21 sierpnia 2013

Sztokholm śladami Stiega Larssona, Mikaela Blomkvista i Lisbeth Salander

O książce Wojciecha Orlińskiego Sztokholm. Przewodnik śladami bohaterów Stiega Larssona (wydawnictwo Pascal) czytałam na portalu Szwecja Dzisiaj jeszcze w czerwcu. Zaintrygowała mnie okładka, mroczna i tajemnicza. Słusznie, taką właściwie powinna mieć pozycja traktująca o kryminałach, ale jednak taka atmosfera zupełnie różni się od tego, jak sama zapamiętałam stolicę Szwecji. Na swoich sztokholmskich wakacjach byłam w sierpniu, kiedy letnie słońce pięknie wydobywało ciepłe kolory budynków Starego Miasta i to właśnie te pomarańcze, żółcie, bursztyny, marchewkowe i słomkowe odcienie z Gamla Stan już chyba na zawsze będą mi się kojarzyć z tym miastem.

W lipcu zgłosiłam powyższe zdjęcie na konkurs Szwecji Dzisiaj "Moje najpiękniejsze zdjęcie Sztokholmu". Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu - otrzymałam wyróżnienie (za co Redakcji serdecznie dziękuję), a u moich drzwi pojawił się listonosz z nagrodą w postaci właśnie przewodnika Orlińskiego. Książkę zaczęłam czytać od razu po wypakowaniu z koperty. Bardzo wciąga. No od razu wiedziałam, że bardzo chciałabym jeszcze raz. Jeszcze raz przeczytać książki Larssona i przemyśleć cytowane fragmenty, no i oczywiście jeszcze raz wybrać się do Sztokholmu, tym razem odwiedzając wymienione w przewodniku miejsca. Bardzo cieszę się, że ten nietypowy przewodnik znalazł się na mojej półce tuż obok "klasycznego" przewodnika po Sztokholmie. Jestem wielką fanką zwiedzania w stylu "... śladami..." (np. Ystad śladami Wallandera), niezwykle fascynują mnie historie, że w tym miejscu siadywał jakiś artysta, a gdzieś indziej pisarz umieścił konkretne wydarzenia z życia swoich bohaterów.


Przewodnik śladami bohaterów Stiega Larssona to książka niewielkiego formatu i niewielkiej objętości (192 strony), co sprawia, że idealnie będzie nadawać się do bagażu podręcznego czy torebki, jeśli zdecydujecie się na odbycie proponowanej wycieczki nie tylko palcem po planie miasta. Jestem pełna podziwu, jak w tej niewielkiej książce udało się pomieścić tyle pięknych zdjęć, tyle pomysłów na zwiedzanie, tyle cytatów oraz tyle ciekawostek historycznych i kulturalnych! Samo iście detektywistyczne szukanie miejsc z kart książek i filmowych kadrów to kawał świetnie wykonanej przez autora roboty. 
źródło
Wojciech Orliński proponuje zwiedzanie Sztokholmu w formie pięciu spacerów: szlakiem Stiega Larssona, Mikaela Blomkvista, Lisbeth Salander, Nilsa Bjurmana oraz w poszukiwaniu nieistniejącego książkowego Hedestad. W przewodniku wyraźnie zaznaczone są też miejsca, gdzie te trasy się krzyżują, pokrywają i przenikają. Bardzo podoba mi się taka budowa - jak podkreśla sam autor pozwala to spojrzeć na miasto za każdym razem z innej perspektywy i próbować "wejść w skórę" Larssona i jego bohaterów, stać się częścią ich codzienności. Robi to wrażenie - szczególnie pełne sprzeczności trasy według Salander i Bjurmana (fragment opisu trasy Salander jest dostępny w materiałach internetowych wydawnictwa, polecam rzucić okiem). W trakcie poszczególnych spacerów często zachęcani będziemy do odwiedzania różnych lokali gastronomicznych, których adresy lub nazwy dokładnie podane są w trylogii. Dzięki temu zwiedzanie nie będzie tylko chodzeniem od budynku do budynku z przerwą na zrobienie pamiątkowych zdjęć, ale też szansą na poobserwowanie codziennego życia Szwedów znad filiżanki kawy lub na spróbowanie lokalnych potraw. Wielkim atutem jest też przede wszystkim to, że przewodnik po prostu świetnie się czyta. Co chwila uśmiechałam się pod nosem do ironicznych lub autoironicznych komentarzy, choć momentami zaczynało mnie drażnić ciągłe podkreślanie, jak niebotycznie droga dla Polaków jest Szwecja. Wprawdzie odczułam ten ból na własnej skórze i na własnym portfelu, ale wydaje mi się, że zbyt częste przypominanie czytelnikowi, że nie będzie go stać na kawę tam, gdzie pijali ją książkowi bohaterowie, bardzo łatwo może go po prostu w ogóle zniechęcić do wyruszenia na taki spacer.

