Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

18 lipca 2023

23. Festiwal Filmów Skandynawskich w Darłowie

"Nadmorski klimat to idealne miejsce na świeży powiew skandynawskiego myślenia" - zapewniają organizatorzy Festiwalu Filmów Skandynawskich w Darłowie. Brałam udział już w kilku kolejnych edycjach FFS, najstarszego cyklicznego wydarzenia artystycznego o takim charakterze w Polsce, i zdecydowanie się z tym zgadzam! A także z tym, że "turystyczna rola miasta świetnie kooperuje z kulturalnym charakterem Darłowa". Festiwal to doskonały pomysł na urlop - najpierw to, co najbardziej chyba oczywiste dla turystów wybierających bałtyckie wybrzeże, a wieczorami kontakt z kulturą, czyli seanse w ciemnej kinowej sali. Do tego w świetnej, kameralnej, wręcz rodzinnej atmosferze!




Tegoroczna edycja potrwa od 20 do 23 lipca, a jej tematem przewodnim będą ekologia, natura i higiena umysłu. Program obejmie piętnaście projekcji filmowych, w tym sześć dla dzieci i młodzieży. Filmy zapowiadać będzie Ryszard Jaźwiński, znany głównie z audycji Trójkowo-Filmowo. Oprócz seansów w darłowskim kinie "Bajka" w programie znajdziecie też koncert jazzowy, projekcję plenerową, spotkania autorskie, panele dyskusyjne, warsztaty, wystawę, a nawet masaż dźwiękiem czy degustację lokalnego darłowskiego przysmaku. 

Szwecjoblog po raz kolejny z dumą i radością dołącza do grona patronów medialnych tego wydarzenia. Na tegoroczną edycję cieszę się tym bardziej, że szwedzkie produkcje stanowią całkiem sporą część czterodniowego programu.


Pełen program znajdziecie na facebookowej stronie festiwalu, a ja jak co roku piszę o kilku punktach programu, których moim zdaniem nie można przegapić - pamiętajcie, że wstęp na seanse jest wolny!


Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica Skorpiona (LasseMajas Detektivbyrå – Skorpionens gåta), reż. Tina Mackic / 2022 / Familijny, kryminał, przygodowy 

Seans dla młodszych widzów: szósta filmowa część przygód młodych detektywów, Lassego i Mai, inspirowana postaciami z literackiego pierwowzoru - serii kryminałów dla dzieci autorstwa Martina Widmarka i Heleny Willis. Film nominowany do Złotego Żuka, prestiżowej szwedzkiej nagrody filmowej w kategorii: najlepsza muzyka oraz nagroda publiczności, zdobył nagrodę publiczności na 9. MFF Kino Dzieci.


Ufo (UFO SWEDEN)
, reż. Victor Danell / 2022 / Przygodowy, Sci-Fi 

HBL, szwedzkojęzyczny dziennik, ukazujący się w Finlandii, określił ten film jako "Stranger things w wersji z kawą i bułeczką" i skomentował go jako dobre, gatunkowe kino, które nie traktuje siebie zbyt poważnie. Moim zdaniem brzmi intrygująco! 


W trójkącie / (Triangle of Sadness)
, reż. Ruben Östlund / 2022 / dramat, komedia 

Reżyser Ruben Östlund znany jest z wywoływania w widzach poczucia dyskomfortu. Tak właśnie działa też W trójkącie, nagrodzona Złotą Palmą, szokująca, bezlitosna satyra na celebrytów i bogaczy. Polski dystrybutor opisuje ją słowami "Wszyscy płyniemy statkiem, który już dawno obrał kurs na katastrofę. Uratuje nas tylko śmiech". Jestem ciekawa, czy Wam będzie do śmiechu!


Holy Spider, reż. Ali Abbasi / 2022 / Thriller 

Kolejny film doceniony w konkursach: Holy Spider zdobył aż 11 Robertów, nagród Duńskiej Akademii Filmowej, startował jako duński kandydat do Oscara był nominowany w głównym konkursie w Cannes, Złotą Palmę otrzymała aktorka Zar Amir-Ebrahimi. Film opowiada o seryjnym mordercy, który w Iranie w 2000 roku zabijał pracownice seksualne pod pretekstem oczyszczania miasta. Reżyser, Ali Abassi, to także twórca szwedzkiego kandydata do Oscara z 2018 Granicy, którą kilka lat temu można było oglądać na FFS.


New York 1911, Producent: Svenska Biografteatern / 1911 / Dokumentalny, niemy

Czarownica (Häxan), reż. Benjamin Christensen /1922 / Horror, niemy / pokaz filmu niemego z muzyką na żywo / Muzyka: Alex Kędra 

Na zakończenie festiwalu prawdziwa gratka: dwa kultowe już filmy nieme! Dokument z podróży szwedzkich filmowców do Nowego Jorku z 1911 roku oraz horror o procesach czarownic z 1922 - Czarownicę obejrzymy z muzyką na żywo!



