18 lipca 2023

23. Festiwal Filmów Skandynawskich w Darłowie

"Nadmorski klimat to idealne miejsce na świeży powiew skandynawskiego myślenia" - zapewniają organizatorzy Festiwalu Filmów Skandynawskich w Darłowie. Brałam udział już w kilku kolejnych edycjach FFS, najstarszego cyklicznego wydarzenia artystycznego o takim charakterze w Polsce, i zdecydowanie się z tym zgadzam! A także z tym, że "turystyczna rola miasta świetnie kooperuje z kulturalnym charakterem Darłowa". Festiwal to doskonały pomysł na urlop - najpierw to, co najbardziej chyba oczywiste dla turystów wybierających bałtyckie wybrzeże, a wieczorami kontakt z kulturą, czyli seanse w ciemnej kinowej sali. Do tego w świetnej, kameralnej, wręcz rodzinnej atmosferze!




Tegoroczna edycja potrwa od 20 do 23 lipca, a jej tematem przewodnim będą ekologia, natura i higiena umysłu. Program obejmie piętnaście projekcji filmowych, w tym sześć dla dzieci i młodzieży. Filmy zapowiadać będzie Ryszard Jaźwiński, znany głównie z audycji Trójkowo-Filmowo. Oprócz seansów w darłowskim kinie "Bajka" w programie znajdziecie też koncert jazzowy, projekcję plenerową, spotkania autorskie, panele dyskusyjne, warsztaty, wystawę, a nawet masaż dźwiękiem czy degustację lokalnego darłowskiego przysmaku. 

Szwecjoblog po raz kolejny z dumą i radością dołącza do grona patronów medialnych tego wydarzenia. Na tegoroczną edycję cieszę się tym bardziej, że szwedzkie produkcje stanowią całkiem sporą część czterodniowego programu.


Pełen program znajdziecie na facebookowej stronie festiwalu, a ja jak co roku piszę o kilku punktach programu, których moim zdaniem nie można przegapić - pamiętajcie, że wstęp na seanse jest wolny!


Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica Skorpiona (LasseMajas Detektivbyrå – Skorpionens gåta), reż. Tina Mackic / 2022 / Familijny, kryminał, przygodowy 

Seans dla młodszych widzów: szósta filmowa część przygód młodych detektywów, Lassego i Mai, inspirowana postaciami z literackiego pierwowzoru - serii kryminałów dla dzieci autorstwa Martina Widmarka i Heleny Willis. Film nominowany do Złotego Żuka, prestiżowej szwedzkiej nagrody filmowej w kategorii: najlepsza muzyka oraz nagroda publiczności, zdobył nagrodę publiczności na 9. MFF Kino Dzieci.


Ufo (UFO SWEDEN)
, reż. Victor Danell / 2022 / Przygodowy, Sci-Fi 

HBL, szwedzkojęzyczny dziennik, ukazujący się w Finlandii, określił ten film jako "Stranger things w wersji z kawą i bułeczką" i skomentował go jako dobre, gatunkowe kino, które nie traktuje siebie zbyt poważnie. Moim zdaniem brzmi intrygująco! 


W trójkącie / (Triangle of Sadness)
, reż. Ruben Östlund / 2022 / dramat, komedia 

Reżyser Ruben Östlund znany jest z wywoływania w widzach poczucia dyskomfortu. Tak właśnie działa też W trójkącie, nagrodzona Złotą Palmą, szokująca, bezlitosna satyra na celebrytów i bogaczy. Polski dystrybutor opisuje ją słowami "Wszyscy płyniemy statkiem, który już dawno obrał kurs na katastrofę. Uratuje nas tylko śmiech". Jestem ciekawa, czy Wam będzie do śmiechu!


Holy Spider, reż. Ali Abbasi / 2022 / Thriller 

Kolejny film doceniony w konkursach: Holy Spider zdobył aż 11 Robertów, nagród Duńskiej Akademii Filmowej, startował jako duński kandydat do Oscara był nominowany w głównym konkursie w Cannes, Złotą Palmę otrzymała aktorka Zar Amir-Ebrahimi. Film opowiada o seryjnym mordercy, który w Iranie w 2000 roku zabijał pracownice seksualne pod pretekstem oczyszczania miasta. Reżyser, Ali Abassi, to także twórca szwedzkiego kandydata do Oscara z 2018 Granicy, którą kilka lat temu można było oglądać na FFS.


