31 grudnia 2014

Podsumowanie roku!


Tego nie da się uniknąć - kończący się rok to zawsze okazja do rozliczeń, zestawień, rankingów i podsumowań. Poza tym czas po świętach wydaje się trochę zwalniać, a chłód za oknem idealnie nastraja do tego, by usiąść z kubkiem gorącej herbaty i powspominać, co było, a także zastanowić się, co będzie.

Na Szwecjoblogu jest całkiem sporo do powspominania, bo tak się składa, że wpis, który właśnie czytacie, jest setnym postem w 2014 roku.


W tym roku przydarzyły mi się naprawdę udane szwedzkie wakacje. Najpierw sentymentalny powrót do Göteborga i wspaniała okazja do wypoczynku totalnego szkierach Archipelagu Göteborskiego. Potem zdecydowanie krótszy wypad do Karlskrony. A na początek sezonu, Skandynawię mogłam poczuć właściwie nie ruszając się z miasta, dzięki piknikowi Skandynawia do Poznania.

Poza wakacjami niestety czas wolny nagle gdzieś znika tak, że ciężko go odszukać. Mimo to, udało się znaleźć kilka chwil na przykład na wyjście na szwedzki film do kina, przeczytanie szwedzkich książek (na przykład zabranie się za trylogię "Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek" Jonasa Gardella, z niecierpliwością czekam, aż pojawi się polski przekład ostatniej części), czy nawet, z zupełnie innej bajki, przyjrzenie się szwedzkiej kuchni... od kuchni!

Ten rok blogowania bardzo cenię sobie także za możliwość nawiązania bardzo owocnej współpracy z blogerami, którzy piszą o językach obcych i kulturze różnych krajów. Comiesięczne przygotowywanie postów w ramach podróżowania "W 80 blogów dookoła świata" jest dla mnie ciągle niezwykłym wyzwaniem, ale też okazją do poznawania ciekawostek o miejscach, po których do tej pory podróżowałam jedynie palcem po mapie. Przyznaję, że ciekawostkami udało mi się już kilka razy błysnąć w towarzystwie :) Bez takiej współpracy nie powstałby też kalendarz adwentowy "Blogowanie pod jemiołą" - przygotowywanie akcji cieszyło mnie równie mocno, jak i odkrywanie kolejnych okienek od początku grudnia. Jestem też dumna, że na Szwecjoblogu pojawiły się też wpisy gościnne tych, którzy zgodzili się opowiedzieć, jak wygląda Szwecja z innej perspektywy.

A oto 5 tekstów, które najchętniej czytaliście na Szwecjoblogu w 2014 roku:



A co działo się u mnie poza blogiem (czyli dlaczego właściwie w tym roku wpisy pojawiają się tak rzadko)?


 
To był naprawdę dobry, choć bardzo pracowity rok. Zdobyłam tytuł magistra skandynawistyki, broniąc mojej pracy o złożeniach z "list nowych słów", o których kilkakrotnie pisałam też na blogu. Od października kształcę się dalej - i to na kilku frontach, mam nadzieję, że wkrótce będę mogła napisać więcej o efektach.

Co na blogu po Nowym Roku (czyli jakie postanowienia)? Na pewno post na temat, które obiecałam kilku Czytelniczkom w mailach. Poza tym wciąż mam jeszcze zdjęcia z wakacji w Göteborgu, którymi chciałabym ocieplić i rozjaśnić sobie i Wam zimowe dni. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do Językowych smaczków tygodnia - niestety nie raz w tygodniu, ale być może raz w miesiącu. Na początku roku pojawi się też coś, co zainteresuje wszystkich, którzy uczą się języka szwedzkiego. No i jeszcze jest tyle filmów i książek, które czekają na opisanie! A 20. stycznia - drugie urodziny Szwecjobloga - macie jakieś pomysły, jak uczcić dwa lata istnienia w sieci? :)

W podsumowaniu roku jeszcze jedna ważna rzecz: z całego serducha dziękuję wszystkim Czytelnikom i życzę Wam, by nadchodzący rok przyniósł Wam wiele okazji do spełniania marzeń, podejmowania przyjemnych wyzwań i odnoszenia sukcesów.


Gott Nytt År!