Co z tegorocznego programu najbardziej zainteresowało?
I kto wybiera się do Darłowa?

29 czerwca 2022

22. Festiwal Filmów Skandynawskich w Darłowie

"Nadmorski klimat to idealne miejsce na świeży powiew skandynawskiego myślenia" - tak piszą organizatorzy Festiwalu Filmów Skandynawskich w Darłowie, najstarszego cyklicznego wydarzenia artystycznego o takim charakterze w Polsce. "Turystyczna rola miasta świetnie kooperuje z kulturalnym charakterem Darłowa" - piszą dalej organizatorzy. Potwierdzam, sprawdziłam na sobie. FFS to świetny pomysł na urlop - najpierw morze, piasek, ryba na obiad i gofry na deser, czytanie książek na plaży, a wieczorami oglądanie skandynawskich filmów w ciemnej kinowej sali. Brzmi jak plan idealny!


Tegoroczna edycja potrwa od 13 do 17 lipca. W oficjalnym otwarciu 22. Festiwalu Filmów Skandynawskich wezmą goście honorowi: reżyserka Charlotte Sieling oraz Ambasador Królestwa Danii w Polsce Ole Toft. Czekają nas nie tylko seanse w kinie "Bajka", ale i projekcje plenerowe, a także występy muzyczne czy spotkania z ludźmi kina. W programie filmy dla dzieci, młodzieży i dorosłych, a do tego niezła mieszanka gatunkowa. Niektóre filmy zobaczymy przedpremierowo. Szwecjoblog po raz kolejny z dumą i radością dołącza do grona patronów medialnych tego wydarzenia.


Pełen program festiwalu znajdziecie na stronie FFS oraz na Facebooku, a ja jak co roku prezentuję kilka kilka punktów programu (nie tylko szwedzkich), których moim zdaniem nie można przegapić - tym bardziej, że wstęp na seanse jest wolny!


Aniara / reż. Pella Kagerman, Hugo Lilja / 2018 / Dramat, Sci-Fi 

Tytułowa Aniara to jeden ze statków kosmicznych ewakuujących ludzi z Ziemi na Marsa. Niedługo po wystartowaniu w kierunku nowego domu, zbacza z obranej drogi. Po pewnym czasie pasażerowie na pokładzie zdają sobie sprawę, że już nigdy nie opuszczą tego statku, a jedyną odskocznią trzymającą jeszcze ludzi przy życiu jest miejsce, gdzie mogą doświadczać wspomnień z dawnej pięknej, zielonej Ziemi. Film na motywach poematu (!) szwedzkiego noblisty, Harry’ego Martinssona z 1956 roku (!) o tym samym tytule. Na ten seans czekam chyba najbardziej!

O nieskończoności / reż. Roy Andersson / 2019 / Dramat, surrealistyczny

Tu wystarczyłoby w zasadzie tylko powiedzieć: "Roy Andersson". Można spodziewać się niespiesznego kina, epizodów pełnych absurdów i melancholii. Film zapowiadany jest jako "oda i lament", które "prezentują kalejdoskop tego, co ludzkie, oraz nieskończoną historię wrażliwości istnienia". No właśnie. Cały Roy Andersson.


Margrete: Queen of the North / reż. Charlotte Sieling / 2021 / Dramat historyczny /

Filmowe przedstawienie postaci królowej Małgorzaty, która stworzyła sojusz państw skandynawskich i  sprawuje rządy jako niekoronowana regentka poprzez adoptowanego syna Eryka. Film w reżyserii Charlotte Sieling, która będzie gościem Festiwalu. W tytułowej roli Trine Dyrholm.


Lato Muminków  / reż. Maria Lindberg / 2008 / Animacja, familijny/

Pamiętniki Tatusia Muminka /reż. Ira Carpelan, Jakub Wroński / 2021 / Animacja, familijny

Bohaterów książek Tove Jansson chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. W programie festiwalu znalazły się dwie muminkowe kukiełkowe animacje dla młodszych widzów: Lato Muminków - tę część, kiedy przychodzi powódź, a rodzina Muminków znajduje schronienie u pewnej wielbicielki teatru - oraz przedpremierowo Pamiętniki Tatusia Muminka - opowieść o jego niezwykłych przygodach z dzieciństwa i młodości.

 

Comedy Queen / reż. Sanna Lenken / 2022 / Dramat

Słodko-gorzka, śmieszno-smutna adaptacja kapitalnej powieści dla młodzieży o tym samym tytule autorstwa Jenny Jägerfeld (w Polsce wydało ją wydawnictwo Stara Szkoła, a ze szwedzkiego przełożyła Patrycja Włóczyk). Jak pisze dystrybutor: "Comedy Queen to cudowna opowieść o miłości, odwadze, tęsknocie, żałobie i śmiechu. Wzruszająca, zabawna, doskonała. To film podczas którego w jednej minucie parskacie śmiechem, a w kolejnej zalewacie się łzami". Film zdobył Kryształowego Niedźwiedzia na Berlinale 2022.  

