27 grudnia 2019

Nowe słowa 2019 - nyord

Dziś poznaliśmy słowa, które znalazły się na "liście nowych słów" (nyordslistan) przygotowywanej przez Radę Języka Szwedzkiego i czasopismo "Språktidningen"! Jak co roku z niecierpliwością czekam na pierwszy poświąteczny dzień, by przekonać się, jakimi słowami żyli w danym roku Szwedzi i szwedzkie media.

To lista interesująca nie tylko z językowego punktu widzenia, ale właśnie świetnie podsumowująca otaczającą nas rzeczywistość: ukazuje bowiem słowa, które były istotne i zrobiły "karierę" w mijającym właśnie roku, odzwierciedlają  zatem to, co działo się na świecie w tym czasie. To nie Rada ustala odgórnie, jakie słowa znajdą się na liście, ale trafiają na nią słowa, które wyłapano właśnie dzięki śledzeniu tego, co w języku się dzieje. 

Wpisy o listach z poprzednich lat przeczytacie Szwecjoblogu:

Pełną bieżącą listę znajdziecie na stronie "Språktidningen". Ja natomiast jak co roku przedstawię przykłady, które moim zdaniem są najciekawsze. A będzie ich sporo, bo w tym roku zestaw wszystkich 35 słów jest naprawdę interesujący!

Przede wszystkim wyraźnie widać, że dyskusje na temat zmian klimatycznych wciąż znajdują odzwierciedlenie w języku. W tym roku na liście nowych słów znalazło się kilka złożeń, których pierwszym członem jest właśnie klimat, na przykład klimatstrejk - strajk klimatyczny (climate strike jest też zresztą anglojęzycznym słowem roku 2019 według Collins Dictionary), klimatnödläge - klimatyczny stan wyjątkowy czy klimatdiktatur - dyktatura klimatyczna (mówi się o tym, że być może to właśnie jest potrzebne do wprowadzenia zmian klimatycznych). Bardzo szwedzkim słowem wydaje mi się Gretaeffekten - efekt Grety - podejmowanie działań na rzecz klimatu, do których inspiruje szwedzka aktywistka Greta Thunberg. 

Pamiętacie ubiegłoroczny flygskam, wstyd związany z lataniem - obciążaniem środowiska przez podróżowanie samolotem? W tym roku do tego słowa dołączają jeszcze nowe czasowniki: smygflyga, czyli latać po kryjomu, to znaczy nie opowiadając o wyborze środka transportu i unikając poczucia flygskam, oraz tågskryta, czyli chwalić się jazdą pociągiem.

Z klimatem wiążą się też słowa artdöden - masowe wymieranie gatunków zwierząt i roślin i grönt körfält, zielony pas ruchu -  dla pojazdów, które nie korzystają z paliw kopalnych.


źródło

Uśmiechnęłam się pod nosem, kiedy na liście znalazłam słowo aspludd, puch topoli, irytujący, unoszący się wszędzie w powietrzu, wyglądający trochę jak śnieg w środku wiosny. Często nie wiedziałam, jak nazwać te białe latające "koty", a tu proszę! Nieco mniej do śmiechu było mi natomiast, kiedy przeczytałam, że w tym roku w Szwecji puch topoli był w często przyczyną pożarów i ogień okazywał się podłożony...


Na liście nie zabrakło też słów odnoszących się do różnego rodzaju poglądów i działań grup ludzi. Okazuje się na przykład, że słowo antivaxxare, antyszczepionkowcy, używane jest nie tylko w odniesieniu do osób podważających sens i skuteczność szczepień, ale jako pojęcie bardziej ogólne, opisujące sceptycznych, niepokojących się o wszystko rodziców, którzy doszukują się teorii spiskowych. Hjärtslagslag, "prawo bicia serca" to kalka z angielskiego heartbeat law i opisuje przepisy zakazujące aborcji po wykryciu bicia serca płodu. Menskonst, dosłownie: "sztuka menstruacyjna" odnosi się do dzieł sztuki przełamujących tabu, normy i granice dobrego smaku - nie koniecznie przedstawiających miesiączkowanie. "Sztuka menstruacyjna" pojawiła się już kilka lat temu w postaci plakatów autorstwa Liv Strömquist na stacjach sztokholmskiego metra.

