20 stycznia 2016

Urodzinowa ankieta Szwecjobloga

Dziś Szwecjoblog obchodzi swoje TRZECIE urodziny!

źródło

Hipp hipp! 
Hurra, hurra, hurra, hurra!


Z okazji trzecich urodzin Szwecjobloga postanowiłam zrobić prezent Wam i sobie w postaci poniższej ankiety. 

Ankieta będzie prezentem dla mnie, bo dowiem się czegoś więcej o Was. To trochę tak, jakbym mogła zaprosić Was na urodzinowy tort i uciąć sobie krótką pogawędkę z każdym. 

Będzie też prezentem i ukłonem w Waszą stronę - bez Waszych komentarzy i pomysłów Szwecjoblog nie stałby się trzylatkiem :) Chciałabym, żeby ten trzylatek mógł się rozwijać, dojrzewać i stawać się lepszy - mam nadzieję, że dzięki odpowiedziom w tej ankiecie uda mi się w lepszy sposób spełniać Wasze oczekiwania.




Na Wasze odpowiedzi będę czekać do końca stycznia, w lutym spróbuję sporządzić portret przeciętnego Czytelnika oraz idąc za Waszymi wirtualnymi podszeptami rozpiszę sobie pomysły, czym by tu Was uszczęśliwić.

A dziś zabieram się za świętowanie! :)

07 stycznia 2016

"Ciepło na Północy", "Na Północ" i "Skandynawski raj" czyli czytamy o Szwecji (i nie tylko)

Oprócz tego, że piszę o Szwecji, staram się też jak najwięcej o Szwecji czytać. A niedawno miałam ku temu całkiem sporo okazji, bo kolejno wpadały mi w ręce różne książki poświęcone Szwedom, Szwecji czy Północy w ogóle: Szwedzi. Ciepło na Północy Katarzyny Molędy, Na Północ. Szwecja znana i nieznana Macieja Zborowskiego i Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych Michaela Bootha. Przyznaję, że czułam nie lada presję - wielu z Was podrzucało mi informacje o tych publikacjach i dopytywało o moje zdanie na ich temat. Wreszcie udało mi się nawet w skrócie spisać moje wrażenia. Wszystkie trzy pochłaniałam z wielkim zainteresowaniem, wszystkie trzy bardzo mi się podobały i mogę Wam je polecić, choć każda z nich ma zupełnie inny charakter.

Katarzyna Molęda Szwedzi. Ciepło na Północy. Wydawnictwo Czarna Owca (2015)



Książkę Katarzyny Molędy "połknęłam" w jeden wieczór (no, jeszcze może kawałeczek następnego dnia, kiedy doczytywałam ostatnie rozdziały w tramwaju). Czytało się wartko, podczas lektury czułam się, jakbym miała do czynienia ze spisanymi wspomnieniami dobrej koleżanki - lekki ton narracji, potoczysty język, tak bliski mówionemu, sprawił, że od razu jakoś bliżej było mi do autorki.  Bardzo spodobała mi się też przejrzysta struktura książki (przykładowe tytuły rozdziałów: Gender na wolności, (Nie)Równość po szwedzku, Szwedzkie grzechy czy Kocha lubi szanuje). Nie raz uśmiechałam się pod nosem, znajdując fragmenty opisujące zjawiska, którymi sama emocjonowałam się na blogu, jak chociażby kwestie pralni i pralnianych konfliktów, sobotnie słodycze, stosunek do rodziny królewskiej czy wreszcie moje ukochane nowe słowa, zbierane co roku w całkiem obszerną listę. Uśmiechałam się też, bo przekaz płynący z książki Katarzyny Molędy jest przecież bardzo blisko mojemu pomysłowi na blogowanie. Nie mogłam się jednak oprzeć się wrażeniu, że Szwecja w oczach autorki jest może nieco... zbyt idealna?

Maciej Zborowski Na Północ. Szwecja znana i nieznana. Wydawnictwo Bezdroża (2015)


Na Północ. Szwecja znana i nieznana Macieja Zborowskiego otrzymałam jako nagrodę w konkursie organizowanym przez Ambasadę Szwecji. Książka spodobała mi się jako przewodnik po miejscach nietypowych. Sami przyznajcie, czy Las Trolli, James Bond ze szwedzkich lasów, hotel dla zakwasu chlebowego w Sztokholmie (to jednocześnie tytuły niektórych rozdziałów) nie brzmią frapująco? Szkoda tylko, że autor opisuje miejsca w większości z okolic Kalmaru, Karlskrony czy Malmö - po takim tytule książki liczyłam na trochę więcej ciekawostek z bardziej odległych regionów. Chociaż może dzięki temu szansa na odwiedzenie większości z nich jest większa? W książce znajdują się też inne części, poświęcone ciekawym postaciom, zdarzeniom czy zjawiskom kulturowym (moim ulubionym fragmentem jest ten o zapachu Szwecji), ale akurat ta poświęcona miejscom jest dla mnie strzałem w dziesiątkę. Lektura obowiązkowa dla nieco zwariowanych podróżników (którzy nie baliby się na przykład muzeum wieszaków),  łowców ciekawostek i wiedzy trochę bezużytecznej, którą za to można błysnąć w towarzystwie!
Michael Booth Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych (tłum. Barbara Gutowska-Nowak) Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego (2015)
Ostatni tytuł różni się od dwóch pozostałych - po pierwsze, traktuje o krajach skandynawskich (prawdę mówiąc, nordyckich, bo oprócz Danii, Norwegii i Szwecji przeczytacie tu o Islandii i Finlandii), po drugie, autor jest Brytyjczykiem i pisze ze swojego brytyjskiego punktu widzenia (co absolutnie w niczym nie przeszkadza, tylko sprawia, że porównania mają oczywiście inny punkt odniesienia). Książce trzeba wprawdzie poświęcić trochę więcej czasu, bo lektura wymaga więcej skupienia, ale jednocześnie ta pozycja podobała mi się chyba najbardziej. Booth bierze skandynawską mentalność pod lupę w bardzo rzeczowy sposób, przywołując wiele statystyk i konsultując się z ekspertami (podskoczyłam z radości, kiedy zobaczyłam, że wśród nich znalazł się nasz gospodarz z CouchSurfingu, który gościł nas w Sztokholmie kilka lat temu ♥ ). Pisze o tym w naprawdę ciekawy sposób, ze sporą dawką poczucia humoru. A do tego porusza tematy nie tylko lekkie i przyjemne, ale też te bardziej niewygodne. Skandynawia, jaką opisuje Booth, nie tyle nie jest cukierkowa, ale  bywa nawet gorzkawa. Książka niewątpliwie spodoba się wszystkim tym, którzy lubią takie właśnie głębsze analizy. Jeśli chcecie nie tylko poczytać o faktach i mitach na temat skandynawskiej mentalności, ale dowiedzieć się więcej, skąd się one biorą, czy też skonfrontować własne spostrzeżenia na temat skandynawskiego raju, to ta książka zdecydowanie jest dla Was. 
Znacie któryś z tytułów? Podzielcie się wrażeniami w komentarzach!