Chociaż autor poleca wiele miejsc, które będą interesujące tylko dla fanów Millenium (na przykład kolejne restauracje McDonald's, gdzie posilali się i autor trylogii, i jego bohaterowie - Orliński naliczył siedem McDonaldów we wszystkich trzech książkach), myślę, że przewodnik można śmiało polecić także tym, którzy książek nie znają albo nie znają ich tak dobrze. Czasem dużo ciekawiej jest odkryć miejsca, które nie są celem pielgrzymek turystów z całego świata, gdzie można odpocząć od wielojęzycznego gwaru i uniesionych w górę czerwonych parasolek turystów. Szczególnie w sezonie.

I na koniec coś, co było dla mnie sympatyczną niespodzianką: okazało się, że budynek przy Bellmansgatan, przy którym dwa lata temu dość długo wygłupialiśmy się razem z ojcem i gospodarzami z couchsurfingu był... domem książkowego Blomkvista!


Źródła:
sztokholmskie zdjęcia z własnego archiwum
Follow on Bloglovin

22 komentarze:

  1. Witam serdecznie, przypadkiem natknęłam się na Twojego bloga. Bardzo ciekawy, dodaję go do ulubionych. W wolnej chwili przeczytam od deski do deski :)

    Zdjęcie Sztokholmu - świetne! Ja też kojarzę Sthlm z ciepłymi kolorami ochry. Dzięki czemu ta skandynawska stolica przypomina mi paradoksalnie Pragę.

    Do opisywanej przez Ciebie książki na pewno zajrzę.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję Ci serdecznie tej wygranej, nie dziwie się, robisz bardzo dobre fotografie. A tak z ciekawości - które Twoje zdjęcie otrzymało to szczególne wyróżnienie? ;) Czyżby to zamieszczone tutaj?

    A lektura pewnie bardzo interesująca. I mimo tego, że niestety w najbliższym czasie na pewno nie odwiedzę Sztokholmu, to chętnie bym książkę przeczytała. A te siedem McDonaldów... cóż, ciekawa sprawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo! Nagroda za to właśnie zdjęcie z rowerem na brukowanej ulicy :)
      Z tymi McDonaldami - cieszę jak dziecko z każdej podobnej ciekawostki, którą wyczytam, niby nic, a cieszy. Podobnych szczegółów, na które ja sama w życiu nie zwróciłabym uwagi, czytając książkę, w tym przewodniku jest całe mnóstwo.

      Usuń
    2. Tak myślałam, jest świetne. I z klimatem.

      Usuń
  3. Ja uwielbiam takie przewodniki...czasem sama sobie wymyslam szlaki na podstawie ulubionych ksiazek czy filmow.

    OdpowiedzUsuń
  4. zdjęcie #1 jest przepiękne .. niesamowicie ciepłe kolory ... serdecznie gratuluję i odmachuję do Ciebie ..moim marzeniem jest spacer po Gamla Stan .. jeszcze nigdy nie miałem szczęścia być w Sztokholmie ale może już niedługo .. znam dobrze i Kopenhagę i Helsinki więc trzymam kciuki za Sztokholm ..
    jak fajnie, że spróbowaliście coachsurfing .. jakie było Wasze doświadczenie?
    słonecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję Ci za tak wspaniałą odpowiedź .. jestem bardzo ciekaw Sztokholmu i trzymam kciuki, że będę tam miał okazję zawitać za jakiś czas .. tak dokładnie Kopenhaga to też miasto o wielu obliczach .. i ja lubię urok mniejszych miasteczek choć przyznam się, że jednak powracam do miast i czuję się tam dobrze .. chyba dla odmiany :^)

      serdecznie gratuluję Ci tak wspaniałego Taty! .. i słonecznie pozdrawiam!