Innym tematem, który co roku reprezentowany jest na liście nowych słów, jest cyberprzestrzeń. Fejkade nyheter, czyli fake news pojawiły się na liście ilustrującej w 2017 rok, w 2019 roku mówiono natomiast o deepfake, nagraniach albo zdjęciach, które poddano manipulacji w taki sposób, że trudno odkryć, że są fałszywe. Ważnym pojęciem jest też källtillit, zaufanie do źródeł i wiara w bezstronność mediów. Na liście zagościł też cybersoldat, cyberżołnierz, zatrudniony do walki z cyfrowymi zagrożeniami i organizacjami terrorystycznymi. Swoje odzwierciedlenie na liście znalazło się też facebookowe zjawisko takie jak sharenting (od angielskiego share - udostępniać, parenting - rodzicielstwo) - udostępnianie przez rodziców zdjęć dzieci w mediach społecznościowych, najczęściej bez zgody zainteresowanych... Uważajcie też, żeby częste używanie telefonu komórkowego i przebodźcowanie nie zrobiły wam popcornu z mózgu, co po szwedzku określa się jednym słowem popcornhjärna (popcornowy mózg). 

Na całe szczęście Internet to nie tylko zagrożenia. To też rozrywka - na przykład animoji, animowane, interaktywne emoji wykorzystujące nasze własne ruchy twarzy. Wśród słów roku znalazło się też ASMR, nazywane też "orgazmem mózgu" - przyjemne mrowienie, które odczuwamy na przykład słysząc skrobanie, szuranie, dźwięk nożyczek fryzjerskich czy łagodny szept. Jeśli uczycie się szwedzkiego, takie przyjemne mrowienie będziecie może odczuwać przy słuchaniu, jak ktoś szeptem czyta fragment Svenska akademins språklära, gramatyki języka szwedzkiego, albo katalog IKEA.


Inne słowa, na jakie chciałabym zwrócić Waszą uwagę to rzeczownik övervakningsekonomi, gospodarka obserwowania, to znaczy system, w którym cyfrowe informacje o zachowaniach konsumentów mają ogromne znaczenie dla gospodarki, oraz czasownik hundvissla, który dosłownie moglibyśmy przetłumaczyć jako "używać gwizdka na psa", ale w politycznym kontekście oznacza używanie przez polityków i opiniotwórców konkretnych, naładowanych znaczeniem słów, które tak jak właśnie gwizdek ultradźwiękowy usłyszy wybrana grupa docelowa. Pojęcie pochodzi od angielskiego dog-whistle politics. Zwróćcie też uwagę na czasownik syssna (od se - widzieć i lyssna - słuchać), który oznacza słuchanie przy pomocy zmysłu wzroku. Używa się go przede wszystkim w odniesieniu do osób niedosłyszących i ich bliskich, podkreślając w ten sposób znaczenie wzroku podczas komunikacji w języku migowym. 

Na listach często znajdują się słowa związane z jedzeniem. W tym roku to między innymi eldost (od eld - ogień i ost - ser) szwedzki wariant halloumi, który nadaje się do grillowania i smażenia. Eldost to zarejestrowana nazwa produktu. Innym przykładem jest växtbaserat kött, "mięso roślinne", roślinny produkt spożywczy, który w smaku i konsystencji przypomina mięso - wykorzystywany jest na przykład w wegeburgerach. 