01 stycznia 2016

Blogowe podsumowanie 2015 roku

Koniec jednego roku oraz Nowy Rok skłaniają do podsumowań. Nawet jeśli z początku obiecywałam sobie, że nie będę robić żadnych analiz, to wszystkie muzyczne, filmowe, blogowe i inne medialne zestawienia za 2015 rok doprowadziły do tego, że mimowolnie zaczęłam się zastanawiać, co w tych kategoriach było moim zdaniem najlepsze i najbardziej warte uwagi. 

Więc stało się. Postanowiłam przygotować blogowe podsumowanie roku. Dla siebie, trochę z sentymentu, i dla Was, żebyście nie przegapili fajnych rzeczy z 2015 roku :)


♥ 4 wpisy, z których jestem najbardziej dumna:

• Wywiad z Marią Ernestam - bo to mój pierwszy autorski wywiad, bardzo miło wspominam kontakt z autorką
• "Przyjaciele zwierząt" na długo zostają w pamięci - bo uwielbiam tę książkę za jej prostotę i mądrość i jestem dumna, że mogłam z nią pracować
• Kamienie runiczne - co to takiego i jak je czytać? - bo cieszę się, że mogłam opowiedzieć o tym, na co poluję w Szwecji i że udało mi się Was tym zainteresować
• Ślub od A do Ö - radości z tego chyba tłumaczyć nie muszę :)


♥ 3 najczęściej czytane przez Was wpisy:

• Asa, Mans i Isztadt, czyli co mnie irytuje ;) - ciut kontrowersyjnie, ale tylko ciut

♦ 2 gościnne wpisy na blogu:
• Tanie loty 

Facebook

Na facebookowym fanpage'u najwięcej Waszej uwagi zwrócił wspomniany już wpiso tym, co mnie irytuje, czyli o tym, jak w telewizji i radiu wymawia się szwedzkie nazwy, imiona i nazwiska. Nie irytuje mnie na szczęście wszystko tak z góry do dołu, ale i tak w komentarzach wywiązała się żywa dyskusja. Facebookowy wpis dotarł do ponad 13 000 osób!

źródło


Instagram

Na szwecjoblogowym Instagramie, gdzie pokazuję trochę więcej tego, co dzieje się dookoła, kiedy nie tylko siedzę i piszę dla Was posty czy odpowiadam na komentarze, wśród dziewięciu najpopularniejszych zdjęć znalazły się aż trzy zdjęcia... kota Witka :) Na całe szczęście są też tam migawki ze Szwecji.



Co dalej? Na 2016 rok planów mam mnóstwo, mam nadzieję, że starczy mi na to wszystko energii i czasu (366 dni to wbrew pozorom nie jest aż tak dużo, jak się w styczniu wydaje ☺ )

A na początek Nowego Roku, póki jeszcze wszyscy pamiętają o noworocznych postanowieniach, zapraszam do wzięcia udziału w wyzwaniu "W 2016 czytam i oglądam ze Szwecjoblogiem":


Na Szwecjoblogu na co dzień staram się Was zachęcić do czytania szwedzkich książek i oglądania szwedzkich filmów, ale w tym roku chciałam zamienić to zachęcanie we wspólne książkowe i filmowe wyzwanie - przygotowałam dla Was po 15 propozycji tematycznych jako inspirację do sięgania po nowe tytuły. Więcej szczegółów znajdziecie na Facebooku. Mam nadzieję, że uda się nam motywować siebie nawzajem.


W tym miejscu chciałabym jeszcze Wam gorąco podziękować. Bez Waszego wsparcia, bez Waszych pytań, komentarzy, sugestii, pomysłów, podpowiedzi, i głosów w dyskusji nie dałoby się stworzyć takiego podsumowania. Cieszę się, że już styczeń, bo w drugiej połowie stycznia przypadają szwecjoblogowe urodziny - w 2016 roku będziemy świętować trzy lata razem w blogosferze!



I oczywiście na Nowy Rok życzę Wam