New York 1911, Producent: Svenska Biografteatern / 1911 / Dokumentalny, niemy

Czarownica (Häxan), reż. Benjamin Christensen /1922 / Horror, niemy / pokaz filmu niemego z muzyką na żywo / Muzyka: Alex Kędra 

Na zakończenie festiwalu prawdziwa gratka: dwa kultowe już filmy nieme! Dokument z podróży szwedzkich filmowców do Nowego Jorku z 1911 roku oraz horror o procesach czarownic z 1922 - Czarownicę obejrzymy z muzyką na żywo!



Co z tegorocznego programu najbardziej zainteresowało?
I kto wybiera się do Darłowa?

27 grudnia 2022

Nowe szwedzkie słowa 2022 - nyord

Zbliżający się koniec roku to jak zawsze pora podsumowań. I jak co roku to pora na odpowiedź na pytanie, czym w tym roku żyli Szwedzi i szwedzkie media oraz w jaki sposób znajduje to odzwierciedlenie w języku. Jak pewnie już wiecie, jestem "językowym nerdem" (språknörd), więc co roku z wypiekami na policzkach śledzę "listę nowych słów" (nyordslistan) przygotowywaną przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen". Zestawienie jest ciekawe nie tylko dla tych, którzy interesują się językiem szwedzkim - przypomina i pozwala uchwycić, co działo się w mijającym roku, bo to nie redakcja czy Rada ustalają odgórnie, co znajdzie się na liście, lecz trafiają na nią słowa, które wyłapano dzięki śledzeniu tego, co już się w języku dzieje. 

Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie Szwecjoblogu: 

2021 * 2020 * 2019 * 2018 * 2017 * 2016 * 2015 * 2014 * 2013

Pełną bieżącą listę (35 słów i wyrażeń) znajdziecie na stronach "Språktidningen" i Rady Języka Szwedzkiego. Ja natomiast jak co roku przedstawiam moim zdaniem najbardziej interesujące przykłady. Co znajdujemy na liście w tym roku? 


Jak być może pamiętacie, ostatnie listy zdominowały słowa związane z pandemią - mocno wpłynęła przecież na naszą rzeczywistość (wpływa w zasadzie aż do dziś), więc naturalna była potrzeba utworzenia pojęć czy haseł, by tę nową rzeczywistość uchwycić albo w jakiś sposób oswoić. Kryzysy, oddziałujące na różne sfery życia, także na język, widać też na tegorocznej liście. Można odnieść wrażenie, że wpisują się w naszą rzeczywistość na stałe, co wyraża pojęcie permakris, takie słowo-teleskop, oznaczające permanentny kryzys. Konsekwencjami inwazji na Ukrainę są Putinpriser, putinowskie (wyższe) ceny, energikrig, wojna energetyczna i energifattigdom, ubóstwo energetyczne. W tym roku  mówiło się o inflacji, ale także o sytuacjach, kiedy inflacja wykorzystywana jest jako wymówka do nadmiernego podnoszenia cen - smygflation, wśligzująca się ukradkiem inflacja (angielskim odpowiednikiem jest greedflation).

Na liście znalazły się też pojęcia związane z nowymi teoriami, koncepcjami i publikacjami w dziedzinie np. ekonomii czy chemii: munkmodellmodel obwarzanka, trafił do języka szwedzkiego dzięki książce Kate Raworth Ekonomia obwarzanka, a pojęcie "chemii kliknięć", klickkemi, upowszechniło się dzięki medialnym doniesieniom o tegorocznej Nagrodzie Nobla.