Follow on Bloglovin

29 grudnia 2014

Nowe słowa 2014

Pod koniec roku z niecierpliwością i wielkim zaciekawieniem czekam, aż Rada Języka Szwedzkiego (Språkrådet) opublikuje tak zwaną "listę nowych słów" (nyordslistan). Na Szwecjoblogu mogliście przeczytać już, kim jest przytulający złodziej, popiołowy wdowiec czy inni zaskakujący goście w szwedzkim słowniku, mogliście poznać też przykłady z listy z 2013 roku.  

Słowa, które pojawiają się na listach w pewien sposób "zrobiły karierę" w danym roku. Oznacza to, że Rada nie tyle oficjalnie przyjmuje je do języka, co bacznie przygląda się językowi mediów i sugestiom użytkowników języka, a potem opisuje pewne tendencje. Dzięki temu można zobaczyć, czym żył świat i czym żyli Szwedzi w danym roku.

Wybrałam dla Was kilkanaście przykładów słów, które według obserwacji Rady Języka Szwedzkiego często pojawiały się w szwedzkiej prasie i na językach Szwedów w 2014.



W poprzednim roku dużo mówiło się o selfie, które zresztą zagościło i na szwedzkiej liście nowych słów 2013. W tym roku za to pojawiły się swojego rodzaju "wariacje na temat". Mamy bowiem usie (od angielskiego us) czyli autoportret, na którym jesteśmy z jeszcze jakąś osobą, najczęściej z kimś sławnym. Mamy też selfiepinne czyli wysięgnik do robienia selfie, dzięki któremu można na zdjęciu "złapać" szersze tło i więcej osób (a więc sprawdza się przy robieniu usie) - wysięgnik typowano też jako gwiazdkowy prezent roku

źródło


Zanotowano też częstsze użycie czasownika fotobomba, oznaczającego psucie komuś zdjęcia, poprzez celowe wskoczenie w kadr. Kariera słowa w 2014 roku w mediach wiąże się z tym, jak brytyjski książę Harry "zepsuł" zdjęcie podczas Igrzysk Wspólnoty Narodów.

źródło

Swoje miejsce na liście nowych słów znalazły wyrażenia związane z kwestiami gender i równości płciowej, na przykład cisperson, co stanowi przeciwieństwo do transperson. Cisgenderyzm albo cispłciowość oznacza  spójność płci biologicznej z tożsamością płciową (od łacińskiego cis - po tej samej stronie). W mediach pojawiało się też często pojęcie icke-binär, odnoszące się do tak zwanej "niebinarnej tożsamości płciowej" - brak jasno określonej przynależności do jednej z dwóch płci (inaczej: intergender).


źródło


Na liście nie brakuje też nowych słów dotyczących polityki. Mamy na przykład rödgrönrosa czyli czerwono-zielono-różowych: współpracujących ze sobą członków partii Socjaldemokratycznej, Partii Zielonych i Inicjatywy Feministycznej. Często mówiło i pisało się o też o ryggprotest  czyli "plecowym proteście" - publicznemu manifestowaniu swojego sprzeciwu poprzez odwracanie się plecami do przemawiającego polityka (podobno liderowi ultraprawicowych Szwedzkich Demokratów Jimmy'emu Åkessonowi kilkakrotnie zdarzyło się przemawiać do odwróconych ku niemu pleców).

Wśród nowych słów znalazły się w tym roku też takie związane z żywnością, takie jak matnationalism czyli coś jakby "nacjonalizm spożywczy" - pogląd, że jedzenie wyprodukowane we własnym kraju jest lepsze niż importowane, z punktu widzenia ochrony środowiska lub zwierząt, czy też köttnorm - dosłownie: mięsna norma, która może odnosić się do dwóch kwestii. Po pierwsze, poglądu, że we właściwie zbilansowanych posiłkach powinno znaleźć się mięso, ale z drugiej strony - próba wprowadzenia normy, namawiającej do ograniczenia spożywacia mięsa, co ma poprawić zdrowie ludzi, klimat i chronić zwierzęta.

Co jeszcze z ciekawostek? Na przykład krislåda czyli "kryzysowa skrzynka" -  z różnymi rzeczami, które mogą być potrzebne, by przetrwać sytuację kryzysową (świeczki, zapałki, latarki, koce). Hasło propagowano w Göteborgu, przekonując mieszkańców do przygotowania takiej skrzynki, która umożliwi im przetrwanie 72h - akcja powstała jako wniosek po stratach spowodowanych przez huragan Simone w 2013 roku. 


źródło

Innym interesującym przykładem jest klickfiske czyli "łowienie klików". Łowienie klików odbywa się poprzez budzące duże zainteresowanie, często szokujące, ale bardzo zwodnicze tytuły-linki, coraz częściej pojawiające się na przykład na osiach czasu na Facebooku.

