01 czerwca 2016

Na Dzień Dziecka - piosenki dla dzieci po szwedzku

Zastanawialiście się kiedyś, jak w różnych językach brzmią znane i lubiane piosenki dla dzieci czy kultowe piosenki z bajek? Razem z kilkoma innymi blogerkami przygotowałyśmy dla Was i dla dzieciaków prezent na Dzień Dziecka w postaci naszych ulubionych piosenek z dzieciństwa (i nie tylko). Oczywiście w językach, o których piszemy na naszych blogach. Mam nadzieję, że dzięki piosenkom uda mi się też przemycić Wam kilka ciekawych szwedzkich słówek.




U każdej z nas znajdziecie trzy wspólne hity, którym wszystkie nie mogłyśmy się oprzeć, a także dwie piosenki, które wybierałyśmy niezależnie. Zapraszamy do naszego bajkowo-piosenkowego wehikułu czasoprzestrzeni!



♬♫♪ Hakuna matata (Król Lew - Lejonkungen 





Hakuna matata, te "dwa radosne słowa" (jak w polskim tekście piosenki) znaczą "nie martw się", "nie ma problemu". W szwedzkiej piosence Timon, Pumba i Simba śpiewają Inga bekymmer czyli "żadnych trosk" oraz że hakuna matata to "cudownie wolna filozofia".

Przy okazji, dzięki tej piosence dowiedziałam się, jak po szwedzku jest guziec - vårtsvin (od en vårta - brodawka i ett svin - świnia). Bardzo podobało mi się też słowo en polare - kumpel, koleś, które później spotykałam często... w kryminałach, w przestępczych dialogach :P

Więcej o disneyowskich piosenkach po szwedzku i o tym, dlaczego warto oglądać bajki w języku obcym, pisałam tutaj.

♬♫♪ Mam tę moc - Slå dig fri (Kraina Lodu - Frost




Piosenka z "Krainy Lodu" to już kolejny rok ulubiony przebój dzieciaków z mojej rodziny. Za każdym razem podziwiam, z jakim zapałem ją wyśpiewują, bo tekst wcale nie jest prosty! Ten szwedzki też zresztą do najłatwiejszych nie należy.

Słuchając szwedzkiej wersji, zawsze uśmiecham się pod nosem, gdy Elsa śpiewa: Lite snö har väl aldrig stört mig - Trochę śniegu chyba jeszcze nigdy mi nie przeszkadzało. Tak bardzo kojarzy mi się to ze szwedzkim powiedzeniem, dotyczącym pogody, które słyszałam tysiące razy: Det finns inget dåligt väder, bara dåliga kläder - Nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania.

♬♫♪ Stary farmer farmę miał - Per Olsson hade en bonnagård





No to teraz coś prostszego językowo niż pieśń wolności Elsy. Urzekło mnie, że Szwedzi zamiast "ija-ija-o" śpiewają "ian-lian-lej" i że stary farmer ma swoje szwedzkie imię i nazwisko. 

Uwielbiam tę piosenkę nie tylko za to, że może nauczyć dzieci nazw zwierząt w języku obcym, ale też za to, że tym starszym zwraca uwagę na to, że w różnych językach zupełnie inaczej nazywamy dźwięki, jakie wydają z siebie zwierzęta. No bo czy wpadlibyście sami na pomysł, że świnka zamiast chrum-chrum może robić nöff-nöff, a koń zamiast i-ha robi gnägg-gnägg?

Więcej o "dogadywaniu" się ze zwierzętami po szwedzku pisałam już w tym wpisie.

♬♫♪ Muminki- Mumin 




Nie byłabym sobą, gdybym w części, w której miałyśmy wolną rękę co do wyboru utworów nie wrzuciła czołówki z Muminków! 

W szwedzkiej wersji piosenki dużo śpiewa się o tym, jak Muminki wyglądają. Po pierwsze, że Muminek to troll (na dodatek "najlepszy troll, jaki kiedykolwiek istniał na świecie - Det bästa troll som nånsin fanns), że mają krótkie nożki, nieduży ogon i - co najważniejsze - aksamitny pyszczek (sammetsnos).


♬♫♪ Alfabet 




O podrzucenie jakiejś piosenki z alfabetem prosili mnie już kilka razy słuchacze kursów, katowani przeze mnie literowaniem swoich imion, nazwisk, adresów mailowych czy adresów. Domyślam się, że chodziło o krótką wersję, taką, która kończy się czymś w rodzaju "Już alfabet poznam wnet, zacznę od A i skończę na Zet", jak śpiewają polskie dzieci", ale do dzisiejszego wpisu wybrałam coś bardziej złożonego, gdzie jeszcze przy okazji można się nauczyć dwudziestu dziewięciu słówek.