Jak co roku nie zabrakło słów związanych z szeroko pojętym klimatem i ochroną środowiska. W tym roku to między innymi dekarbonizacja (avkarbonisering), czyli odejście od paliw kopalnych, klimatbiljett, dosłownie "bilet klimatyczny" - subwencjonowany, tani bilet okresowy, który ma zachęcać do wybierania komunikacji publicznej i rezygnacji z samochodów; a także spökflyg, "lot widmo", odbywający się bez pasażerów, ale pozwalający na utrzymanie rozkładu odlotów i przylotów.

Ze szczególnym zainteresowaniem przyglądam się nowym określeniom osób: zawodów, zainteresowań, postaw i zachowań. W tym roku moją uwagę zwróciły słowa urbexare (urbexer, miejski eksplorator) i returmissbrukare (osoba, która systematycznie zamawia w sieci produkty, których nie ma zamiaru zatrzymać, dosłownie "nałogowy odsyłacz" - to chyba jeden z moich tegorocznych faworytów). Edgelord to prowokator, który chce być "fajny", ale obraża przy tym inne osoby (od angielskiego edgdy). W tej grupie ciekawym nowym językowym nabytkiem jest jeszcze dödsdoula, doula umierania, która pomaga w procesie odchodzenia, podobnie jak doula pomaga przy porodzie. Ze śmiercią wiąże się też pojęcie väntesorg, żałoba za życia, antycypowana żałoba - uczucia przeżywane w związku z nadchodzącą stratą kogoś bliskiego (np. z powodu choroby) - myślę, że można pozazdrościć szwedczyźnie tak zwięzłego określenia.

Na tegorocznej liście są też wyrażenia i słowa nacechowane bardziej pozytywnie, np. ha dagendosłownie: mieć swój dzień, być w dobrej formie, czy brösta - brać na siebie odpowiedzialność, tak jakby "brać na klatę" (od en bröst - klatka piersiowa) - ten czasownik był wcześniej używany potocznie, także w kręgach przestępczych, teraz trafił do języka ogólnego.

I na koniec zostawiam kilka smaczków, które mogą Was zainteresować. Na początek epadunk - głośna muzyka kojarzona z tzw. "EPA-traktorami" (takie "umcy-umcy", próbka TUTAJ). Na drugą nóżkę: selfiemuseum, którego ekspozycje służą do robienia sobie fajnych zdjęć i atrakcyjnych selfie, np. w wannie z kwiatami albo na jednorożcu (tego typu obiekty powstają też w Polsce). Do tego Barbiecore, trend w świecie mody inspirowany... lalką Barbie. 

Co myślicie o tegorocznej liście? Jakieś słowo Was zaskoczyło a może już słyszeliście je po szwedzku albo w innych językach? Chcielibyście zabrać jakieś słowo ze sobą do polszczyzny? 

02 lipca 2022

Na czym polega "Szwedzka sztuka kochania"?

Do lektury książek non-fiction Katarzyny Tubylewicz zawsze zabieram się z ołówkiem w ręku i zakładkami indeksującymi czekającymi w gotowości. Cenię jej ciekawość świata i otwartość w rozmowach z bohaterami książek. I mam wrażenie, że zadawane przez nią pytania wbrew pozorom nie przynoszą konkretnych odpowiedzi, ale zostawiają czytelnika z kolejnymi znakami zapytania, skłaniają do refleksji czy sięgnięcia po inne publikacje na poruszane tematy.


Po bardzo dobrze przyjętym zbiorze rozmów na temat samotności, Samotny jak Szwed?, Tubylewicz bierze pod lupę tematy z przeciwnego bieguna: miłość i erotykę. Uśmiecham się zresztą pod nosem, myśląc o datach premier obu książek: kojarząca się z chłodem (?) samotność ukazała się w lutym, o miłości na Północy możemy czytać od maja.

[…] być może to prawda, że miłość romantyczna w codziennym życiu jest dziś tak trudna do zobaczenia jak jednorożec w ogrodzie, ale mam wrażenie, że w okolicach sztokholmskiego skärgården (czyli w dosłownym tłumaczeniu ogrodu szkierowego) widziałam ostatnio kilka pięknych jednorożców.