Moim ulubieńcem z tegorocznej listy jest mobilzombie, czyli dosłownie "komórkowy zombie", osoba, która jest tak zajęta swoim telefonem, że nie zwraca uwagi na to, co dzieje się dookoła. Pewnie i Wy macie w swoim otoczeniu takich właśnie komórkowych zombiaków!

źródło

I na koniec - dwa przykłady słów, które pokazują wpływ angielszczyzny na szwedzki. Oto na liście nowych słów pojawił się spoilervarning, kalka z angielskiego spoiler alert czyli ostrzeżenie przed zdradzanymi ważnymi zwrotami akcji książki lub filmu w recenzji czy wypowiedzi na forum. Pojawił się też czasownik yoloa od angielskiego yolo - you only live once. Ten, kto "yoluje" żyje tak, jakby każda chwila mogła być ostatnią.


źródło

Które słowa Was zaskoczyły? Które się Wam spodobały? Może brakuje nam w polszczyźnie niektórych sformułowań? Jakie słowa zrobiły Waszym zdaniem karierę w polskich mediach i na językach w tym roku?



Źródło:


Follow on Bloglovin

25 grudnia 2014

W 80 blogów dookoła świata - edycja świąteczna

W świątecznej edycji "W 80 blogów dookoła świata" składamy Wam bożonarodzeniowe życzenia!







Życzenia płyną do Was po:

angielsku: 
od Agnieszki z English-at-Tea
od Karoliny z Hone your English
od Marysi z Head Full of Ideas

chińsku:
od  Natalii Baixiaotai z bloga Biały Mały Tajfun

francusku:
od Izy z Love For France
od Justyny z Bloga o Francji, Francuzach i języku francuskim
od Niki z Francuskich (i innych) notatek Niki 
od Uli z  Francais mon amour

hiszpańsku:
od Doroty z Hiszpańskiego na luzie

holendersku: 
od Doroty z Języka holenderskiego - pół żartem, pół serio

niemiecku:
od Diany z Bloga o języku niemieckim
od Oli z Niemieckiej Sofy

rosyjsku:
od Dagmary z bloga Daga tłumaczy 
od Iwony z Rosyjskiego Śniadania

szwedzku:
od Natalii ze Szwecjobloga (czyli ode mnie)

wietnamsku:
od Emilii z Wietnam.info

włosku:
od  Pauliny z Italia... Che meravigilia!
    
"W 80 blogów dookoła świata" to inicjatywa blogerów i blogerek, którzy piszą o językach obcych lub kulturze obcych krajów. Raz w miesiącu, tego samego dnia, o tej samej porze, publikujemy jeden wpis na wspólny temat, dzięki czemu możecie od bloga do bloga przenosić się do różnych krajów świata. Wpisy z poprzednich edycjach, o filmach, książkach, językach, kuchni i innych ciekawostkach możecie przeczytać, klikając w ten link.




 

18 grudnia 2014

10 szwedzkich utworów świątecznych

Świąteczne piosenki to temat, obok którego trudno chyba przejść obojętnie. Jedni je uwielbiają i pozwalają, by sączyły się z głośników przy przedświątecznych porządkach, pakowaniu prezentów albo pieczeniu pierniczków i chętnie podśpiewują, gdy tylko zaczyna się ich sezon. Innym natomiast więdną uszy, gdy po raz kolejny w centrach handlowych, w restauracjach czy  z radia w samochodzie muszą słuchać o czerwononosym reniferze czy ostatnich świętach.

W dzisiejszym wpisie przygotowałam dla Was subiektywny wybór popularnych i lubianych przeze mnie dziesięciu szwedzkich utworów związanych ze świętami (julsånger). Szwedzką świąteczną muzykę podzieliłabym na kilka kategorii:




Utwory związane ze Świętą Łucją i Świętym Szczepanem


Så mörk är natten i midvintertid


Oprócz tradycyjnej piosenki o Świętej Łucji śpiewane są też inne luciasånger. Moją ulubioną jest akurat Så mörk är  natten i midvintertid. Opowiada, podobnie jak wiele utworów na 13. grudnia, o kontraście między ciemną zimową nocą a światłem, jakie przynosi Łucja.