I jeszcze kilka ciekawostek: fimpomat można byłoby przetłumaczyć jako "petomat" - to taki zbiornik do wyrzucania petów, w którym znajdują się dwa otwory - wyrzucając niedopałki papierosów można jednocześnie odpowiedzieć na jakieś pytanie, na przykład "Kto jest bardziej znany za granicą - Zlatan czy IKEA?", "Jakie jest najlepsze zwierzę domowe - pies czy kot?", "Jaka pizza jest najlepsza - kebabowa czy hawajska?", "Jaki jest najlepszy szwedzki dialekt - skański czy göteborski?". Pojawiają się w coraz większej liczbie miast w Szwecji i mają oczywiście zachęcać palaczy do wyrzucania petów do zbiorników zamiast śmiecenia na ulicach.



Dra åt helvete-kapital, nazywany też fuck off-kapital, czyli coś jakby "majątek na wypadek spieprzania" to pieniądze odłożone na wypadek, gdyby nagle trzeba było zerwać związek. 

Nie tak dawno szansę na stanie się anglojęzycznym słowem roku miało szwedzkie lagom - nie za dużo, nie za mało - prezentowane w poradnikach jako  "szwedzka sztuka życia". Tymczasem na liście szwedzkich nowych słów znalazło się japońskie słowo ikigai, określające "japońską sztukę życia" - szukanie radości w prostych rzeczach doświadczanych podczas życia codziennego.

Na sam koniec jeszcze jeden smaczek. Nie tak dawno przetoczyła się debata wokół tego, czy w języku może się pojawić nowy zaimek - chodziło o hen. Na liście nowych słów 2019 też znalazł się zaimek! To zapożyczone z tureckiego benim, forma dopełniacza od zaimka "ja", która znaczy "mój". Na razie nie jest w szwedzkim powszechne - słychać je w tzw. rinkebysvenska, szwedczyźnie z przedmieść, albo w szwedzkich tekstach hiphopowych, kiedy raperzy podkreślają swoją władzę, siłę, pozycję.



Jakie tegoroczne słowa były Waszym zdaniem najbardziej interesujące?

Pamiętajcie też, że do końca roku trwa plebiscyt Uniwersytetu Warszawskiego na słowo roku 2019! Głosować możecie na TEJ STRONIE, a prócz otwartego plebiscytu internetowego słowo roku wybiera też kapituła profesorów językoznawstwa. Rok temu plebiscyt internetowy oraz głosowanie kapituły wygrała konstytucja
Ja mam swojego tegorocznego słownikowego faworyta. A Wy?

22 grudnia 2019

Świąteczny szwedzki stół

Wśród dań, które znajdują się na świątecznym szwedzkim stole, niezależnie od świąt (Wielkanoc, Midsommar czy Boże Narodzenie), można znaleźć kilka wspólnych elementów: śledzie, ziemniaki, klopsiki... Szwedzi zresztą sami żartowali z tego z siebie, kiedy Lynda Woodruff (w tej roli Sarah Dawn Finer) opowiadała o szwedzkich tradycjach w materiałach podczas Eurowizji: 


Ale tak bardziej na poważnie - co można znaleźć na świątecznym szwedzkim stole? W ostatnim z tegorocznych adwentowych wpisów przygotowałam dla Was kolejną porcję (nomen omen) okołoświątecznych statystyk. Tym razem to dane pochodzące z tegorocznego raportu Demoskopu przygotowanego na zlecenie Livsmedelsföretagen, organizacji branżowej przedsiębiorców z sektora spożywczego.

źródło
Raport przygotowywany jest co roku i porównując wyniki z poprzednich lat, można zauważyć zmiany w preferencjach Szwedów. Dyrektor Livsmedelsföretagen Björn Hellman zwraca uwagę na to, że w temacie świątecznego jedzenia najwspanialsze jest to, że zmiany oznaczają, że stół staje się bardziej różnorodny, bogatszy, tak by każdy mógł na nim znaleźć coś dla siebie, a jednocześnie by zachować tradycje. 