Tytuł Szwedzka sztuka kochania przywodzi mi od razu na myśl film Szwedzka teoria miłości Erika Gandiniego, który był zresztą jednym z bohaterów Samotnego jak Szwed?. Zarówno Gandini, jak i Tubylewicz cytują Henrika Berggrena i Larsa Trägårdha Är svensken människa? (dosł. Czy Szwed jest człowiekiem?):

W Szwecji istnieje wyobrażenie o czystej miłości, o uczuciu, które nie jest zbudowane na wzajemnej zależności, ale którego podstawą jest autonomia jednostek.

Jak w takim razie wygląda miłość w kraju, gdzie tak ważna jest autonomia jednostek i gdzie stawia się na otwartość i tolerancję? Który może kojarzyć się z nieskrępowanym podejściem do nagości i "szwedzkim grzechem", a jednocześnie z chłodem i dystansem? O tym właśnie (i jeszcze wielu różnych rzeczach, bo przecież miłość i seks to bardzo pojemne tematy!) Tubylewicz dyskutuje ze swoimi bohaterami: ludźmi pióra i nauki, pochodzącymi z obu stron Bałtyku, postaciach o znanych nazwiskach, jak i tych bardziej anonimowych. Spotyka się z parami, rodzinami albo rozmawia w cztery oczy. Przeczytamy tu wywiady z autorami książek Agnetą Pleijel i Maciejem Zarembą, Manuelą Gretkowską i Piotrem Pietuchą, Leną Andersson, Hermanem Lindqvistem i Lilianą Komorowską-Lindqvist oraz Erikiem Adelsohnem; z psycholożką i seksuolożką Tanją Suhininen, literaturoznawczynią Małgorzatą Anną Packalén Parkman, a także z Marcusem, Jonasem i Nilsem, Lindą, Erikiem i Hampusem, Alicją i Kamilą, Katrin, Bingo i Alexem. Nie ma tu chyba tematów tabu: wywiady dotyczą tantry i celibatu, miłości po miłości, monogamii i poliamorii, związków tęczowych i queerowych, różnego rodzaju rodzinnych konstelacji czy związków, w których pojawiają się różnice kulturowe i różnice wieku. A jeśli jeszcze Wam mało, możecie jeszcze na własną rękę zajrzeć do przywoływanych w Szwedzkiej sztuce kochania książek, obejrzeć serial Bonusfamiljen, albo podpatrzeć, jak swoje życie prywatne w mediach społecznościowych pokazuje Camilla Läckberg.

Chętnie wyławiałam fragmenty dotyczące języka - o tym, jak zwracają się do siebie zakochani i że szwedzkie lilla gumman, dosłownie: mała staruszko, nie brzmi może tak uroczo po polsku. Że jag tycker om dig (lubię cię) może być wyznaniem miłości, a do mówienia "nie" Szwedzi mają inny repertuar słów niż tylko nej. O poczuciu dyskomfortu (att vara obekväm). I pojemności czasownika umgås - spędzać ze sobą czas, bywać ze sobą.

Wprawdzie w poprzednich książkach autorka też zwracała uwagę na różnice dzielące Szwecję i Polskę, mam jednak wrażenie, że  przez dobór rozmówców, wspomnienia autorki czy odniesienia literackie Szwedzkiej sztuce kochania są one najbardziej wyraźne momentami wręcz dotkliwe - dla autorki i jej bohaterów. Choć jak mówi w wywiadzie Maciej Zaremba:

Moim zdaniem  różnica nie polega naprawdę na tym, co się robi, ale  jak i co się o tym mówi.

A może właśnie nie mówi? I jak w ogóle opowiadać o tych rozmaitych rodzinnych i związkowych konstelacjach, kiedy zależy nam na tym, by je normalizować, a nie podkreślać ich inność, egzotyczność i może jakąś kontrowersyjność? Jestem bardzo ciekawa, co z rozmów w Szwedzkiej sztuce kochania najbardziej będzie poruszać czytelników w Polsce. To właśnie jedne z tych znaków zapytania, które zostały mi po lekturze. Czytajcie i zbierajcie swoje.


PS Zajrzyjcie na szwecjoblogowy fanpage na Facebooku, możecie zdobyć swój egzemplarz książki!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...