Staffansvisan (Staffan var en ställedräng)



Inne popularne piosenki śpiewane w okresie Bożego Narodzenia nawiązują do postaci Świętego Szczepana, który w nordyckiej tradycji przedstawiany jest jako stajenny (stalledräng) Heroda. To jemu ukazuje się gwiazda, zwiastująca narodzenie Jezusa i to on przekazuje Herodowi tę wiadomość.



Klasyczne piosenki świąteczne


Jul, jul, strålande jul


Oczywiście nie wszystkie piosenki świąteczne mają tak jasne religijne odwołania. Jul, jul, strålande jul to raczej opis magii świąt, ze śniegiem, blaskiem świateł i tą szczególną atmosferą. Utwór był skomponowany w latach 20., ale to wykonanie Christera Sjögrena było absolutnym hitem w Szwecji w 2002 roku.

Det strålar en stjärna


Det strålar en stjärna to kolejny przykład dawniejszego utworu, który zyskał prawdziwą popularność kilka dekad później.


Nu är det jul igen


Nu är det jul igen to absolutny klasyk do tańczenia wokół choinki - może kojarzycie taką scenę z filmu Fanny i Alexander Bergmana?


Hej, tomtegubbar



Ciekawostką wśród świątecznych piosenek jest Hej, tomtegubbar, która właściwie jest przyśpiewką śpiewaną przy piciu alkoholu, a jej historia sięga XIX wieku. Dziś potańcowują też przy niej dzieci.




Nowe piosenki świąteczne


Tänd ett ljus


Nowe piosenki świąteczne to takie bardziej klimaty Last Christmas. W Szwecji wielkim hitem był w latach 80. kawałek acapella Tänd ett ljus - osiem tygodniu na szczycie szwedzkiej listy przebojów, a według statystyk był też jedną z najczęściej odtwarzanych piosenek świąteczną jeszcze w 2010 roku.



Anglojęzyczne piosenki świąteczne po szwedzku


Rudolf med ruda mulen


Czyli Rudolf - czerwononosy renifer, a po szwedzku dosłownie Rudolf z czerwoną kufą :)


Jag drömmer om en jul hemma


W wersji amerykańskiej marzy się o białych świętach, w szwedzkiej: o świętach w domu.



A na koniec, poza kategorią:

Stilla natt


Poza kategorią, ale jednak w moim zestawieniu, musiała się znaleźć najbardziej znana kolęda (julpsalm)  na świecie - Cicha noc. Kolęda została przetłumaczona na ponad 300 różnych języków i dialektów. Szwedzki tekst powstał i był opracowywany od 1915 roku.


A Wy, macie swoje ulubione piosenki w świątecznym klimacie?


Follow on Bloglovin

17 grudnia 2014

Szafranowy konkurs - WYNIKI


Szwecjoblogowy, jemiołowy, szafranowy konkurs dla małych i dużych detektywów ROZSTRZYGNIĘTY!

Spośród odpowiedzi na konkursowe pytanie o świąteczną przyprawę, urzekła mnie odpowiedź Doroty:

Najlepsza jest szczypta aromatycznego, puszystego śniegu


Choć lubię wino przyprawiane goździkami i choć mandarynki też kojarzą mi się z paczkami od Świętego Mikołaja z czasów dzieciństwa, to właśnie tej szczypty śniegu na Boże Narodzenie brakuje nam od kilku lat do pełni świątecznego smaku, żeby dachy wyglądały jak w domkach z piernika posypanych cukrem pudrem i żeby skrzypiało pod stopami przy każdym kroku :)


Dziękuję komentatorom za zabawę, a Dorotę poproszę o przesłanie adresu (na terenie Polski) do wysyłki nagrody - "Tajemnicy szafranu" Martina Widmarka i Heleny Willis. 
Wyślij maila na adres szwecjoblog@gmail.com


13 grudnia 2014

Blogowane pod jemiołą - tajemnica szafranu

Szwedzkie poranki trzynastego grudnia rozświetlają świece w koronie Świętej Łucji i w dłoniach przedstawicieli jej orszaku - druhen (tärnor) i chłopców z gwiazdami (stjärngossar). Dookoła niesie się śpiew oraz zapach pierniczków (pepparkakor) i szafranowych bułeczek (lussebullar).