Od kilku lat dla Szwedów niezmiennie bardzo ważne jest, żeby produkty, z których przygotowuje się świąteczne dania, pochodziły ze Szwecji (w tym roku zadeklarowało to 47% ankietowanych), dopiero później wymieniano szczególnie wysoką jakość produktów (38%). Mniej istotne były takie kwestie jak szybkość i łatwość przygotowania świątecznych dań (17%) czy ich niska cena (10%).

W czołówce specjalności Szwedów, jeśli chodzi o ich przygotowanie, są tzw. pokusa Janssona, Janssons frestelse, zapiekanka ziemniaczana z marynowanymi szprotami i cebulą, a także klopsiki (köttbullar) i marynowany śledź (inlagd sill).

źródło

W odpowiedzi na pytanie o to, które danie jest absolutnym faworytem na świątecznym stole, co czwarty ankietowany wskazał świąteczną szynkę (julskinka), na drugim miejscu pojawiła się wspomniana wcześniej zapiekanka Janssona (16%) - najwyraźniej więcej osób lubi po prostu zjeść dobrze przyrządzoną szynkę niż ją przygotowywać. Na trzecim i czwartym miejscu są ryby: śledź (13%) i łosoś (7%), przy czym w tym roku śledzie zyskały, a łosoś stracił na popularności. Pierwszą piątkę zamykają klopsiki. Szwedzi zajadają się też jarmużem (grönkål) - gotowanym w bulionie warzywnym i zasmażanym później ze śmietaną, podawanym do szynki. Na popularności zdecydowanie straciły żeberka (z 6% w 2018 roku na 2% w tym roku). Generalnie zresztą da się zauważyć, że z roku na rok coraz mniej osób chce, by mięso i wędliny dominowały na świątecznym stole - takie stanowisko obierają przede wszystkim kobiety, które preferują ryby i owoce morze oraz warzywa. Różnice preferencji pod tym względem widać też, gdy podzieli się ankietowanych na grupy wiekowe - młodzi (18-39 lat) zdecydowanie woleliby na Święta jeść przede wszystkim potrawy jarskie.

Jeśli chodzi o napoje, króluje oczywiście julmust - słodki, gazowany świąteczny napój. Aż 75% ankietowanych uważa, że powinien być serwowany do świątecznych potraw. Podobno w 2015 roku Szwedzi wypili łącznie 60 milionów litrów takiego napoju i podobno rokrocznie sprzedaż konkurencyjnej Coca-Coli w okresie Świąt spada w Szwecji aż o połowę. Widać to też w raporcie Livsmedelsföretagen - inne napoje gazowane wybrałoby tylko 6% ankietowanych. Prawie co drugi ankietowany chciałby do świątecznego jedzenia napić się piwa, co trzeci - wódki. 

źródło

Wśród deserów ulubieńcami są Ris à la Malta, ryż na mleku, oraz knäck, śmietankowe cukierki o smaku toffi, najczęściej domowej roboty (wybrało je odpowiednio 19% i 12% ankietowanych). Szwedzi zajadą się też pralinkami z bombonierek (chokladask, 11%), szafranowymi bułeczkami lussebullar (9%),  pierniczkami (8%) i piankowymi mikołajami skumtomtar (5%). Co ciekawe, znów widoczne są różnice w odpowiedziach w różnych grupach wiekowych. Młodzi bardziej lubią knäck  i bułeczki, podczas gdy ris à la Malta to faworyt ankietowanych po czterdziestce - pewnie bardziej przywiązanych do tradycji.

Z badania wynika też, że mężczyźni coraz częściej angażują się w przygotowywanie świątecznego jedzenia - chodzi o wzrost z 75% w 2018 roku do 83% w tym roku. Dwanaście procent wszystkich ankietowanych, kobiet i mężczyzn, odpowiedziało, że w ogóle nie zajmuje się przygotowaniem świątecznych potraw, tylko siadają przy już zastawionym (przez innych) stole.