Najgorszy człowiek na świecie / reż. Joachim Trier / 2021 / Komedia romantyczna

Film nominowany do Oscarów, nagród BAFTA, Europejskiej Nagrody Filmowej i Cezara. Aktorka pierwszoplanowa Renate Reinsve zdobyła za niego Złotą Palmę w Cannes. "The Guardian" pisze, że Najgorszy człowiek na świecie stanie się klasykiem, a "Screen Daily", że takiej komedii romantycznej jeszcze nie było. No to będzie trzeba się przekonać!

 

Munch: miłość, duchy, wampirzyce / reż. Michele Mally / 2022 / Dokument 

W Oslo niedawno otwarto nowe muzeum Edvarda Mucha oraz nowe Muzeum Narodowe. Munch: miłość, duchy, wampirzyce to okazja do spojrzenia na sztukę tego artysty bez ruszania się z kinowego fotela i - jak się spodziewam - ciekawe urozmaicenie festiwalowego programu.


Oprócz seansów filmowych w programie jest też spotkanie z reżyserem i scenarzystą Magnusem von Hornem, laureatem Złotego Żuka, Złotych Lwów i Paszportu "Polityki", znanym z takich filmów jak Intruz czy Sweat. Pojawią się też akcenty muzyczne: koncert coverów norweskiego zespołu a-ha (w nawiązaniu do seansu filmu dokumentalnego A-ha: the movie), a także koncert zespołu Lawaai, a jako oprawę wizualną oglądać będziemy islandzki wulkan Fagradalsfjall.


Co zaintrygowało Was najbardziej? 

I co najważniejsze: kto z Was wybiera się do Darłowa?

29 sierpnia 2020

"Pod powierzchnią" - o filmie




Miałaś jej pilnować! Jeśli umrze, to będzie Twoja wina! 

Takie słowa na samym początku filmu słyszą widzowie i takie słowa słyszy od matki Ida jako dziecko. Gdy dziewczynki nurkują w pobliżu domku gdzieś w Norwegii o mało nie dochodzi do tragedii, bo przyrodnia siostra Tuva mogła utonąć. To zdarzenie wpłynie na życie dorosłych bohaterek: Ida (Moa Gammel) nigdy sobie nie wybaczy, że naraziła siostrę na niebezpieczeństwo, jest bardziej skłonna do martwienia się o życie bliskich, natomiast Tuva  (Madeleine Martin) wydaje się nieustraszona i  pracuje pod wodą jako zawodowy nurek. Widz, który nie zapoznał się z opisem filmu ani nie widział jego zwiastuna, od razu może wyczuć, że wypowiedziane na początku zdanie nie tylko może mieć coś wspólnego z obecnymi napiętymi relacjami między siostrami a matką, ale że będzie mieć ogromne znaczenie dla tego, co za chwilę wydarzy się na ekranie.

Ida i Tuva tuż przed Bożym Narodzeniem wyruszają na nurkowanie w odległej, niemal bezludnej części norweskiego wybrzeża. Nurkowanie pomaga siostrom zwykle w poprawianiu rodzinnych relacji i skracaniu dystansu pomiędzy nimi. Tym razem pod wodą dochodzi do wypadku - w wyniku osunięcia się skał Tuva zostaje uwięziona pod odłamkiem. Ida musi jej pomóc lub wezwać pomoc, ale to nie okazuje się proste - sytuacja na powierzchni zdążyła się już zmienić, a wyścig z czasem i walka o oddech trwają.


Pod powierzchnią to taki typowy thriller o przetrwaniu -  jeśli znacie takie tytuły jak 127 godzin, The Canyon, Frozen, Ocean strachuto wiecie pewnie, jakiego rodzaju wrażeń możecie spodziewać się podczas oglądania. Ale nawet znając ten schemat, podczas seansu można siedzieć jak na szpilkach i czuć (paradoksalnie) klaustrofobiczną atmosferę, mimo ogromnej wodnej przestrzeni i pustki na powierzchni. Na niepokój składają się też wszechobecna podwodna ciemność rozpraszana tylko snopami światła latarki i fakt, że emocje bohaterek trzeba sobie trochę dopowiadać, bo nie zawsze dokładnie widzimy ich twarze zza masek, a głosy bywają zniekształcone przez system do komunikacji dla nurków. Tyle jednak wystarcza, żeby i przy tej okazji znów przypomnieć sobie różnice między siostrami: opanowana także w kryzysowej sytuacji Tuva i niepewna siebie Ida, która prawdopodobnie w głowie słyszy wciąż echo słów matki.



Recenzenci ze Szwecji sugerują, że to prawdopodobnie pierwszy szwedzki film o takiej formule. Pod powierzchnią nie wprowadza wprawdzie rewolucji, ale nie takie jest jego zadanie - ma mrozić krew w żyłach (i to nie tylko poprzez zapierające dech w piersiach piękne ujęcia zimowych Lofotów), ma oddziaływać na emocje i właśnie to robi. Nawet jeśli dla niektórych widzów tymi emocjami będą irytacja albo złość spowodowane niezaradnością, opieszałością, a czasami wręcz nieracjonalnym zachowaniem Idy, które w moim odczuciu jest właśnie spójnym pomysłem na przedstawienie jej postaci: chaotycznej, łatwo poddającej się uczuciom, oddalonej od matki i siostry nie tylko pod względem rodzinnych więzi ale i miłości do samego nurkowania.



