Z uczuciami to już tak jest, że na dobrą sprawę nie wiadomo, kiedy i kogo połączą ze sobą. Tak też jest z przyjaźnią przedstawioną w filmie Jensa Sjögrena Lycka till och ta hand om varanda z 2012 roku (film obejrzałam wczoraj w kinie w ramach poznańskiego festiwalu Transatlantyk, gdzie prezentowany był pod angielskojęzycznym tytułem Good luck and take care of each other).
![]() |
| źródło |
Alvar (Bengt CW Carlsson, nominowany za tę rolę do Złotego Żuka) i Miriam (debiutancka rola Claudii Neij) spotykają się przypadkiem. Alvar jest emerytem koło siedemdziesiątki, wdowcem, którego jedyną rozrywką wydaje się być granie w badmintona ze swoim kolegą i spacery do lasu z psem Hessi. Miriam jest zbuntowaną piętnastolatką, która zadaje dużo pytań i potrafi prosto z mostu mówić to, co ma na myśli. Obydwoje żyją w świecie fantazji, który ukrywają przed innymi. Alvar zamyka się w garażu wypełnionym drewnianymi figurkami, wykonanymi przez jego zmarłą żonę. Buduje dla nich wymyślone scenerie, przepięknie zmontowane ze świecącymi i ruszającymi się modelami. Mówi, że są czymś w rodzaju wspomnień. Wspomnień o tym, co tak naprawdę nigdy nie miało miejsca, gdzie razem z żoną nigdy się nie wybrali, o dzieciach, których tak naprawdę nigdy nie mieli...
![]() |
| źródło |
![]() |
| źródło |
![]() |
| źródło |
Miriam ma kiepski kontakt z nadopiekuńczą matką i ojcem, który wypalił się zawodowo i cały swój czas poświęca znalezienie swojej wewnętrznej równowagi. Ucieka chętnie w świat fantazji, pisząc bajki i opowiadania dla dzieci. Marzy o tym, by po skończeniu szkoły wyprowadzić się do babci do Szwajcarii i zostać pisarką.
Alvar i Miriam doskonale się rozumieją i dużo uczą się od siebie nawzajem. Ich przyjaźń zaczyna kwitnąć, kiedy decydują się "uwolnić" figurki wykonane przez żonę Alvara i umieścić je w rzekomo bardziej naturalnej dla nich przestrzeni. I tak - drewniane trolle trafiają do lasu, wystrugane świnki pod masarnię. Każdą parę figurek żegnają słowami: Powodzenia i dbajcie o siebie!
![]() |
| źródło |
![]() |
| źródło |
Ta niecodzienna przyjaźń wydaje się innym ludziom dość dziwna, zaczyna im przeszkadzać, bo trudno im ją zrozumieć. Przyglądając się pozostałym bohaterom przedstawionym w filmie, można jednak odnieść wrażenie, że Alvar i Miriam są i tak dużo bardziej normalni niż na przykład sąsiad Alvara, który śledzi każdy jego krok przez lornetkę lub inny jego znajomy, który w wolnym czasie zajmuje się wysadzaniem rzeczy w powietrze. Albo ojciec Miriam, który potrafi zapomnieć o świecie i rodzinie, słuchając muzyki relaksacyjnej i ćwicząc jogę.
Film jest piękną, ciepłą opowieścią, która potrafi wzruszyć dosłownie do łez (ja pod koniec popłakałam się w kinowym fotelu). Dużo jest też scen, podczas których nie można się po prostu nie uśmiechnąć lub nawet nie zaśmiać, słuchając dialogów. Ja nie mogłam wprost oderwać oczu od tych kolorowych, ruchomych modeli (odpowiedzialny za nie jest Anders Hellström). Bardzo podobało mi się też łączenie tradycyjnych ujęć ze scenami widzianymi jakby "okiem" amatorskiej kamery Alvara czy lornetki sąsiada, a także fantastyczne, odrealnione sceny, wyjęte z wyobraźni staruszka i nastolatki.
Posłuchajcie jeszcze piosenki z filmu (Helvete - In genom mörkret) i popatrzcie na wybrane sceny z filmu.
http://youtu.be/tHRHNGAnw3Q
Źródła:
http://www.transatlantyk.org/pl/program/wydarzenia/good-luck-and-take-care-of-each-other
http://www.sf.se/arkiv/sfbio/L/2012/Lycka-till/
http://www.sfi.se/en-GB/Swedish-film-database/Item/?type=MOVIE&itemid=69810
http://www.adamsky.se/styling-slash-set-design/anders-hellstrom
http://www.transatlantyk.org/pl/program/wydarzenia/good-luck-and-take-care-of-each-other
http://www.sf.se/arkiv/sfbio/L/2012/Lycka-till/
http://www.sfi.se/en-GB/Swedish-film-database/Item/?type=MOVIE&itemid=69810
http://www.adamsky.se/styling-slash-set-design/anders-hellstrom


















