Szwedzi i szwedzkie media.

To lista interesująca nie tylko z językowego punktu widzenia, ale właśnie świetnie podsumowująca otaczającą nas rzeczywistość: ukazuje bowiem słowa, które były istotne i zrobiły "karierę" w mijającym właśnie roku, odzwierciedlają  zatem to, co działo się na świecie w tym czasie. To nie Rada ustala odgórnie, jakie słowa znajdą się na liście, ale trafiają na nią słowa, które wyłapano właśnie dzięki śledzeniu tego, co w języku się dzieje. 

Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie Szwecjoblogu:

Pełną bieżącą listę znajdziecie na stronie "Språktidningen". Ja natomiast jak co roku przedstawię przykłady, które moim zdaniem są najciekawsze. A będzie ich sporo, bo w tym roku zestaw wszystkich 35 słów jest naprawdę interesujący!

Przede wszystkim wyraźnie widać, że dyskusje na temat zmian klimatycznych wciąż znajdują odzwierciedlenie w języku. W tym roku na liście nowych słów znalazło się kilka złożeń, których pierwszym członem jest właśnie klimat, na przykład klimatstrejk - strajk klimatyczny (climate strike jest też zresztą anglojęzycznym słowem roku 2019 według Collins Dictionary), klimatnödläge - klimatyczny stan wyjątkowy czy klimatdiktatur - dyktatura klimatyczna (mówi się o tym, że być może to właśnie jest potrzebne do wprowadzenia zmian klimatycznych). Bardzo szwedzkim słowem wydaje mi się Gretaeffekten - efekt Grety - podejmowanie działań na rzecz klimatu, do których inspiruje szwedzka aktywistka Greta Thunberg. 

Pamiętacie ubiegłoroczny flygskam, wstyd związany z lataniem - obciążaniem środowiska przez podróżowanie samolotem? W tym roku do tego słowa dołączają jeszcze nowe czasowniki: smygflyga, czyli latać po kryjomu, to znaczy nie opowiadając o wyborze środka transportu i unikając poczucia flygskam, oraz tågskryta, czyli chwalić się jazdą pociągiem.

Z klimatem wiążą się też słowa artdöden - masowe wymieranie gatunków zwierząt i roślin i grönt körfält, zielony pas ruchu -  dla pojazdów, które nie korzystają z paliw kopalnych.


źródło

Uśmiechnęłam się pod nosem, kiedy na liście znalazłam słowo aspludd, puch topoli, irytujący, unoszący się wszędzie w powietrzu, wyglądający trochę jak śnieg w środku wiosny. Często nie wiedziałam, jak nazwać te białe latające "koty", a tu proszę! Nieco mniej do śmiechu było mi natomiast, kiedy przeczytałam, że w tym roku w Szwecji puch topoli był w często przyczyną pożarów i ogień okazywał się podłożony...


Na liście nie zabrakło też słów odnoszących się do różnego rodzaju poglądów i działań grup ludzi. Okazuje się na przykład, że słowo antivaxxare, antyszczepionkowcy, używane jest nie tylko w odniesieniu do osób podważających sens i skuteczność szczepień, ale jako pojęcie bardziej ogólne, opisujące sceptycznych, niepokojących się o wszystko rodziców, którzy doszukują się teorii spiskowych. Hjärtslagslag, "prawo bicia serca" to kalka z angielskiego heartbeat law i opisuje przepisy zakazujące aborcji po wykryciu bicia serca płodu. Menskonst, dosłownie: "sztuka menstruacyjna" odnosi się do dzieł sztuki przełamujących tabu, normy i granice dobrego smaku - nie koniecznie przedstawiających miesiączkowanie. "Sztuka menstruacyjna" pojawiła się już kilka lat temu w postaci plakatów autorstwa Liv Strömquist na stacjach sztokholmskiego metra.