Pod powierzchnią właśnie ma swoją polską kinową premierę. Jeśli lubicie martwić się o bohaterów oglądanych filmów, to może być to propozycja na seans właśnie dla Was.

Szwecjoblog jest patronem medialnym filmu.

Pod powierzchnią (Breaking Surface), Szwecja 2020 
Scenariusz i reżyseria: Joachim Hedén 
W rolach głównych: Moa Gammel, Madeleine Martin, Trine Wiggen 
Dystrybucja: Mayfly

31 lipca 2020

"Nie tak miało być" - o filmie

Nie tak miało być to dramat, który potrafi widzom nieźle namieszać w głowie. Choć większa część akcji filmu rozgrywa się na Teneryfie, a szwedzki tytuł Charter przywodzi na myśl wakacje, film przyniesie raczej powiew skandynawskiego kinowego chłodu i niepokoju.

Alice jest rozwiedziona, ma ograniczone prawa do widywania się z nastoletnią córką Eliną i młodszym synem Vincentem, czeka na ostateczną decyzję sądu dotyczącą opieki nad dziećmi. Po telefonie od zapłakanego syna Alice postanawia wyjechać ze Sztokholmu do Vuollerim na północy Szwecji, gdzie ostatecznie decyduje się na rozpaczliwy krok - bez zgody byłego męża, Mattiasa, zabiera dzieci na wakacje na Teneryfę.

"Rodzinny" pobyt na słonecznych, rajskich Wyspach Kanaryjskich, z dala on nieprzyjaznej śnieżnej Północy wraz z jej nieprzyjaznymi mieszkańcami, niewiele będzie miał wspólnego z wakacyjną sielanką. Między koktajlami i banana split, wspólnym śpiewaniem I'd do anything for love (!) w barze karaoke i radosnymi melodiami wygrywanymi przez zespół mariachi do kolacji padają najtrudniejsze możliwe pytania, wzajemne oskarżenia i szantaże. Czas spędzony z dziećmi będzie dla Alice oznaczał nie tylko (nie tyle?) pływanie w basenie i wycieczki poza hotel, ale chronienie ich przed sobą i przed światem, aż wreszcie czuwanie, czy nie znajdzie ich policja, po tym jak Mattias zgłosił porwanie. Wakacje na Teneryfie to dla Alice przede wszystkim czas na odzyskanie zaufania Eliny i Vincenta, odbudowanie dawnych relacji, co przy miotaniu się między słodkimi deserami i gorzkimi pretensjami kończy się w zasadzie jednym krokiem w przód i dwoma krokami w tył.

źródło
źródło

Złapałam się na tym, że choć spora część filmu rozgrywa się na otwartej przestrzeni, to w obliczu rodzinnego dramatu bohaterów i szwedzkie rozległe, zimowe krajobrazy, i hiszpańskie jasne, słoneczne pejzaże z widokiem na wodę sprawiają mimo wszystko wrażenie klaustrofobicznych.

Zwróciłam też uwagę na ciekawie dobraną obsadę - Norweżka Ane Dahl Torp doskonale poradziła sobie ze szwedzkim wcieleniem i z trudną rolą niejednoznacznej bohaterki budzącej ambiwalentne uczucia. Naturalnie wypadła też debiutująca "młodzież": Tintin Poggats Sarri (mam nadzieję, że zobaczymy ją jeszcze w jakimś filmie) i Troy Lundkvist. A do tego Sverrir Gudnason, którego do tej pory kojarzyłam z postaciami pełnymi ciepła, tu zaskakuje jako... no właśnie, czarno-biały charakter?

źródło
źródło
Scenarzystka i reżyserka Amanda Kernell (autorka bardzo dobrze przyjętej Krwi Saamów z 2016 roku) po mistrzowsku, z niezwykłą delikatnością i opanowaniem, utrzymuje widza w niepewności, co tak naprawdę wydarzyło się między Alice i Mattiasem, co doprowadziło do rozpadu ich małżeństwa i ograniczenia jej prawa do widywania się z dziećmi. Jak ocenić zachowanie matki (czego w ogóle oczekuje się od matki?) i co tak naprawdę znaczy "dobro dziecka"? Odpowiedzi na te pytania szukamy w skrawkach dialogów, podejrzeń i oskarżeń. Możecie spróbować znaleźć je sami - Nie tak miało być swoją polską kinową premierę będzie mieć już 7 sierpnia.


Szwecjoblog jest patronem medialnym filmu.