W ankietach zadano też pytanie: "Kogo ze znanych Szwedów, o których było głośno w ostatnim roku, zaprosił(a)byś do świątecznego stołu?". W tym roku z 7% głosów ankietowanych zwyciężył Anders Hansen: psychiatra, autor bestsellerowych książek o ludzkim mózgu, które ukazały się też w Polsce nakładem wydawnictwa Znak: W zdrowym ciele zdrowy mózg (przeł. Agata Teperek) i Wyloguj swój mózg. Jak zadbać o swój mózg w dobie nowych technologii (przeł. Emilia Fabisiak). Na drugim miejscu pojawiła się Mia Skäringer, aktorka i stand-uperka. Wśród wymienianych postaci znaleźli się też Greta Thunberg czy Zlatam Ibrahimović. Najczęściej jednak odpowiadano, że... nie zaproszono by nikogo (17%). W poprzednim roku pytano o zaproszenie do stołu polityków - wtedy wskazywano przede wszystkim premiera Stefana Löfvena, przewodniczącego Partii Lewicy Jonasa Sjöstedta i przewodniczącą  Chrześcijańskich Demokratów Ebbę Busch Thor.


Bez jakich potraw Wy nie wyobrażacie sobie Waszych Świąt Bożego Narodzenia (u mnie zwycięża oczywiście barszcz z uszkami, bo coś takiego jem tylko ten jeden raz do roku). Co najbardziej lubicie ze świątecznych słodyczy? I czy zaprosilibyście do stołu kogoś z celebrytów? 


Źródła danych:


Poprzednie wpisy adwentowe znajdziecie na blogu tu:
🕯🕯 - Świąteczny humor
🕯🕯🕯 - Szaleństwo świątecznych zakupów

WESOŁYCH ŚWIĄT!

15 grudnia 2019

Szaleństwo świątecznych zakupów

Wiemy już, jaki produkt został w tym roku wybrany w Szwecji Gwiazdkowym Prezentem Roku, Årets julklapp: to pudełko na telefony komórkowe, taka skrzyneczka, gdzie możemy odłożyć komórki, kiedy spędzamy czas razem z bliskimi albo po prostu chcemy pobyć sami offline. O Gwiazdkowych Prezentach Roku od końca lat 80. przeczytacie na blogu TUTAJ, o tegorocznym pisałam na Facebooku TUTAJ.

Dziś, w trzecią niedzielę adwentu, wyszperałam dla Was kilka ciekawostek i statystyk związanych ze świątecznymi zakupami w Szwecji.

 źródło

Z raportu przedstawionego kilka dni temu przez organizację Svensk Handel wynika, że Szwedzi wydadzą w tym roku łącznie 21 miliardów koron na zakup świątecznych prezentów - w przeliczeniu oznacza to, że jedna osoba kupi prezenty gwiazdkowe za około 3000 koron. Ponad jedna trzecia konsumentów w Szwecji kupuje większość prezentów w internecie, a ponad połowa w sieci kupuje część z nich.

Szwedzi coraz częściej rozglądają się za prezentami dość wcześnie - tak wynika przynajmniej ze statystyk Google Trends dla wyszukiwania hasła julklapp. W ubiegłym roku rekordowo dużo zapytań odnotowano 20 listopada - wtedy właśnie wypadł Black Friday. Kolejna fala zapytań pojawiła się 16 grudnia. 

Dla sprzedawców świąteczna gorączka to sezon, kiedy zatrudniają do pomocy dodatkowy personel - szacuje się, że dzięki temu pojawia się 10 000 - 15 000 dodatkowych miejsc pracy. Trudno się dziwić: grudzień to w branży sprzedaży detalicznej najważniejszy miesiąc w roku - grudniowa sprzedaż stanowi 10% rocznych obrotów! Wzrost obserwuje się przede wszystkim jeśli chodzi o sprzedaż zabawek, książek, artykułów papierniczych i dekoracyjnych. Właściwie tylko artykułów budowlanych i żelaznych sprzedaje się w tym okresie mniej niż w innych miesiącach.