Innym tematem, który co roku reprezentowany jest na liście nowych słów, jest cyberprzestrzeń. Fejkade nyheter, czyli fake news pojawiły się na liście ilustrującej w 2017 rok, w 2019 roku mówiono natomiast o deepfake, nagraniach albo zdjęciach, które poddano manipulacji w taki sposób, że trudno odkryć, że są fałszywe. Ważnym pojęciem jest też källtillit, zaufanie do źródeł i wiara w bezstronność mediów. Na liście zagościł też cybersoldat, cyberżołnierz, zatrudniony do walki z cyfrowymi zagrożeniami i organizacjami terrorystycznymi. Swoje odzwierciedlenie na liście znalazło się też facebookowe zjawisko takie jak sharenting (od angielskiego share - udostępniać, parenting - rodzicielstwo) - udostępnianie przez rodziców zdjęć dzieci w mediach społecznościowych, najczęściej bez zgody zainteresowanych... Uważajcie też, żeby częste używanie telefonu komórkowego i przebodźcowanie nie zrobiły wam popcornu z mózgu, co po szwedzku określa się jednym słowem popcornhjärna (popcornowy mózg). 

Na całe szczęście Internet to nie tylko zagrożenia. To też rozrywka - na przykład animoji, animowane, interaktywne emoji wykorzystujące nasze własne ruchy twarzy. Wśród słów roku znalazło się też ASMR, nazywane też "orgazmem mózgu" - przyjemne mrowienie, które odczuwamy na przykład słysząc skrobanie, szuranie, dźwięk nożyczek fryzjerskich czy łagodny szept. Jeśli uczycie się szwedzkiego, takie przyjemne mrowienie będziecie może odczuwać przy słuchaniu, jak ktoś szeptem czyta fragment Svenska akademins språklära, gramatyki języka szwedzkiego, albo katalog IKEA.


Inne słowa, na jakie chciałabym zwrócić Waszą uwagę to rzeczownik övervakningsekonomi, gospodarka obserwowania, to znaczy system, w którym cyfrowe informacje o zachowaniach konsumentów mają ogromne znaczenie dla gospodarki, oraz czasownik hundvissla, który dosłownie moglibyśmy przetłumaczyć jako "używać gwizdka na psa", ale w politycznym kontekście oznacza używanie przez polityków i opiniotwórców konkretnych, naładowanych znaczeniem słów, które tak jak właśnie gwizdek ultradźwiękowy usłyszy wybrana grupa docelowa. Pojęcie pochodzi od angielskiego dog-whistle politics. Zwróćcie też uwagę na czasownik syssna (od se - widzieć i lyssna - słuchać), który oznacza słuchanie przy pomocy zmysłu wzroku. Używa się go przede wszystkim w odniesieniu do osób niedosłyszących i ich bliskich, podkreślając w ten sposób znaczenie wzroku podczas komunikacji w języku migowym. 

Na listach często znajdują się słowa związane z jedzeniem. W tym roku to między innymi eldost (od eld - ogień i ost - ser) szwedzki wariant halloumi, który nadaje się do grillowania i smażenia. Eldost to zarejestrowana nazwa produktu. Innym przykładem jest växtbaserat kött, "mięso roślinne", roślinny produkt spożywczy, który w smaku i konsystencji przypomina mięso - wykorzystywany jest na przykład w wegeburgerach. 

I jeszcze kilka ciekawostek: fimpomat można byłoby przetłumaczyć jako "petomat" - to taki zbiornik do wyrzucania petów, w którym znajdują się dwa otwory - wyrzucając niedopałki papierosów można jednocześnie odpowiedzieć na jakieś pytanie, na przykład "Kto jest bardziej znany za granicą - Zlatan czy IKEA?", "Jakie jest najlepsze zwierzę domowe - pies czy kot?", "Jaka pizza jest najlepsza - kebabowa czy hawajska?", "Jaki jest najlepszy szwedzki dialekt - skański czy göteborski?". Pojawiają się w coraz większej liczbie miast w Szwecji i mają oczywiście zachęcać palaczy do wyrzucania petów do zbiorników zamiast śmiecenia na ulicach.



Dra åt helvete-kapital, nazywany też fuck off-kapital, czyli coś jakby "majątek na wypadek spieprzania" to pieniądze odłożone na wypadek, gdyby nagle trzeba było zerwać związek. 

Nie tak dawno szansę na stanie się anglojęzycznym słowem roku miało szwedzkie lagom - nie za dużo, nie za mało - prezentowane w poradnikach jako  "szwedzka sztuka życia". Tymczasem na liście szwedzkich nowych słów znalazło się japońskie słowo ikigai, określające "japońską sztukę życia" - szukanie radości w prostych rzeczach doświadczanych podczas życia codziennego.