Nie tak miało być (Charter), Szwecja 2020
Scenariusz i reżyseria: 
Amanda Kernell
 W rolach głównych: Ane Dahl Torp, Sverrir Gudnason, Tintin Poggats Sarri, Troy Lundkvist
Dystrybucja: Mayfly

04 lipca 2020

20. Festiwal Filmów Skandynawskich w Darłowie

Jak spędzałam ubiegłoroczne wakacje w lipcu? Nad Bałtykiem. Najpierw morze, piasek, ryba na obiad i gofry na deser, czytanie książek na plaży, a wieczorami oglądanie skandynawskich filmów. Taki wspaniały układ jest możliwy dzięki temu, że od wielu już lat w Darłowie organizowany jest letni Festiwal Filmów Skandynawskich






Tegoroczna edycja, która odbędzie się w dniach 16-19 lipca 2020 r., będzie wyjątkowa - przede wszystkim dlatego, że to odsłona jubileuszowa, dwudziesta, ale i dlatego, że odbywać się będzie w czasach pandemii i reżimie sanitarnym.

Tegoroczna myśl przyświecająca Festiwalowi związana jest z człowiekiem i jego naturą, ale także z ogólnoświatową sytuacją, którą na wszystkich wymusiła pandemia: nie chodzi jedynie o izolację czy dystans społeczny, ale przede wszystkim o zatrzymanie człowieka się w nieustanym pędzie i o przemianę, jakiej doznajemy jako ludzie i jakiej doznała natura. Seansom filmowym w kinie Bajka towarzyszyć będzie wystawa fotografii Piotra Topperzera: portretów ludzi i zdjęć z kolekcji Secret Life of plants. Honorowy patronat nad 20. FFS objęły Ambasady Królestwa Danii, Szwecji i Norwegii. Szwecjoblog po raz kolejny z dumą i radością dołączył do grona patronów medialnych tego wydarzenia.



Projekcje odbędą się przede wszystkim w darłowskim kinie Bajka (ul. Morska 56). Łącznie wyświetlonych zostanie 12 tytułów, w tym 6 dla dzieci i młodzieży. Warto zaznaczyć, że wstęp na festiwalowe seanse jest wolny. Pełen harmonogram seansów znajdziecie na facebookowym fanpage'u Festiwalu Filmów Skandynawskich (udostępniam post z informacjami pod koniec tego wpisu), a ja chciałabym zaprezentować Wam kilka punktów programu (nie tylko szwedzkich), których moim zdaniem nie można przegapić.


Dzieci z Bullerbyn (Alla vi barn i Bullerbyn), reż. Lasse Hallström


Nostalgicznie. Tego szwedzkiego filmu nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Bullerbyn dość często wraca na ekran darłowskiego kina Bajka i chyba nigdy się nie znudzi. 


Valhalla, reż. Fenar Ahmad


Przygodowo. Duński, nieco mroczny film fantasy dla młodszych widzów, nakręcony w oparciu o komiks Petera Madsena. Jak domyślacie się po tytule: będą wikingowie i mity nordyckie.



Daleko od Reykjavíku (Héraðið), reż. Grímur Hákonarson



Przedpremierowo. Islandzki komediodramat twórcy świetnie przyjętego filmu Barany. Islandzka opowieść, opowiada o buncie przeciwko niewielkiej, wiejskiej wspólnocie. W tle: piękne islandzkie krajobrazy.


Sugar Man (Searching for Sugar Man), reż. Malik Bendjelloul

Oscarowo. Nagrodzona przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej oraz obsypana szwedzkimi Złotymi Żukami historia Sixta Rodrigueza - muzyka ,któremu przepowiadano ogromną karierę, ale który nagle zapadł się pod ziemię. Będzie to projekcja plenerowa - film zostanie wyświetlony w ogrodzie w SKŁO 44, przy siedzibie Darłowskiego Ośrodka Kultury przy ul. Skłodowskiej 44.



Królowa Kier (Dronningen) / reż. May el-Toukhy


Prowokacyjnie i namiętnie. Wciągająca i budząca kontrowersje opowieść o kobiecie, która uwodzi swojego nastoletniego pasierba. Stawia między innymi pytanie o to, kiedy namiętność zamienia się w wykorzystywanie. Seans dla widzów dorosłych.


Kartoteka 64 (Journal 64), reż. Christoffer Boe


Z dreszczykiem. Ekranizacja powieści Jussiego Adlera-Olsena. Tym razem detektywi z Departamentu Q zajmą się sprawą tajemniczego ośrodka, w którym na przetrzymywanych kobietach testowano zbrodnicze praktyki medyczne.  

Z pełnym programem zapoznacie się w poście:


A jeśli w tym roku nie uda się Wam dotrzeć do Darłowa, polecam odwiedzić kino Bajka wirtualnie, na platformie MOJEeKINO.pl. W tej chwili w repertuarze znajdziecie m.in. islandzki Biały, biały dzień, który zostanie wyświetlony podczas tegorocznego festiwalu, a także garść tytułów z ubiegłorocznej edycji: norweski film Utoya, 22 lipca (na mnie zrobił ogromne wrażenie), szwedzką Granicę (pisałam o niej tutaj) i dokument Bergman. Rok z życia, a dla młodszych widzów Biuro detektywistyczne Lassego i Mai.