Przyznaję, że do szału doprowadza mnie głos w stylu zwariowanych wiewiórek, ale podobał mi się bardzo dobór przykładów, łatwych do zapamiętania (np. Q står för qub, kostka/sześcian, a nie jak widziałam w innej wersji Q står för Qatar). Uroczy jest dla mnie ostatni przykład, Ö står för... ö, wyspa.


Mam nadzieję, że spodobał się Wam nasz pomysł, a zaprezentowany przeze mnie wybór piosenek nauczył Was czegoś nowego ;)

♬♫♪


25 maja 2016

Szwedzkie ślubne statystyki - W 80 blogów dookoła świata

To już dwudziesta szósta edycja akcji "W 80 blogów dookoła świata"! Choć z początku brałam udział w prawie co miesiąc, może zwróciliście uwagę, że do ostatnich odsłon nie udało mi się dołączyć. Bardzo dużo się u mnie dzieje i po prostu brakowało mi czasu, by zgodnie z zasadami tak jak inni autorzy blogów językowych i kulturowych opublikować swój post na wybrany temat o określonej godzinie. 




Ślubno-weselna tematyka zadana na maj spędzała mi sen z powiek. Pisałam już przecież o ślubnych przesądach i prezentowałam Wam szwedzko-polski ślubny słowniczek. Było już nawet o filmie ze ślubem w tytule ("Jak zatrzymać ślub"), a nawet o koronie panny młodej. Pomyślałam w końcu, że pogrzebię w szwedzkich statystykach - tam zawsze da się znaleźć jakieś smaczki i ciekawostki, nawet jeśli to wiadomości z gatunku "Wiedza bezużyteczna". Oto one:

❤ Największy odsetek osób, które zdecydowały się wziąć ślub, przypada na duże miasta

Dawniej mianem "małżeństwo po sztokholmsku" określano związki niesformalizowane, na tak zwaną "kocią łapę", bo były bardziej typowe właśnie dla mieszkańców szwedzkiej stolicy. W XIX wieku Sztokholm był z tego powodu postrzegany nawet jako siedlisko grzechu. Czyżby w tej kwestii coś się zmieniło i wielkomiejska mentalność teraz zachęcała do zamążpójścia i ożenku?


źródło

Niekoniecznie tak to działa, przyczyna jest bardziej prozaiczna. Chodzi po prostu o to, że w dużych miastach jest więcej ludzi młodych, w wieku, kiedy najczęściej zawierane są małżeństwa. Poza tym to najczęściej w dużych miastach osiadają obcokrajowcy, także z tych kręgów kulturowych, gdzie sformalizowanie związków ogrywa bardzo ważną rolę. A to wszystko przekłada się potem na statystyki.

❤ Szwedzi najczęściej jako dzień ślubu wybierają sobotę w jednym z letnich miesięcy

Prawie połowa wszystkich par, które się pobierają, robi to właśnie w czerwcu, lipcu lub sierpniu. Najpopularniejsza data na ślub, która nie jest sobotą, to jeszcze Midsommarafton (wigilia św. Jana).


źródło


❤ W Szwecji w związku małżeńskim żyją ponad 3 miliony osób

Najczęściej są to małżeństwa kobiety i mężczyzny, a około 7 000 to małżeństwa jednopłciowe (2014).


❤ Szwedzi w ostatnich latach coraz później w życiu podejmują decyzję, by stanąć na ślubnym kobiercu


Średni wiek to powyżej 35 lat dla mężczyzny i 33 lat dla kobiety - to o pięć lat więcej niż na początku lat 90.


źródło

Co więcej, w 2014 roku 129 osób zdecydowało się wziąć ślub, będąc po osiemdziesiątce, przy czym dla dziewięciu z nich było to pierwsze małżeństwo!


❤ Szwedzki ślub to też jak w tytule ABBY: Money, money, money...


Zorganizowanie ślubu i wesela w Szwecji to koszty rzędu 90 000 koron (2014), a średnia ilość zaproszonych gości to 67 osób.