Na sam koniec jeszcze jeden smaczek. Nie tak dawno przetoczyła się debata wokół tego, czy w języku może się pojawić nowy zaimek - chodziło o hen. Na liście nowych słów 2019 też znalazł się zaimek! To zapożyczone z tureckiego benim, forma dopełniacza od zaimka "ja", która znaczy "mój". Na razie nie jest w szwedzkim powszechne - słychać je w tzw. rinkebysvenska, szwedczyźnie z przedmieść, albo w szwedzkich tekstach hiphopowych, kiedy raperzy podkreślają swoją władzę, siłę, pozycję.



Jakie tegoroczne słowa były Waszym zdaniem najbardziej interesujące?

Pamiętajcie też, że do końca roku trwa plebiscyt Uniwersytetu Warszawskiego na słowo roku 2019! Głosować możecie na TEJ STRONIE, a prócz otwartego plebiscytu internetowego słowo roku wybiera też kapituła profesorów językoznawstwa. Rok temu plebiscyt internetowy oraz głosowanie kapituły wygrała konstytucja
Ja mam swojego tegorocznego słownikowego faworyta. A Wy?

22 grudnia 2019

Świąteczny szwedzki stół

Wśród dań, które znajdują się na świątecznym szwedzkim stole, niezależnie od świąt (Wielkanoc, Midsommar czy Boże Narodzenie), można znaleźć kilka wspólnych elementów: śledzie, ziemniaki, klopsiki... Szwedzi zresztą sami żartowali z tego z siebie, kiedy Lynda Woodruff (w tej roli Sarah Dawn Finer) opowiadała o szwedzkich tradycjach w materiałach podczas Eurowizji: 


Ale tak bardziej na poważnie - co można znaleźć na świątecznym szwedzkim stole? W ostatnim z tegorocznych adwentowych wpisów przygotowałam dla Was kolejną porcję (nomen omen) okołoświątecznych statystyk. Tym razem to dane pochodzące z tegorocznego raportu Demoskopu przygotowanego na zlecenie Livsmedelsföretagen, organizacji branżowej przedsiębiorców z sektora spożywczego.

źródło
Raport przygotowywany jest co roku i porównując wyniki z poprzednich lat, można zauważyć zmiany w preferencjach Szwedów. Dyrektor Livsmedelsföretagen Björn Hellman zwraca uwagę na to, że w temacie świątecznego jedzenia najwspanialsze jest to, że zmiany oznaczają, że stół staje się bardziej różnorodny, bogatszy, tak by każdy mógł na nim znaleźć coś dla siebie, a jednocześnie by zachować tradycje. 

Od kilku lat dla Szwedów niezmiennie bardzo ważne jest, żeby produkty, z których przygotowuje się świąteczne dania, pochodziły ze Szwecji (w tym roku zadeklarowało to 47% ankietowanych), dopiero później wymieniano szczególnie wysoką jakość produktów (38%). Mniej istotne były takie kwestie jak szybkość i łatwość przygotowania świątecznych dań (17%) czy ich niska cena (10%).

W czołówce specjalności Szwedów, jeśli chodzi o ich przygotowanie, są tzw. pokusa Janssona, Janssons frestelse, zapiekanka ziemniaczana z marynowanymi szprotami i cebulą, a także klopsiki (köttbullar) i marynowany śledź (inlagd sill).

źródło

W odpowiedzi na pytanie o to, które danie jest absolutnym faworytem na świątecznym stole, co czwarty ankietowany wskazał świąteczną szynkę (julskinka), na drugim miejscu pojawiła się wspomniana wcześniej zapiekanka Janssona (16%) - najwyraźniej więcej osób lubi po prostu zjeść dobrze przyrządzoną szynkę niż ją przygotowywać. Na trzecim i czwartym miejscu są ryby: śledź (13%) i łosoś (7%), przy czym w tym roku śledzie zyskały, a łosoś stracił na popularności. Pierwszą piątkę zamykają klopsiki. Szwedzi zajadają się też jarmużem (grönkål) - gotowanym w bulionie warzywnym i zasmażanym później ze śmietaną, podawanym do szynki. Na popularności zdecydowanie straciły żeberka (z 6% w 2018 roku na 2% w tym roku). Generalnie zresztą da się zauważyć, że z roku na rok coraz mniej osób chce, by mięso i wędliny dominowały na świątecznym stole - takie stanowisko obierają przede wszystkim kobiety, które preferują ryby i owoce morze oraz warzywa. Różnice preferencji pod tym względem widać też, gdy podzieli się ankietowanych na grupy wiekowe - młodzi (18-39 lat) zdecydowanie woleliby na Święta jeść przede wszystkim potrawy jarskie.