Szwedzi deklarują, że obecność Świętego Mikołaja (a więc i prezentów) jest mniej ważna dla stworzenia świątecznej atmosfery niż obecność rodziny i przyjaciół (to oni tworzą świąteczny nastrój zdaniem 61% ankietowanych), świątecznego jedzenia (56%), dekoracji w domu (37%) czy śniegu (30%). Co piąty ankietowany dla poczucia świątecznego klimatu potrzebuje corocznego seansu z Kaczorem Donaldem (Kalle Ankas jul). Za prezentami opowiedziało się 22% ankietowanych, Mikołaja potrzebuje tylko 5%.

Miejscem, którego świąteczne statystyki śledzi się szczególnie uważnie, jest centrum handlowe Gekås Ullared - największy dom handlowy w całej Szwecji, słynący z niskich cen i tego, że można tu kupić mydło i powidło. Centrum handlowe mieści jednocześnie 7 000 klientów, rocznie odwiedza je około 4,8 miliona kupujących. O centrum handlowym powstał nawet telewizyjny program dokumentalny / rozrywkowy emitowany przez Kanal 5.

Artykuły świąteczne pojawiają się w Ullared już w czerwcu - podobno dlatego, by turyści, którzy odwiedzają sklep raz do roku też mieli szansę wybrać tam prezenty gwiazdkowe w przystępnej cenie. Na przedświąteczne zakupy w sezonie zjeżdżają się tam klienci nawet z Norwegii i Danii - w artykule w "Expressen" przeczytać możemy o fanach sklepu, którzy przemierzają 350 kilometrów w jedną stronę! Oto okołoświąteczne statystyki sprzedażowe za 2016 rok:
  • 32750 kilometrów papieru do pakowania prezentów
  • 178 000 mikołajów i innych dekoracji
  • 58 700 świeczników i gwiazd adwentowych
  • 60 700 łańcuchów lampek świątecznych

Wielu youtuberów na swoich kanałach publikuje, jak wyglądał ich zakupowy haul w Ullared w różnych miesiącach roku. Zobaczcie, jak mogą wyglądać świąteczne zakupy w tym wielkim domu handlowym:



A jak wyglądają świąteczne zakupy u Was? Szaleństwo czy nie? Bieganie po sklepach czy klikanie przed ekranem? Kiedy zaczynacie z planowaniem świątecznych prezentów? I co Waszym zdaniem tworzy świąteczną atmosferę?


Źródła danych:


Poprzednie wpisy adwentowe znajdziecie na blogu tu:
🕯🕯 - Świąteczny humor


11 grudnia 2019

Feels Like North - o Szwecji z Waszej perspektywy

Agnieszkę i Konrada poznałam, kiedy przygotowywali się do wyprowadzki do Szwecji, razem z psem Boccą - od tego zaczęła się ich obecność w Internecie jako Kundelek na Biegunie. Śledząc Kundelka w sieci mogliśmy razem z nimi poznawać kulturę nowego państwa oraz dialekt w jakim szczekają psy Husky 😉 czytać o lekcjach języka szwedzkiego i szukaniu pracy w Szwecji. Dziś mówią o sobie, że w Szwecji czują się jak w domu. Stado powiększyło się o kota i kolejnego psa. Niedawno otworzyli sklep internetowy swojej firmy Feels Like North, w którym znajdziecie ich ręcznie wykonane drewniane kubki, lampy, meble, a także kolczyki wyplatane przez Agnieszkę (przedmioty polecałam Wam w "prezentowniku"). Na Instagramie dalej opowiadają o swoim życiu codziennym na Północy.

Z Agnieszką porozmawiałam o tym, jak to wszystko się zaczęło, co fascynuje ich w Szwecji i co ich z nią łączy i o internetowych opowieściach.





Jak to się stało, że w ogóle trafiliście do Szwecji?