Źródła:


Nie zapomnijcie sprawdzić, co w ślubnej, weselnej i tym podobnej tematyce mają do powiedzenia inni autorzy blogów językowych  kulturowych:


Chiny:


Francja:


Gruzja:

Hiszpania:


Japonia:

Kirgistan:

Niemcy:

Turcja:


Wielka Brytania:


Włochy:
Studia, parla, ama: Ślubnie i poślubnie
Primo Cappuccino: Najbardziej oryginalny ślub w Rzymie, na jakim (przypadkiem) gościłam

07 maja 2016

Viveca Sten w trzech odsłonach

Ostatnio zdecydowałam się wreszcie sięgnąć po czekającą na półce powieść Viceki Sten I de lugnaste vatten (polski tytuł: "Na spokojnych wodach"). Czytanie kryminałów o poranku wiosną działa na mnie zdecydowanie lepiej niż czytanie takich historii w wystarczająco już mroczne zimowe wieczory. Kiedy z tyłu okładki przeczytałam, że akcja rozgrywa się na sztokholmskich szkierach, zatęskniłam za wakacyjną beztroską i zakładałam, że to będzie idealna lektura przed latem. Viveca Sten napisała już całą serię kryminałów z komisarzem Thomasem Andreassonem jako głównym bohaterem, rozwiązującym mroczne zagadki w małej społeczności na wyspie. Tym razem zagadka rozpocznie się od znalezionego na lądzie ciała mężczyzny, zawiniętego w rybackie sieci. Niewiele później Sandamn wstrząśnie kolejne morderstwo. Thomas Andreasson będzie musiał dojść do tego, dlaczego ofiary znalazły się w Sandhamn i dlaczego zginęli, a w odkrywaniu dawnych tajemnic pomoże mu przyjaciółka z dawnych czasów, Nora Linde.

Przyznam szczerze, że książka nieźle mnie rozczarowała. Nużył mnie wątek obyczajowy, który w zastosowanych przez Vivecę Sten proporcjach sprawiał, że na samej zagadce potem trudno było mi się już skupić, a lektura się dłużyła. 

Kilka dni później odkryłam szwedzki serial oparty na powieściach Viveki Sten, Morden i Sandhamn, z Jakobem Cedergrenem i Alexandrą Rapaport w rolach głównych. Tym razem dałam się wciągnąć. Fakt, sceny uczuciowych rozterek bohaterów, pod które podłożona jest rzewna muzyczka, wciąż wydają się mi kiczowate, ale na ekranie jakoś nie drażnią mnie tak jak w formie opisów. Serial ogląda się bardzo przyjemnie ze względu na piękne szkierowe krajobrazy. Po książki Sten raczej już nie sięgnę, ale chętnie obejrzę wszystkich 5 sezonów serii - każdy będący adaptacją innej powieści.

źródło

Co ciekawe, książki Viveki Sten zainspirowały też polskich twórców. Na ich podstawie powstał polski serial "Zbrodnia" produkcji AXN. W role pary głównych bohaterów wcielili się Wojciech Zieliński i Magdalena Boczarska. W serialu zobaczycie też m.in. Radosława Pazurę i Joannę Kulig. Książkowe mroczne zagadki zostały przeniesione ze sztokholmskich szkierów na Hel, Thomas Andreasson stał się tu Tomaszem Nowińskim, a Nora Linde - Agnieszką Lubczyńską. Nie do końca pojmuję sens robienia nowej adaptacji powieści w innej scenerii, ale obejrzałam pierwszy sezon z dużym zaciekawieniem.


źródło
W polskiej wersji podobały mi się tylko... krajobrazy. Aktorzy w polskiej obsadzie jakoś nie pasują mi do odgrywanych przez nich postaci. W tej wersji trauma Tomasza zrobiła z niego gbura (wolałam szwedzką wrażliwą wersję), a Agnieszka jest ciągle nieobecną mimozą. Gra aktorska, nie wiedzieć czemu, wydaje mi się sztuczna, chwilami aktorzy chwilami popadają w niepotrzebny patos, a czasami w nużącą widza apatię. Chyba że tak właśnie wyobrażano sobie oddanie skandynawskiego klimatu... Szczerze mówiąc, ten zwiastun wydał mi się dużo bardziej porywający niż cały sezon:



Podsumowując: kryminalne zagadki Sandhamn pewnie spodobają się Wam, jeśli lubicie kryminalne tajemnice Fjällbacki. Ja zdecydowanie jednak polecam szwedzką wersję serialową. 

Znacie tę serię? Czytaliście? Oglądaliście? Co wy sądzicie?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...