16 lipca 2014

Kubb - gra Wikingów

Na jednym z moich zdjęć z akcji #Złap14Chwil pokazałam Wam migawkę z naszej rozgrywki w grę kubb. Kilka osób pytało mnie później, co to takiego, więc uznałam, że drewniane klocki zasługują na uwagę w postaci osobnego posta.


źródło
Kubb (od szw. en kubb - klocek, blok) poznałam na letnim kursie językowym w Szwecji  jakieś pięć lat temu. Była to jedna z naszych ulubionych integrujących zabaw na powietrzu. Spotkałam się z określeniem gry jako "szachy Wikingów", choć mnie znacznie bardziej niż szachy przypomina kręgle, z dwiema drużynami ustawionymi po przeciwległych stronach. Wikińskie pochodzenie zabawy podkreślano w regułach gry sprzedawanych na Gotlandii na początku lat 90., ale nie ma na nie żadnych naukowych dowodów.


Czego potrzebujecie do gry?


źródło
Do gry potrzebny Wam będzie następujący zestaw klocków:
  • Król (Kungen) – największy prostopadłościenny klocek, wymiary ok. 30 cm wysokości, podstawa o wymiarach 9x9 cm (najczęściej dla odróżnienia - z koroną)
  • 10 obrońców (kubbar) – prostopadłościenne klocki o podstawie o wymiarach 7x7 cm i wysokości 15 cm 
  • 6 kołków do rzucania (kastpinnar) – w kształcie cylindra o średnicy ok 4 cm i długości 30 cm
 i ewentualnie
  • 4 patyki w narożnikach (hörnpinnar) - do wyznaczenia boiska
Skąd wziąć taki zestaw? Jeśli macie w rodzinie "złotą rączkę" i naprawdę zafascynujecie go tą szwedzką grą, może sam zdecyduje się na wystruganie czegoś takiego. Poza tym próbujcie na Allegro lub stronach z grami z drewna, ale liczcie się z dość wysokimi cenami. Mnie udało się kupić na wyprzedaży w szwedzkim markecie Jula.


Od czego zacząć?

źródło

Jeśli znaleźliście już przeciwnika do gry albo zebraliście dwie drużyny, wyznaczcie boisko, najlepiej o wymiarach 5 x 8 m (jeśli gracie rodzinnie, z dziećmi, przymknijcie oko na reguły i dopasujcie rozmiar do umiejętności najmłodszych). Na linii bazowej, czyli na krótszym boku Waszego prostokątnego boiska, ustawcie po 5 obrońców, a króla umieśćcie na środku. Co dalej? Weźcie do ręki kołki do rzucania i ustawcie się za Waszą linią bazową. Za chwilę będziecie rzucać kołkami tak, by przewrócić obrońców przeciwnika, a na samym końcu - króla. Pamiętajcie, by nie "obalić" króla wcześniej! Drużyna, która to zrobi, przegrywa.

Aby ustalić, która drużyna zacznie grę, wybrani zawodnicy równocześnie rzucają kołkiem w kierunku króla. Czyj kołek spadnie najbliżej tej figury, lecz nie przewracając jej, tego drużyna ma prawo rozpocząć.


Jak grać?

Rzuty kołkami wykonuje się zza linii bazowej, od dołu, przy czym nie mogą lecieć zakręcone poziomo (jak śmigło helikoptera). Macie sześć rzutów - sześć prób przewrócenia obrońców przeciwnika. Po takiej turze "zbitych" obrońców przeciwnicy przerzucają na pole Waszej drużyny (tzn. za króla i w obrębie boiska) i są one ustawione tam, gdzie upadły. Teraz ich kolej na rzuty. Ale uwaga: najpierw muszą przewrócić tych przerzuconych obrońców, a dopiero potem obrońców z linii bazowej. Jeśli przeciwnikom uda się strącić przerzucone kubby, wyrzuca się je już z gry. Jeśli im się nie uda, wy macie prawo kolejne rzuty wykonywać z linii, gdzie wciąż stoją przerzuceni obrońcy. W ten sposób gra toczy się aż do momentu, gdy jedna z drużyn przewróci wszystkich obrońców przeciwnika. Wtedy już można próbować przewrócić króla.

Jeśli wydaje się Wam to skomplikowane, obejrzyjcie tę sympatyczną animację (najlepiej trochę przewinąć, na początku mowa jest znów o wymiarach poszczególnych klocków i boiska):




Kubb to idealna gra na lato: na plażę, na podwórku, w ogrodzie; na urlopie, po pracy czy przy weekendowym grillu. Nie wymaga szczególnie skomplikowanego sprzętu, stroju ani umiejętności. Ja uwielbiam grać, choć mogę śmiało o sobie powiedzieć, że mam dwie lewe ręce, a z celnym okiem też nie najlepiej - ale to przecież nie o to chodzi.




I jeszcze ciekawostka! Od 1995 na Gotlandii organizowane są Mistrzostwa Świata w kubb. W 2005 roku udział w turnieju wzięło 130 drużyn z 10 krajów.

Źródła:



Follow on Bloglovin

14 komentarzy:

  1. Natalia, kilka lat temu w Karlskronie widziałam pewną staruszkę, która przed swoim drewnianym domkiem rzucała patykami w ustawione klocki... teraz już wszystko jasne ;)
    Udanego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. mój umysł nigdy nie pojął szachów, ale w takiej formie może coś by mi z tego wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już bym chętnie w to zagrała i jeszcze na świeżym powietrzu to mogę cały dzień :)
    Instrukcja w formie animacji - świetną wybrałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł na aktywność poza domem :) Nie miałam jeszcze okazji w to grać, ale kto wie, może kiedyś mi się uda.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozdona mi się ta gra :) bardzo

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz słyszę o takiej grze, ale jak dla mnie każda zabawa na świeżym powietrzu, wyciągająca rodziny,dzieci,czy ogólnie rzecz biorąc ludzi warta jest rozpowszechniania.Jakoś tam wszyscy zamknęliśmy się w domach i nawet dzieci siedzą przed telewizorami i komputerami zamiast spędzać czas z rówieśnikami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe! Wczoraj na plaży widziałam taką podejrzanie blond-bladoskórą rodzinę, która właśnie wbijała podobne drewniane kołki w piasek. Pomyślałam sobie, że nie chciałabym, po miłej morskiej kąpieli, na taki kołek natrafić bosą stopą, ale poza tym absolutnie nie przychodziło mi do głowy co to mogło być. Może to to? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chętnie bym w to zagrała, tym bardziej, że to coś nowego,a nie tylko leżenie plackiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, kilka dni temu byłam w Niemczech i tam ludzie nauczyli mnie w to grać, tyle że nie zrozumiałam gdy mówili o tym "Kubb", ale nazywali to też "Szwedzkimi szachami". Bardzo chciałabym mieć zestaw do gry, a nie wiedziałam, czego szukać na Allegro. Tak się cieszę, że znalazłam ten blog :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. kubb, fajnie, tylko z kim grać??? czy jest jakaś strona, forum, szukam chętnych !!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...