15 lipca 2019

19. Festiwal Filmów Skandynawskich w Darłowie



Urlop nad polskim morzem może wyglądać tak: najpierw plaża, woda, smażona ryba i lody, książka na leżaku, a wieczorami skandynawskie kino. Ja w każdym razie tak wyobrażam sobie swój urlop nad Bałtykiem. Gdzie czeka na Was takie połączenie? W Darłowie. I to już po raz dziewiętnasty. Już w przyszłym tygodniu, w czwartek 25.07. rozpocznie się 19. Festiwal Filmów Skandynawskich, który potrwa do niedzieli.


19. Festiwal Filmów Skandynawskich to 17 projekcji filmowych, w tym 8 dla dzieci i młodzieży - każdy znajdzie więc coś dla siebie. Projekcje odbędą się w darłowskim kinie Bajka (ul. Morska 56). Warto zaznaczyć, że wstęp na festiwalowe seanse jest wolny. 

Pełen harmonogram seansów znajdziecie na facebookowym fanpage'u Festiwalu Filmów Skandynawskich (udostępniam post z informacjami na końcu tego wpisu), a ja chciałabym zaprezentować Wam kilka punktów programu (przede wszystkim tych szwedzkich, ale nie tylko), których moim zdaniem nie można przegapić.


Granica (Gräns), reż. Ali Abbasi


O czym jest? 
O ludziach i o trollach, ale bardziej o ludziach. O poczuciu wyobcowania, inności, samotności i specyficznej więzi człowieka z naturą.
Dlaczego warto go zobaczyć? 
Żeby przekonać się na własnej skórze, że filmy, które oglądamy, nie muszą być miłe. I że samemu odpowiedzieć sobie na pytanie, o czym jest tak naprawdę jest ten film.


O Granicy pisałam na blogu TUTAJ.


Persona, reż. Ingmar Bergman



O czym jest? 
O stawianiu pytań o tożsamość i maski, o międzyludzkich napięciach.
Dlaczego warto go zobaczyć? 
Bo to jeden z najbardziej znanych, ale tez najbardziej zagadkowych filmów mistrza Bergmana.


Bergman - Rok z życia (Bergman - Ett år, ett liv), reż. Jane Magnusson



O czym jest? 
O pracy Ingmara Bergmana i o tym, jak jego życie osobiste i lęki znajdują odzwierciedlenie w jego filmach.
Dlaczego warto go zobaczyć? 
Żeby lepiej zrozumieć m.in. Personę.


Młodość Astrid (Unga Astrid), reż. Pernille Fischer Christensen


O czym jest? 
O Astrid Lindgren, jaka polskim czytelnikom być może jest mniej znana, to znaczy o światowej sławy autorce książek dla dzieci, zanim się jeszcze stała się słaną autorką.
Dlaczego warto go zobaczyć? 
Żeby dowiedzieć się więcej o autorce m.in. Pippi Långstrump (a film z samą Pippi jako główną bohaterką zresztą też jest w programie)


Dom, który zbudował Jack (The House That Jack Built), reż. Lars von Trier



O czym jest? 
O seryjnym mordercy, który swoje zbrodniach uważa za dzieła sztuki. Kontrowersyjny, brutalny (podobno podczas seansów niektórzy widzowie wychodzili z kina).
Dlaczego warto go zobaczyć? 
Bo nazwisko Larsa von Triera pojawia się w programie Festiwalu Filmów Skandynawskich niemalże co roku (choć ja tego filmu trochę bym się chyba bała).


The Quake. Trzęsienie ziemi (Skjelvet) reż. John Andreas Andersen


O czym jest? 
O trzęsieniu ziemi o niespotykanej wcześniej na Ziemi skali, które nawiedza Oslo.

Dlaczego warto go zobaczyć? 
Bo film Fala, w którym Norwegię nawiedza fala tsunami, został doceniony przez widzów i krytyków. Teraz pora na trzęsienie ziemi - w tej samej obsadzie aktorskiej.

Utoya, 22 lipca (Utøya 22. juli), reż. Erik Poppe 


O czym jest? 
O ataku terrorystycznym w Norwegii z 22 lipca 2011 roku.
Dlaczego warto go zobaczyć? 
Bo to, o czym opowiada film, wydarzyło się naprawdę.



