21 listopada 2013

niewidzialny kask dla rowerzystów

Dzisiaj coś specjalnie dla amatorów dwóch kółek. Ja akurat fanką nie jestem, ale sama wiadomość wydała mi się bardzo ciekawa i warta swojego miejsca na Szwecjoblogu.

Noszenie kasku, choć oczywiście bardzo przydatne, bezpieczne i jak najbardziej zalecane, może się czasami wydawać dość uciążliwe. Nie jest to najwygodniejsze nakrycie głowy, nie jest też najpiękniejsze. I rzeczywiście, widuję wiele świetnie ubranych dziewczyn na miejskich rowerkach, z zakupami w koszyku, ale żadnej z nich jeszcze nie widziałam w kasku. Prawdopodobnie po prostu nie pasował im do całej "stylizacji". No i poza tym - w kasku nie da się poczuć takiego wiatru we włosach.

Poniżej pokażę Wam kilka zdjęć. Panie i panowie z fotografii jeżdżą bezpiecznie. Mają na sobie kask. Naprawdę!

źródło
źródło

Pamiętacie, jak pisałam Wam o nowych słowach w języku szwedzkim, które robią zawrotną karierę i trafiają na coroczną listę Rady Języka Szwedzkiego? W 2011 roku jednym z takich słów-hitów był airbaghjälm, kasko-poduszka powietrzna, która otwiera się podczas wypadku, osłaniając głowę rowerzysty z wielu stron. Dzisiaj hitem jest nie tylko samo słowo, ale sam "niewidzialny kask", tak zwany Hövding, zaprojektowany przez dwie Szwedki, Annę Haupt i Terese Alstin. Kask jest niewidzialny, ponieważ w zasadzie jest właśnie poduszką powietrzną, ukrytą w specjalnym kołnierzu wyposażonym w czujniki. Nazwa projektu nawiązuje przede wszystkim do głowy (huvud), ale hövding to też 'wódz, przywódca' - cóż, według badań Hövding jest znacznie skuteczniejszy niż tradycyjne kaski.

Nie dziwi mnie wcale, że takie rozwiązanie zostało wymyślone akurat przez Szwedki. Po pierwsze, rower jest jednym z najbardziej popularnych środków lokomocji w Skandynawii. Dobrze rozwinięta sieć ścieżek rowerowych, rozległe parkingi dla rowerów między innymi przy stacjach kolejowych czy kampusach uniwersyteckich - na to jeszcze w Polsce musimy trochę poczekać. Po drugie, dla Szwedów bezpieczeństwo jest naprawdę niezwykle ważne. Słyszałam kiedyś anegdotę, że Szwed najchętniej założyłby kask oraz zapiąłby pasy także siedząc na krześle przy obiedzie. Po trzecie - choć to może dość stereotypowe myślenie - to zapewne właśnie paniom najbardziej przeszkadza fakt, że w plastiku na głowie nie wyglądają za modnie.

źródło
Garść informacji praktycznych: kask można kupić w kilku wariantach kolorystycznych - standardowym czarnym oraz kilku wzorzystych, które bardziej przypominają szale i dają się komponować z kolorowymi ubraniami. Niezależnie, jaki wariant wybierzemy jako podstawowy, możemy dokupić jeszcze kolorowe "nakładki". Hövding kosztuje 399 euro (około 1700 złotych), dodatkowa nakładka to wydatek 59 euro (około 250 złotych). Akumulator w kołnierzu można ładować przez USB. Włączony może pracować ciągle przez około 18 godzin.




Obejrzyjcie też krótki film dokumentalny o projekcie:



Co wy na to? Skusilibyście się na takie rozwiązanie?