Szwecja nigdy nie była utęsknioną destynacją. Nie wiedzieliśmy, że miasto Skelleftistnieje, dopóki Konrad nie dostał się na studia z technologii drewna właśnie na tym odległym (dla nas wtedy) krańcu świata. Przyjechaliśmy otwarci na nowe, nie oczekując niczego. Zostaliśmy, bo przekorny los postanowił nagrodzić nas swoim miejscem na Ziemi, gdzie czujemy się jak w domu.



I to tam narodził się pomysł na Feels like North? Skąd pomysł na firmę i taką nazwę?

Pracowałam wtedy przy wystawie Titanic. Bywały dni, kiedy niewiele się działo. Wyjęłam rolkę papieru z kasy i zaczęłam zapisywać pomysły. Te niedoszłe paragony stanowią teraz podstawę naszej firmy. Miało być po naszemu, miało być nowocześnie, miało być w zgodzie ze światopoglądem.

Wegański design inspirowany Laponią. Feels Like North. Dlaczego like North a nie that’s? Nie jesteśmy stąd. Możemy kochać to miejsce i chcieć nieść dalej inspiracje które nas tutaj uwodzą, ale nigdy nie będziemy rodowitymi mieszkańcami tych ziem i bardzo to szanujemy. Rękodzieło lapońskie jest wyjątkowe.




Na samym pomyśle się nie skończyło. Wygraliście konkurs inwestorski.

Z tymi zwitkami papieru, bezczelnie wręcz, zgłosiliśmy się do konkursu organizowanego przez nasze miasto. Konkursu, w którym nagrodą był odpowiednik spółki z o.o. oraz roczne wsparcie ekspertów z rożnych dziedzin. Wygraliśmy.

Dotarło do nas, że inni w nas wierzą. W ten właśnie pomysł. Nasze produkty to głównie elementy wyposażenia wnętrz - lampy z drewnianego poroża, świeczniki, meble oraz drewniane kubki. Wszystko w nowoczesnej wersji. 





I nikt wcześniej na to nie wpadł?

Myślę że każdy pomysł płynący z serca to mix wyjątkowej wrażliwości i możliwości na rozwój. My zakochaliśmy się w naturze, a to miejsce pozwala nam realizować misję zgodną z naszym światopoglądem.

No właśnie, mówisz o naturze. To jedno z pierwszych pojęć, które wielu osobom przychodzi do głowy, kiedy słyszą słowo "Szwecja".

Tutaj nauczyliśmy się co naprawdę oznacza bliskość natury. Mieszkając wcześniej w Poznaniu, wpadliśmy w rytm wielkiego miasta i zatraciliśmy wewnętrzny spokój. Tu, na północy żyje się w pewnym dualizmie - kocha się naturę a jednocześnie próbuje się ją regulować i panować nad nią. A ona zdaje się być tutaj nieposkromiona.




W Szwecji poczuliście się jak w domu, w Szwecji wiele się nauczyliście. W Szwecji zaufano Wam na tyle, że uzyskaliście wsparcie dla Waszego biznesu, mieliście też okazję stać się częścią kampanii promującej Skellefteå. Opowiesz o tym co więcej?

Płakałam, kiedy poproszono mnie o bycie ambasadorem mojego miasta. O opowiedzenie swojej historii, która jest tak naprawdę opowieścią o nowych początkach. Zrealizowaliśmy wspólnie film. Oddaję głos obrazowi:



Wasz profil na Instagramie to miejsce niezwykłe, które już przyciągnęło ponad osiemnaście tysięcy obserwujących. Pokazujesz tam Wasz szwedzki dom i dzielisz się tam sporą częścią Waszego życia, różnych jego aspektów. Stał się przyjazną platformą do rozmów o uczuciach.

Nie umiem pisać tylko o Szwecji. Nie jestem kompetentna, nie mam w sobie aż takiej pasji. Nie umiem też pisać tylko o psie, a od tego zaczął się nasz profil. Dlatego piszę o życiu. A życie - raz przynosi sukcesy i radości, innym razem chorobę i smutki. Na pewno ważne tematy dla mnie to życie tylko i wyłącznie swoim życiem, walka z chorobą bipolarną, codzienne życie w tym niezwykłym miejscu. Nie umiem w sztywne definicje i mówienie o własnych przekonaniach jak o ogólnie obowiązujących prawdach.