źródło
źródło

Więcej o samych tradycjach związanych z obchodami Dnia Świętej Łucji czy samych szafranowych bułeczkach możecie przeczytać w ubiegłorocznych postach. W tym roku natomiast będzie o samym szafranie: dlaczego jest jedną z najdroższych przypraw świata oraz skąd wzięła się jego popularność jako dodatku do świątecznych potraw w Szwecji?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest zdecydowanie prostsza. Jako przyprawę używa się wysuszonych części słupka szafranu uprawnego, zwanego też krokusem uprawnym. Wysoka cena wynika z tego, że drobniutkie słupki należy zbierać ręcznie. Poza tym, do wyprodukowania około 45 deko przyprawy, potrzebnych jest aż 50 tysięcy kwiatów - według przeliczeń, ich uprawa zajęłaby obszar wielkości boiska do piłki nożnej. Dodatkowym problemem jest to, że rośliny te dość szybko przekwitają. Trudno się zatem dziwić, że cena tej przyprawy to waha się od 6 do nawet 33 tysięcy złotych za kilogram! Całe szczęście, że w potrawach do uzyskania charakterystycznego koloru oraz smaku wystarczy naprawdę szczypta szafranu. Z powodu tych astronomicznych cen w kuchni często zastępuje  go kurkumą (dodaje żółtego koloru, ale nie oddaje tego specyficznego smaku). W średniowiecznej Europie podobno doceniano szafran tak bardzo, że za jego fałszowanie groziła kara śmierci.

W szwedzkiej kuchni tę przyprawę wykorzystuje się szczególnie często w grudniu do przygotowywania świątecznych dań, przede wszystkim do wspomnianych bułeczek lussekatter, ale także serwuje się świąteczne szafranowe wersje zup, łososia, śledzi w marynacie czy zapiekanych warzyw. Szafran na świecie jest też znany jako afrodyzjak, dawniej był też wykorzystywany w medycynie, barwiarstwie i perfumiarstwie. Popularny jest też dziś w kuchni indyjskiej, marokańskiej, jak również hiszpańskiej.


źródło
źródło
Skąd wziął się w Szwecji? Wiemy, że pierwsze wzmianki o szafranie jako przyprawie pojawiają się w dokumencie z 1328 - w związku z poczęstunkiem po pogrzebie, jaki Święta Brygida Szwedzka przygotowała po śmierci swojego ojca. Jako przyprawa do wypieków pojawia się w tekście arcybiskupa Olausa Magnusa z XVI wieku. Największą popularność szafran zdobył jednak później, gdy zaczął się pojawiać w XIX-wiecznych książkach kucharskich.

Skąd dokładnie wzięła się ta popularność? Czy Szwedzi rzeczywiści zasmakowali w szafranie? Czy spodobało im się żółte zabarwienie wypieków? Czy może raczej chodziło o tę drogocenność przyprawy, przez co pieczenie bułeczek z szafranem mogło być powodem do dumy i imponowania innym? Tego badacze nie potrafią stwierdzić. Tajemnica szafranu dalej pozostaje tajemnicą.





Uwaga, konkurs!


"Tajemnica szafranu" to też tytuł jednej z powieści z cyklu o Biurze Detektywistycznym Lassego i Mai, autorstwa Martina Widmarka i Heleny Willis, wydawanego przez Zakamarki. Tym razem w Valleby skradziono cały zapas szafranu. Boże Narodzenie jest więc zagrożone - no bo jak tu świętować bez szafranowych bułeczek! Lasse i Maja zajmą się poszukiwaniem złodzieja i spróbują uratować Święta. Jestem pewna, że mali detektywi-czytelnicy będą zachwyceni rozwiązywaniem szafranowej zagadki razem z bohaterami.

Książkę możecie wygrać, odpowiadając na pytanie:

Jaka przyprawa jest najlepsza na świąteczny czas 
i dlaczego akurat ta?

 
źródło



Możecie odpowiadać całkiem dosłownie i zupełnie metaforycznie. Nagrodzony zostanie najciekawszy komentarz pod postem. Czekam na Wasze pomysły do wtorku, do godziny 12.00. Zwycięzcę poznamy w środę rano.

Jeśli nie prowadzisz bloga, zostaw w komentarzu swój adres mailowy. Nagrodę wysyłam tylko na terenie Polski. Mam nadzieję, że zdąży dotrzeć do jakiegoś detektywa pod choinkę!





Ten wpis powstał w związku z kalendarzem adwentowym blogerów językowych i kulturowych. Codziennie odkrywamy jedno nowe okienko i prezentujemy specjalny adwentowo-świąteczno-zimowy wpis, za każdym razem na innym blogu. Wczoraj dzięki Blogowaniu pod jemiołą mogliście przeczytać o rosyjskich tradycjach świątecznych na blogu Rosyjskie Śniadanie, a jutro będzie czekał na Was post w Językowej Oazie. Zapiszcie się też do wydarzenia na Facebooku, dzięki czemu będziecie na bieżąco z nowymi wpisami i konkursami na wszystkich blogach.




