Źródła:
Follow on Bloglovin

35 komentarzy:

  1. Niesamowity pomysł!
    Nie żeby mi kask jakoś strasznie przeszkadzał (A i rowerzystka ze mnie marna. Po ulicach Londynu? Nigdy!), a i ten 'kołnierzyk' nie jest znowu taki urodziwy i latem pewnie nieźle grzeje, ALE ... wygląda na dużo bezpieczniejszy, bo chroni też szyję. Mam nadzieję, że jest naprawdę niezawodny.
    Ps. Cena, jak na razie kosmiczna :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. idealne dla mnie! nie nosze kasku, bo jest niewygodny i wyglądam w nim jak debil, ale mam ogromną tendencję do wywracania się na rowerze w różnych miejscach (np. na środku przejścia dla pieszych ). choć mam przeczucie, że kask czasem mógłby 'otwierać się' kiedy nie trzeba (czyli gdybym wywaliła się na bok, a nie na głowę) i jak znam siebie, wywołałoby to więcej zamieszania niż pożytku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiałam - jako typowa panikara i pechowiec :)

      Usuń
  3. Nieźle! Wyglada na to, że bez względu na spsób upadku poduszka się otwiera. Jak dla mnie bomba, i przede wszystkim fryzurki nie niszczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej! dla mnie nigdy :) moze i bezpiecznie ale chyba zle bym sie w tym czula ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przy mojej kontuzjogenności nosiłabym i bez roweru, zdejmowałabym do kąpieli i spania tylko ;)
    Pomysł naprawdę świetny i fakt, że jest skuteczniejszy od zwykłego kasku mocno mnie przekonał, choć powinien mieć wiele różnych wariantów kolorów i wzorów, zwłaszcza że tani nie jest, no bo jak to tak pół miasta w takim samym szalu ;)))
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł świetny! Tak doczytałam do "Mają na sobie kask. Naprawdę!" i przyglądam się tym zdjęciom i nie widzę kasku. Zastanawiam się, gdzie on jest? Może zdjęcia nie te? Zjeżdżam na dół i wszystko jasne :) Ten kołnierz w ogóle nie rzuca się w oko. Fakt, że upadam z roweru nawet na niego wsiadając, taki kask byłby dla mnie idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wynalazek świetny, jak na warunki szwedzkie pewnie niedrogi, niestety wciąż poza moim zasięgiem, ale muszę zapytać, czy pracodawca nie zwraca część kasy za takie wynalazki, bo np dezydując się na dojeżdżanie do pracy rowerem, moj pracodawca dokłada sie do mojego dwuśladu w 70%, więc może i taki kask dofinansuje, kwestia argumentów :)

    Rozumiem estetów, przeglądam się czasami w lustrze

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny pomysł! Szkoda tylko, że trochę kosztuje, bo jest po prostu świetny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rower lubię bardzo (jeżdżę nim dopóki nie ma mrozów), ale raczej relaksacyjnie więc upadki mi nie grożą. Jednak pomysł na niewidzialny kask-poduszkę uważam za dobry, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to jakiś szwedzki żarcik... ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Doskonałe rozwiązanie. Kiedyś sobie sprawię. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. genialne w swojej prostocie - że też wcześniej na to nie wpadli amerykańscy naukowcy hehe ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. ekstra! właśnie tak patrzyłam na te zdjęcia i myślałam: "no jak, przecież jej tu włosy odstają..." :D a jednak, kask jest! :) bardzo pomysłowe i faktycznie, już dawno nie widziałam rowerzystów w kaskach!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem wielką fanką dwóch kółek i uważam, że to genialne rozwiązanie :) Mi przydarzają się upadki niekontrolowane ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ludzka pomysłowość zaskakuje mnie na każdym kroku! Świetna rzecz. Ubrałabym :) Ale najpierw muszę mieć rower ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. biorąc pod uwagę że jest jednorazowy-oraz to że otwiera się po odchyleniu od pionu- to raczej marketingowy bubel.
    spróbujcie po aktywowaniu zasznurować sobie buta,albo po prostu schylić się aby coś podnieść.
    różnego rodzaju ochraniacze z poduszek powietrznych znane są od wielu lat - pytanie dlaczego nikt z wyczynowych sportowców tego nie stosuje? bo to po prostu bubel dla gadżeciarzy

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow! Rowerowanie to moja wielka paska ale kasku nie posiadam. O tym wspomnianym przez Ciebie nigdy wcześniej nie słyszałam. Moim zdaniem świetna sprawa. Co prawda zarówno rowerem jak i autem póki co jeżdżę bezwypadkowo, to jednak bezpieczeństwo to priorytet.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezwykle podoba mi się ten projekt. Jeżdżenie w zwykłym kasku nie każdemu odpowiada, a to na prawdę kapitalny pomysł. Z chęcią bym nabyła.