Jeśli chodzi o napoje, króluje oczywiście julmust - słodki, gazowany świąteczny napój. Aż 75% ankietowanych uważa, że powinien być serwowany do świątecznych potraw. Podobno w 2015 roku Szwedzi wypili łącznie 60 milionów litrów takiego napoju i podobno rokrocznie sprzedaż konkurencyjnej Coca-Coli w okresie Świąt spada w Szwecji aż o połowę. Widać to też w raporcie Livsmedelsföretagen - inne napoje gazowane wybrałoby tylko 6% ankietowanych. Prawie co drugi ankietowany chciałby do świątecznego jedzenia napić się piwa, co trzeci - wódki. 

źródło

Wśród deserów ulubieńcami są Ris à la Malta, ryż na mleku, oraz knäck, śmietankowe cukierki o smaku toffi, najczęściej domowej roboty (wybrało je odpowiednio 19% i 12% ankietowanych). Szwedzi zajadą się też pralinkami z bombonierek (chokladask, 11%), szafranowymi bułeczkami lussebullar (9%),  pierniczkami (8%) i piankowymi mikołajami skumtomtar (5%). Co ciekawe, znów widoczne są różnice w odpowiedziach w różnych grupach wiekowych. Młodzi bardziej lubią knäck  i bułeczki, podczas gdy ris à la Malta to faworyt ankietowanych po czterdziestce - pewnie bardziej przywiązanych do tradycji.

Z badania wynika też, że mężczyźni coraz częściej angażują się w przygotowywanie świątecznego jedzenia - chodzi o wzrost z 75% w 2018 roku do 83% w tym roku. Dwanaście procent wszystkich ankietowanych, kobiet i mężczyzn, odpowiedziało, że w ogóle nie zajmuje się przygotowaniem świątecznych potraw, tylko siadają przy już zastawionym (przez innych) stole.

W ankietach zadano też pytanie: "Kogo ze znanych Szwedów, o których było głośno w ostatnim roku, zaprosił(a)byś do świątecznego stołu?". W tym roku z 7% głosów ankietowanych zwyciężył Anders Hansen: psychiatra, autor bestsellerowych książek o ludzkim mózgu, które ukazały się też w Polsce nakładem wydawnictwa Znak: W zdrowym ciele zdrowy mózg (przeł. Agata Teperek) i Wyloguj swój mózg. Jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii (przeł. Emilia Fabisiak). Na drugim miejscu pojawiła się Mia Skäringer, aktorka i stand-uperka. Wśród wymienianych postaci znaleźli się też Greta Thunberg czy Zlatam Ibrahimović. Najczęściej jednak odpowiadano, że... nie zaproszono by nikogo (17%). W poprzednim roku pytano o zaproszenie do stołu polityków - wtedy wskazywano przede wszystkim premiera Stefana Löfvena, przewodniczącego Partii Lewicy Jonasa Sjöstedta i przewodniczącą  Chrześcijańskich Demokratów Ebbę Busch Thor.


Bez jakich potraw Wy nie wyobrażacie sobie Waszych Świąt Bożego Narodzenia (u mnie zwycięża oczywiście barszcz z uszkami, bo coś takiego jem tylko ten jeden raz do roku). Co najbardziej lubicie ze świątecznych słodyczy? I czy zaprosilibyście do stołu kogoś z celebrytów? 


Źródła danych:


Poprzednie wpisy adwentowe znajdziecie na blogu tu:
🕯🕯 - Świąteczny humor
🕯🕯🕯 - Szaleństwo świątecznych zakupów

WESOŁYCH ŚWIĄT!

15 grudnia 2019

Szaleństwo świątecznych zakupów

Wiemy już, jaki produkt został w tym roku wybrany w Szwecji Gwiazdkowym Prezentem Roku, Årets julklapp: to pudełko na telefony komórkowe, taka skrzyneczka, gdzie możemy odłożyć komórki, kiedy spędzamy czas razem z bliskimi albo po prostu chcemy pobyć sami offline. O Gwiazdkowych Prezentach Roku od końca lat 80. przeczytacie na blogu TUTAJ, o tegorocznym pisałam na Facebooku TUTAJ.