Na Instagramie, który przecież przede wszystkim kojarzy nam się z obrazkami, ty przede wszystkim piszesz, tworzysz opowieści.

Uważam, że życie jest opowieścią samo w sobie. I że o tej opowieści przychodzi nam opowiadać we własny sposób. Narracja którą tworzymy, tworzy naszą rzeczywistość. Zwracajmy na nią uwagę. Życzę Wam, niezależnie od tego gdzie jesteście i jakie są Wasze pragnienia, żeby ta opowieść trwała. I była piękna (dla Was!).

08 grudnia 2019

Świąteczny humor

W odliczaniu do Świąt skupiamy się na tworzeniu uroczystej, przytulnej atmosfery i czasem skupiamy się na tym tak bardzo, że łatwo zaczynamy się Świętami stresować. Dlatego dziś przypominam Wam, jak ważne w tym przedświątecznym czasie są uśmiech i humor. Dlatego też przyjrzymy się szwedzkim świątecznym żartom i dowcipom.

Pamiętacie wpis o göteborskim humorze? Było w nim wiele żartów słownych i "sucharów", nie zabraknie ich też w dzisiejszym wpisie. Domyślam, że nikt nie lubi, jak tłumaczy się komuś dowcipy, dziś sobie jednak na to pozwolę, bo domyślam się, że nie wszyscy czytelnicy znają język szwedzki.

Żarty słowne związane z Bożym Narodzeniem są o tyle prostsze, że szwedzkie słowo na Boże Narodzenie to jul. Jul brzmi trochę jak angielskie you i wymawia się tak samo jak inne szwedzkie słowo o odmiennej pisowni: hjul, czyli "koło". To dlatego uśmiechniemy się pewnie, kiedy zobaczymy to:

źródło - na stronie można zamówić pdf z szablonem do tego haftu

To moja ulubiona grafika, o której przypominam sobie co roku przed świętami, bo świetnie oddaje to, co powinniśmy śpiewać w refrenie piosenki Mariah Carey - na Święta potrzebujemy (ducha) Świąt. Tylko tyle i aż tyle.

Bawi mnie też to zdjęcie:

(Jeśli uczycie się szwedzkiego, pamiętajcie, że słowo hjul jest rodzaju nijakiego!)

Święta kojarzą się Wam z suto zastawionym stołem, masą jedzenia i obżarstwem? Zastanawiacie się, jak w tym czasie utrzymać formę? Właśnie tak:



źródło


Macie w domu kalendarz adwentowy? Otwieracie uczciwie po jednym okienku dziennie? Czy zdarza się Wam to, co na grafice Herregud&Co?


"Dziwne. Zacząłem ten czekoladowy kalendarz adwentowy wczoraj , a już jest 23 grudnia..."



I teraz porcja świątecznych dowcipów z polskim tłumaczeniem:

Det finns fyra stadier i en mans liv:
1. Han tror på tomten.
2. Han tror inte på tomten.
3. Han är tomten.
4. Han har glömt bort tomten.

W życiu mężczyzny są cztery etapy:
1. Wierzy w Mikołaja.
2. Nie wierzy w Mikołaja.
3. Jest Mikołajem.
4. Zapomniał o istnieniu Mikołaja.


*

- Hur går det för Lucia i år?
 - Lysande!


- Jak tam Łucja w tym roku?
- Olśniewająco!

*

- Vad gör orkesten den 23:e december?
- De har julstämmning.


- Co robi orkiestra 23. grudnia?
- Nastraja się na święta.

*

- Vilken låt av poppgruppen Roxette handlar om julen?
- MUST have been love.

- Jaki utwór Roxette jest o Bożym Narodzeniu?
- MUST have been love.


Glad andra advent! * Wesołej drugiej niedzieli adwentu!