25 kwietnia 2019

Z książką zamiast przewodnika: Arn, templariusze i ruiny

Film Templariusze. Miłość i krew (szw. Arn - Tempelriddaren / Arn - Riket vid vägens slut) to jest to jedna z najdroższych (jeśli nie najdroższa) produkcji w historii skandynawskiej kinematografii. Kiedy trafił do kin w Szwecji (właściwie jako pierwszy z dwóch filmów, do dystrybucji w Polsce trafiła połączona i skrócona wersja międzynarodowa), w ciągu pierwszych dwóch dni sprzedano 160 310 biletów i tym samym pobito szwedzki rekord. Produkcja powstała na podstawie serii Krzyżowcy Jana Guillou. Popularność książkowej i filmowej opowieści o fikcyjnym szwedzkim rycerzu, który broniąc Jerozolimy przed niewiernymi, próbuje odkupić błędy młodości, przyciągnęła turystów w regiony Västergötland i Östergötland, zachęcano wręcz do wycieczek śladami rycerza Arna. Jego losy przypadają na dwunasty wiek, dlatego też dziś wiele miejsc związanych z bohaterem to już tylko zachowane ruiny. Ruiny i zamki są natomiast tematem aktualnej odsłony akcji "W 80 blogów dookoła świata" organizowanej przez autorów blogów językowych i kulturowych. Listę tekstów na temat zabytków, ruin i zamków z różnych krajów znajdziecie pod koniec wpisu.


Jeśli macie ochotę obejrzeć ten film, zajrzyjcie do serwisu VOD.pl. W obsadzie rozpoznacie pewnie Sofię Helin, znaną teraz z roli Sagi Norén w serialu Most nad Sundem, a która tu wciela się w rolę Cecylii, która podbije serce Arna. Głównego bohatera gra Joakim Nätterqvist - być może widzieliście go w filmie Pocałuj mnie. W filmie zagrała też część rodziny Skarsgårdów: Stellan i młodziutcy wtedy synowie Gustaf, Bill i Walter. W matkę Rychezę wcieliła się Bibi Andersson, a Magnusa Folkessona zagrał Mikael Nyqvist.




W dzisiejszym wpisie posłużymy się książką zamiast przewodnika. O takim sposobie zwiedzania pisałam Wam, sięgając po Cudowną podróż Selmy Lagerlöf. Dziś towarzyszyć nam będą Droga do Jerozolimy Jana Guillou, pierwsza część sagi o krzyżowcach, w przekładzie Mariana Leona Kalinowskiego, oraz Rycerz zakonu templariuszy w przekładzie Mariana Leona Kalinowskiego i Janusza Korka, wydane przez śląskie wydawnictwo Videograf II w 2008 i 2009 roku. Pod ręką mam też broszurę I Arns fotspår (Śladami Arna), którą opracowało Västergötlands museum.

Husaby

O Husaby warto wspomnieć, ponieważ rzekomo to w tym miejscu Olof Skötkonung miał przyjąć chrzest jako pierwszy chrześcijański król Szwecji. Niedaleko kościoła w Husaby znajduje się nawet źródełko, w którym ochrzczono króla. 
I jeśliby starsza córka weszła do rodu Folkungów, byłby to ożenek iście królewski albo nawet lepszy niż królewski, skoro posiadłości Algota znalazły się w otoczeniu majątków Folkungów oraz Erykidów. Albowiem sama posiadłość Husaby stanowiła królewszczyznę, dzierżawioną od Karola Sverkerssona. Gospodarowanie na królewskich włościach wyróżniało. Poza tym Husaby było posiadłością większą i piękniej położoną - bo u podnóża góry Kinnekulle - niźli własne majątki Algota.
Na terenie królewskiej posiadłości znajdują się dziś ruiny siedziby biskupstwa (późniejsze niż akcja książki). 

źródło: Wikipedia

Dla bohaterów 
Drogi do Jerozolimy Husaby to miejsce pierwszego spotkania:
- Jak się zwiesz, klasztorny śpiewaku? - zapytała z niedowierzaniem w głosie. - Jam jest Arn Magnusson z Arnas - odrzekł natychmiast, w tym samym momencie uświadomiwszy sobie, że po raz pierwszy w życiu przedstawił się tak jak należało. - A ty? - dodał swoje pytanie i spojrzał jej głęboko w oczy. - Jam jest Cecylia Algotsdotter z Husaby - padła odpowiedź onieśmielonej panny, która zrobiła na Arnie takie samo wrażenie, jak on na niej, gdy wypowiedział swe imię, oto bowiem oboje pojęli, iż istotnie Pan sprawił, że się spotkali, a to właśnie odczuli mocno każde z nich w głębi swego jestestwa, kiedy w kościele oplatały siebie nawzajem ich żarliwe śpiewacze głosy.