Dziś, w trzecią niedzielę adwentu, wyszperałam dla Was kilka ciekawostek i statystyk związanych ze świątecznymi zakupami w Szwecji.

 źródło

Z raportu przedstawionego kilka dni temu przez organizację Svensk Handel wynika, że Szwedzi wydadzą w tym roku łącznie 21 miliardów koron na zakup świątecznych prezentów - w przeliczeniu oznacza to, że jedna osoba kupi prezenty gwiazdkowe za około 3000 koron. Ponad jedna trzecia konsumentów w Szwecji kupuje większość prezentów w internecie, a ponad połowa w sieci kupuje część z nich.

Szwedzi coraz częściej rozglądają się za prezentami dość wcześnie - tak wynika przynajmniej ze statystyk Google Trends dla wyszukiwania hasła julklapp. W ubiegłym roku rekordowo dużo zapytań odnotowano 20 listopada - wtedy właśnie wypadł Black Friday. Kolejna fala zapytań pojawiła się 16 grudnia. 

Dla sprzedawców świąteczna gorączka to sezon, kiedy zatrudniają do pomocy dodatkowy personel - szacuje się, że dzięki temu pojawia się 10 000 - 15 000 dodatkowych miejsc pracy. Trudno się dziwić: grudzień to w branży sprzedaży detalicznej najważniejszy miesiąc w roku - grudniowa sprzedaż stanowi 10% rocznych obrotów! Wzrost obserwuje się przede wszystkim jeśli chodzi o sprzedaż zabawek, książek, artykułów papierniczych i dekoracyjnych. Właściwie tylko artykułów budowlanych i żelaznych sprzedaje się w tym okresie mniej niż w innych miesiącach.

Szwedzi deklarują, że obecność Świętego Mikołaja (a więc i prezentów) jest mniej ważna dla stworzenia świątecznej atmosfery niż obecność rodziny i przyjaciół (to oni tworzą świąteczny nastrój zdaniem 61% ankietowanych), świątecznego jedzenia (56%), dekoracji w domu (37%) czy śniegu (30%). Co piąty ankietowany dla poczucia świątecznego klimatu potrzebuje corocznego seansu z Kaczorem Donaldem (Kalle Ankas jul). Za prezentami opowiedziało się 22% ankietowanych, Mikołaja potrzebuje tylko 5%.

Miejscem, którego świąteczne statystyki śledzi się szczególnie uważnie, jest centrum handlowe Gekås Ullared - największy dom handlowy w całej Szwecji, słynący z niskich cen i tego, że można tu kupić mydło i powidło. Centrum handlowe mieści jednocześnie 7 000 klientów, rocznie odwiedza je około 4,8 miliona kupujących. O centrum handlowym powstał nawet telewizyjny program dokumentalny / rozrywkowy emitowany przez Kanal 5.

Artykuły świąteczne pojawiają się w Ullared już w czerwcu - podobno dlatego, by turyści, którzy odwiedzają sklep raz do roku też mieli szansę wybrać tam prezenty gwiazdkowe w przystępnej cenie. Na przedświąteczne zakupy w sezonie zjeżdżają się tam klienci nawet z Norwegii i Danii - w artykule w "Expressen" przeczytać możemy o fanach sklepu, którzy przemierzają 350 kilometrów w jedną stronę! Oto okołoświąteczne statystyki sprzedażowe za 2016 rok:
  • 32750 kilometrów papieru do pakowania prezentów
  • 178 000 mikołajów i innych dekoracji
  • 58 700 świeczników i gwiazd adwentowych
  • 60 700 łańcuchów lampek świątecznych

Wielu youtuberów na swoich kanałach publikuje, jak wyglądał ich zakupowy haul w Ullared w różnych miesiącach roku. Zobaczcie, jak mogą wyglądać świąteczne zakupy w tym wielkim domu handlowym:



A jak wyglądają świąteczne zakupy u Was? Szaleństwo czy nie? Bieganie po sklepach czy klikanie przed ekranem? Kiedy zaczynacie z planowaniem świątecznych prezentów? I co Waszym zdaniem tworzy świąteczną atmosferę?


Źródła danych:


Poprzednie wpisy adwentowe znajdziecie na blogu tu:
🕯🕯 - Świąteczny humor


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...