      Usuń
  5. Piękne te kolory (gratuluję wyróżnienia!). Jaka szkoda, że w Polsce boimy się takich i zachowawczo malujemy domy najczęściej na biało. Przy innej okazji wspominałam o słynnej trylogii Stiega Larssona. Jestem jej miłośniczką. Obejrzeć miejsca związane z książką, to wspaniały pomysł, a taki przewodnik wydaje się być niezwykle pomocny. Coraz większej ochoty nabieram na Szwecję i Sztokholm. Może wybiorę się tam w następne wakacje...?

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne zdjęcia, szczególnie pierwsze

    OdpowiedzUsuń
  7. Przemiłe uczucie być zauważoną i docenioną - prawda?:)))
    Moje gratulacje. Książek nie czytałam, ale widziałam film. Wiem, to nie to samo.
    Żal mi autora, bo o ile pamiętam nie doczekał swego sukcesu ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne zdjęcie nie dziwię się, że wyróżnione. Nawet ładny ten Sztokholm.

    A co do komiksu nie wiedziałam, dodałam jakoś źródło bloga skąd pochodzi, ale widzę, że tego jest więcej i chętnie przejże.

    ładny szablon tak po za tym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale piękne zdjęcia! Aż chce się tam być! A książki Larssona bardzo lubię, bohaterów uwielbiam! Książka intrygująco wygląda, zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. gratuluje nagrody :) fajny motywator za dobra prace :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie, że powstają takie niestandardowe przewodniki. Że też się jeszcze nie zabrałam za książki Larssona. Jeju, ale bym chciała pojechać do Fjällbacki i zwiedzić ją śladami Eriki i Patrika! :)
    A zdjęcie już mnie zachwyciło w kolorowym poście :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale mi sprawiłaś przyjemność tym postem :*
    Uwielbiam Millenium i takich wielbicieli jest zapewne miliony, więc chapeau bas dla Wojciecha Orlińskiego za pomysł :)
    Oba zdjęcia MISZCZUNIO i gratuluję wyróżnienia :)
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bym ją brała bez ślubu. Ostatnio kupiłam sobie inną sukienkę, więc zakup tej czwórki muszę odpuścić, ale jest naprawdę piękna i nie wiem czy po prostu nie uszyję sobie czegoś podobnego, bo w sumie taka akurat jest niezbyt trudna do uszycia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Książeczkę sobie zapamiętałam, po tym jak poleciłaś mi ją gdy wspomniałam na blogu o wycieczce do Szwecji i mojemu ulubieniu do kryminałów ;). Pamiętam, pamiętam i nie mogę się doczekać, jak będę mogła z niej skorzystać, dla mnie to pewnie będzie szalenie pasjonujące.

    Pozdrawiam! Piękne zdjęcie, liczę, że uda Ci się coś zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
  15. ohooohohoooo widzę zmiany na blogu :D ładnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne to zdjęcie ze Sztokholmu, więc nie dziwię się, że otrzymałaś wyróżnienie :)
    Książek Larssona jeszcze nie czytałam, ale czekają na swoją kolej...
    Twój blog to niesamowite źródło inspiracji. Bardzo mnie korci, żeby wybrać się znów do Sztokholmu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyróżnione zdjęcie jest świetne i w takich fajnych, ciepłych barwach. Gratuluję wyróżnienia. O wspomnianych przez Ciebie książkach słyszałam, ale nie czytałam żadnej. Dopiero się przekonuję do kryminałów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję wygranej, robisz bardzo fajne zdjęcia :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie się zorientowałam, że mam pierwszą część Millennium. Polecona i pożyczona od znajomego, ale czekała na wolną chwilę żeby za nią się chwycić. No chyba już nadszedł ten czas :) Dziękuję za przypomnienie tym postem :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...