Visingsö

Visingsö to największa wyspa na jeziorze Wetter. Na południowym krańcu wyspy znajdował się zamek, będący siedzibą władców, m.in. Sverkera Starszego, Karola Sverkerssona, Eryka X Knutssona, Jana I Sverkerssona czy Magnusa I Ladulåsa. Zaletą tego miejsca w dwunastowiecznej Szwecji było jego centralne położenie w królestwie i łatwość obrony.
Ich siłą mogła być niewielka liczba osób: zaledwie ośmiu dzielnych mężczyzn, którzy przepłyną Wetter, choć nikt nie uwierzyłby w taką możliwość. Po przeciwnej stronie, na południowym cyplu wyspy Vising, rezyduje królobójca, Karol Sverkersson, ze swą drużyną i myśli, że jest bezpieczny. Wszakże Bóg nie wspomoże człowieka, który dla własnej korzyści zamordował świętego. Gdy zostanie osiągnięte to, co jest teraz osiągalne, każdego spotka nagroda wedle zasług.
źródło: Jönköping läns museum

Gudhem

Klasztor Gudhem założono w drugiej połowie XII wieku - znajdował się na szlaku pielgrzymek do grobu świętego Olafa w norweskim Nidaros (dzisiejsze Trondheim). 
Miejsce ma też ogromne znaczenie dla losów naszych zakochanych bohaterów. Zakochani Arn i Cecylia będą musieli odpokutować swój romans: on spędzi dwadzieścia lat na Ziemi Świętej jako członek zakonu templariuszy, ona zostanie zamknięta w klasztorze Gudhem, pod surowym okiem matki Rychezy. 
Największe miano otrzymał pewien żeński klasztor w południowej części Zachodniej Gocji. Nazwano go Gudhem, co oznacza: „dom Boga", i przypisano Najświętszej Panience. Był on położony na wyżynie, z której roztaczał się widok na spowitą w błękit górę Billingen oraz, przy nieznacznym wysileniu wzroku, na dwie wieże katedry w Skarze. Na północ od Gudhem połyskiwało jezioro Hornborga, nad które wiosną, przed tarłem szczupaków, zlatywały się żurawie. Sam klasztor otaczały majątki, pola uprawne, niewielkie lasy dębowe. Była to okolica spokojna i piękna, gdzie raczej nie postałaby myśl o mrocznych sprawach i barbarzyństwie. Dla starszej wiekiem niewiasty, która wniosła wcześniej niemałe wiano i podążała tam teraz, aby w spokoju ducha dokonać żywota, nazwa Gudhem była pewno mianem pieszczącym ucho, a gościniec - największym traktem, jaki można by ujrzeć starzejącymi się oczami. Wszakże Cecylia Algotsdotter, w wieku siedemnastu lat zamknięta w Gudhem przez swoje grzechy, długo uważała ów klasztor za dom bez Boga, za miejsce, które trzeba by kojarzyć sobie z piekłem na ziemi.
źródło: Wikipedia

Varnhem

W połowie XII wieku założony został klasztor cystersów w Varnhem, dziś z zabudowań klasztornych pozostał tylko kościół, do zwiedzania udostępnione są za to ruiny dawnych budynków. W Varnhem pochowani zostali szwedzcy królowie z dynastii Erykidów.
Dla Arna klasztorne mury były jego domem z dzieciństwa. Trafił tu jako pięciolatek w charakterze oblata, dziecka oddanego na naukę, choć w zakonie wcześniej zaniechano już przyjmowania dzieci. Arn w klasztorze uczył się nie tylko języków, śpiewu czy literatury, ale i walki mieczem czy strzelania z łuku.
Na krótko przed dniem świętego Bartłomieja, w najgorętszej porze żniw i uboju kozłów w Zachodniej Gocji, zobaczył Arn z oddali wieżę kościoła w Varnhem, zrazu niewyraźnie, jakby koronę drzewa, które było dziwnie sękate, wyschłe czy też uszkodzone przez piorun i rosło gdzieś pośrodku bujnego dębowego lasu, potem zaś całkiem wyraźnie. Arn pamiętał ową kościelną wieżę z dzieciństwa [...] W podniosłym nastroju przejechał on teraz przez klasztorną bramę, po czym sprawdził, czy potrafi rozpoznać ową siedzibę, i przekonał się, że jej nie zapomniał, dostrzegł też to, iż bardzo podupadła.


Alvastra

W Alvastrze w 1143 roku założony został pierwszy na Północy klasztor cystersów. Ufundował go król Sverker wraz z żoną Ulvhild, klasztor był zresztą związany z dynastią Swerkerydów przez cały okres jej panowania, tu znajduje się nekropolia dynastii (pochowano tu także Ryksę z rodu Piastów, drugą żonę Sverkera). 
Król Sverker został zamordowany w drodze na pasterkę, a więc gdy udawał się do kościoła w Tollstad, i pochowano go już obok jego małżonki Ulvhild w Alvastrze. 


W klasztorze od 1342 roku mieszkała święta Brygida, to między innymi tutaj doznawała swoich objawień. 


Jeśli chcecie poczytać o innych, być może bardziej znanych szwedzkich zamkach i ruinach, polecam Wam szwecjoblogowy wpis o olandzkim Borgoholmie (gdzie zespół Roxette nakręcił teledysk między innymi do Listen to Your Heart) i mój artykuł o m.in. skańskim Glimmingehus (tekst również z myślą o książce zamiast przewodnika). A poniżej znajdziecie linki do wpisów o zamkach i ruinach z różnych stron świata:




Chiny:

Finlandia:

Gruzja:

Japonia:

Kirgistan:

Turcja:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...