Image Map


Pamiętacie o oficjalnym patronie Blogowania pod jemiołą? Wydawnictwo LektorKlett do końca stycznia ma dla Was 15% zniżkę na zakupy w ich sklepie (kliknij TUTAJ). Wystarczy wpisać następujący kod rabatowy: 15problogowaniepodjemiola (bez polskich znaków).

 

Źródła:


Follow on Bloglovin

05 grudnia 2014

Gwiazdkowy Prezent Roku, czyli co w Szwecji można byłoby znaleźć pod choinką (2)

Niedawno prezentowałam Wam przegląd Gwiazdkowych Prezentów Roku, wybieranych przez szwedzki instytut HUI Research od 1988. W tym roku ten tytuł przyznano opasce, która służy do mierzenia aktywności fizycznej (poprzedni post znajdziecie tutaj)

Co jeszcze być można byłoby znaleźć pod szwedzkimi choinkami w tym roku?


Źródło: Alan Cleaver / Foter / CC BY

Tym pytaniem zainteresowało się przedsiębiorstwo bukmacherskie Paf z Wysp Alandzkich, proponując obstawianie zakładów na produkty z listy. Liczby w nawiasie to kurs na to, że dany produkt miał zwyciężyć i otrzymać tytuł Gwiazdkowego Prezentu Roku. Zwycięska opaska też znalazła się w zestawieniu, z kursem 10.00.

Z obszernego zestawienia wybrałam 10 pozycji, które wydały mi się najbardziej zaskakujące, inspirujące lub rzeczywiście zgodne z kryteriami, którymi przy wyborze kieruje się instytut HUI Research:




1. Ekspres do kawy na kapsułki (4.00)
kaffekapselmaskin

źródło


2. Datek na cele charytatywne (7.50)
donation
Źródło: martkelly / Foter / CC BY-NC-ND

3. Buty do biegania (7.50)
löpskor
źródło

4. Wizyta w restauracji (12.50) 
 restaurangbesök
źródło
5. Karnet na siłownię (15.00) 
träningskort
źródło

6. Drukarka 3D (25.00) 
 3D-skrivare
źródło
7. Wysięgnik do robienia selfie (25.00)
selfiestav
źródło
 
8. Inteligentne okulary (25.00) 
smarta glasögon
źródło
   
9. Automatyczny robot koszący trawę (35.00) 
robotgräsklippare 
źródło

10. Odkurzacz robot (35.00)
robotdammsugare
źródło

Jak można porównać zestawienie bukmacherów z faktycznymi szwedzkimi Prezentami Roku z ostatnich dwudziestu kilku lat? Przede wszystkim wyraźnie widać, jak dużą wartość jako prezenty mają nowinki techniczne i urządzenia, które mają ułatwiać nam życie - wszystkie te automatyczne kosiarki, odkurzacze i inteligentne sprzęty. Po drugie: docenia się prezenty, które mają służyć naszemu zdrowiu, promowana jest aktywność fizyczna, z której można być dumnym - mając nowoczesną opaskę czy fajne buty. Trend, który mnie się spodobał to "niematerialne" prezenty. W 2008 roku Szwedzi dostawali często na Gwiazdkę "przeżycie", czyli karnet na np. skok ze spadochronem, wieczór z degustacją czegoś itd. Teraz jako o prezencie mówi się o... datku. Może nie brzmi to komercyjnie chwytliwie, ale autorzy tego pomysłu tłumaczą, o co chodzi. Dziś coraz częściej trudno wymyślić prezent, który naprawdę by komuś odpowiadał, bo może wydawać się, że mają już wszystko. Dlatego niektóre organizacje charytatywne promują prezenty, z których zysk przekazywany jest na szczytny cel, a obdarowanemu, oprócz symbolicznego drobiazgu, można przekazać też dowód udziału w akcji charytatywnej. No i na koniec: wsród proponowanych produktów znalazł się też taki, który odzwierciedla nasze czasy. Tak jak słowem roku 2013 stało się selfie, tak szanse na bycie Gwiazdkowym Prezentem Roku miał... wysięgnik do selfie.


Co obstawiacie, że zrobi furorę pod polskimi choinkami w tym roku?

Źródła:



Follow on Bloglovin