    OdpowiedzUsuń
  18. wow! to mnie zaszokowałaś z rańca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Najlepszy kask na rower to kask, którego używają skateboardziści, bo g. które wciska się rowerzystom nie wiem czemu ma służyć, bo nie bezpieczeństwu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny blog:), że ja go wcześniej nie znalazła sama! Skandynawia!!!!
    Pozdrawiam ciepło z zimnego Olsztyna

    OdpowiedzUsuń
  21. O kurczę, świetny pomysł :D Ciekawe czy to takie skuteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  22. świetny posta :)
    http://labelsout-lifedesigners.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawe czy jest na tyle dopracowany, że otwiera się kiedy jest taka potrzeba. Głupio kupić kask za tyle kasy, który otwiera się w przypadkowych sytuacjach czy podczas gwałtownych ruchów mimo, że nie doszło do wypadku.

    OdpowiedzUsuń
  24. Widzialam propozycje tych kaskow w telewizji, ale cena "dosc" wysoka i dlatego wybieram zwykly kask ;)))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  25. oo, super inicjatywa ; ) podoba mi się! co z tego wyjdzie? zobaczymy : )

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem pod wrażeniem :) ALE, ALE .. zanim faktycznie zdecydowałabym się na zakup to musiałabym się porządnie zapoznać z tymi badaniami nad skutecznością i dowiedzieć się kilku istotnych spraw porównując właściwości do tych w poduszkach samochodowych: przy jakiej sile uruchamia się poduszka, czy jest jednorazowa i jak tak, to czy później uzupełnia się samą poduszkę i ile to kosztuje, czy znowu trzeba zakupić cały kołnierz. Najgorszym scenariuszem byłby ten, w którym poduszka uruchamiałaby się już przy małej sile, kiedy jej użycie nie byłoby potrzebne, a po uruchomieniu konieczny byłby zakup nowego kołnierza :> Reasumując: dla samego fryzu nie zdecydowałabym się na taki kołnierz, ale gdyby się okazało, że faktycznie jest skuteczniejszy niż tradycyjne kaski, a sama poduszka otwiera się wtedy, kiedy faktycznie jest to uzasadnione, to wtedy byłabym na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha :D Genialny, naprawdę pomysł! :D Ja kocham dwa kółeczka, ale strasznie mnie ten kask wkurza, irytuje. Wiem, że może uratować życie, ale mimo wszystko, powoli zaczyna odbierać mi radość z jeżdżenia. A tu proszę, może wreszcie jakaś alternatywa :D

    OdpowiedzUsuń
  28. nie, dziękuję :)

    mi się podobają takie a'la włosy ludzików LEGO, są w różnych kolorach
    http://www.storochliten.se/produkt/stiga-hjalm-sum-xi-vit-small/25562156

    proste, dyskretne, eleganckie

    OdpowiedzUsuń
  29. Dopiero u Ciebie dowiedziałam się o co w tym tak naprawdę chodzi (: Bardzo fajne rozwiązanie, chociaż nie dla mnie bo na rowerze nie jeżdżę i nie wydaje mi się, żeby to miało się wkrótce zmienić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jeżdżę regularnie oczywiście, tylko raz na jakiś czas (:

      Usuń
  30. Mi także podoba się te rozwiązanie, choć na co dzień jeżdżę w kasku, ale chętnie zamieniła bym go na coś innego. A taka alternatywa podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...