16 stycznia 2014

Uczciwa oszustka czyli Mama Muminków dla dorosłych

Uwielbiam czytać książki. W taki dzień, jak dziś, kiedy pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam po wstaniu z łóżka, był śnieg za oknem, nie marzyłam o niczym innym jak o tym, żeby zaparzyć sobie kawy, a potem wrócić spokojnie pod kołdrę i sięgnąć po książkę. Ostatnio jednak brakuje mi czasu, żeby czytać tak porządnie, więc czytam trochę na raty, w tramwajach czy na przerwie w kawiarni. Czasem łapię się na tym, że czytam kilka tytułów na raz, bo jedną książkę noszę ze sobą w torebce, a inną zostawiam na nocnym stoliku.

Obiecałam sobie, że muszę wreszcie przeczytać wszystkie książki, które czekają na mnie na półce. Problem polega na tym, że nie potrafię się oprzeć i ciągle dokupuję nowe, które ustawiam w kolejkę. Większość pozycji to jeszcze pamiątki z ostatnich podróży do Szwecji i biegania po pchlich targach. Ostatnio dołączyły też dwa przekłady skandynawskich powieści: norweski Człowiek, który pokochał Yngvego (wcześniej widziałam film, więc książkowa wersja po prostu musiała wcześniej czy później trafić na mój regał) oraz szwedzka Uczciwa oszustka. Dziś listonosz przyniósł mi Spokojnie to tylko Szwecja. Przewodnik po różnicach kulturowych wylicytowany na aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. "Przewodnik" zapowiada się świetnie, na pewno poświęcę mu wkrótce osobny post na blogu. 


O Tove Jansson zrobiło się ostatnio całkiem głośno. Najpierw w listopadzie 2012 wyszła biografia Tove napisana przez Boel Westin Tove Jansson: Mama Muminków (jeszcze nie czytałam; jeśli ktoś z Was miałby fantazję sprawić mi kiedyś prezent, to już wiecie, jaki byłby najlepszy), potem w ubiegłym roku na polskim rynku pojawiła się Uczciwa oszustka. Wydaje mi się, że poniekąd zaczął się proces "odmuminkowiania" wizerunku Tove, podobnie jak cała Szwecja stopniowo się "odbullerbynizowuje".

Tove Jansson kojarzymy przede wszystkim jako właśnie "mamę Muminków", a "dorosłe" książki Jansson są w Polsce raczej nieznane. Nie chcę się tu nawet specjalnie wymądrzać - po inne niż muminkowe dzieła Jansson sama sięgnęłam dopiero teraz.

Uczciwa oszustka leżąc na stoliku kusi, by wziąć ją do ręki: kusi zaskakującym tytułem i dość tajemniczą, utrzymana w zimnych tonach okładką. Kusi też do dalszego czytania już od pierwszych stron, które wprowadzają nas w świat z jednej strony zwyczajnie skandynawski, a z drugiej neizwyczajnie baśniowy. Poznajemy Katri Kling, pełną tajemnic mieszkankę Västerby, wobec której wszyscy zachowują się z dystansem i pewnym szacunkiem. Katri jest milcząca i raczej zamknięta w sobie. Ludzi niepokoją jej żółte oczy, podobne do ślepi jej bezimiennego psa oraz jej talent i zamiłowanie do liczb. Dla Katri najważniejszy był jej brat Mats, prosty i czasem bardzo porywczy chłopak, kochający powieści przygodowe i marzący o własnej łodzi. W Västerby mieszka też znana artystka, Anna Aemelin, starszawa i samotna ilustratorka książek dla dzieci, znana z książeczek o kwiecistych króliczkach oraz z pięknych, szczegółowych rysunków runa leśnego. Spotkanie tych trojga bohaterów wynika z intrygi, zaplanowanej przez Katri. Stopniowo zaczyna ich jednak łączyć coś więcej niż tylko wyrachowane plany tajemniczej kobiety. A wszystko to dzieje się podczas przejmującej chłodem, skandynawskiej zimy, która otula wioskę śniegiem i swoistą ciszą. W takiej ciszy zmysły czytelnika niemal wyostrzają się na słowa, myśli i uczucia bohaterów.

Książka napisana jest prostym językiem, który pasuje do surowości świata w niej przedstawionego. Nie ma w niej wiele typowej akcji, wiele rozgrywa się tu na poziomie emocji, wyobrażeń i przemyśleń bohaterów. Czasem zaskakuje narracja pierwszoosobowa, pojawiająca się w miejsce wiodącej trzecioosobowej. Uczciwa oszustka w zasadzie mogłaby być propozycją na jeden wieczór, która jednak na dłużej zostaje w pamięci i która jednak pozostawia po sobie pewien niedosyt i pytania o to, jak właściwie wyglądały losy bohaterów w przeszłości, z której poznajemy tylko strzępki i jak właściwie potoczy się ich przyszłość.

Na wstępie w książce pojawia się zapis: "Ani jedna z postaci w tej książce nie ma swojego pierwowzoru w rzeczywistości, podobnie jak opisana wioska, która nie istnieje na żadnej mapie". Łatwo przychodzi uwierzyć, że książkowa Västerby to swojego rodzaju wypadkowa obrazów podobnych do siebie rybackich wiosek na wybrzeżu. Ale czy postać Anny Aemelin - utalentowanej artystki, która została raz na zawsze zaszufladkowana jako autorka dla dzieci i raz na zawsze skojarzona ze swoimi uroczymi kwiecistymi królikami - czasem Wam też kogoś nie przypomina?



Tove Jansson, Uczciwa oszustka (Den ärliga bedragaren)
tłum. Halina Thylwe
wyd. Nasza Księgarnia

 
Follow on Bloglovin

26 komentarzy:

  1. Hmm ja nie kojarzę.. :) Miłego zatopienia się w świecie literatury!

    OdpowiedzUsuń
  2. moją ukochaną książką Tove (prócz Muminków oczywiście) jest Lato - jeżeli jeszcze go nie czytałaś to serdecznie polecam. a kiedy skończysz Człowieka, koniecznie sięgnij po Charlotte Isabel Chansen, dalszy ciąg jego przygód :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam filmową wersję dalszego ciągu! :) Dzięki za rekomendacje, obie dopisuję do kategorii "Do przeczytania"

      Usuń
  3. Czy kupujesz jakieś książki w Szwecji? Jak wygląda sprawa z kupowaniem literatury w języku szwedzkim w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie większość książek w oryginalnym przywożę ze Szwecji. W Polsce książki po szwedzku kupuję na Allegro - jest kilkoro sprzedawców, którzy wystawiają używane egzemplarze, najczęściej wydania kieszonkowe (tzw. pocket). Wiem, że np. empik ma dział z literaturą obcojęzyczną, ale nie jestem pewna, czy można tam znaleźć coś po szwedzku - zdecydowanie przeważa angielski i niemiecki.

      Usuń
  4. No właśnie wychodzę zaraz do biblioteki, rozejrzę się za Tove:-)
    Osobiście bardzo lubię książki dla dorosłych napisane przez pisarzy dla dzieci. Teraz wchłaniam książkę "Trudny wybór" Rowling, a zaraz potem będzie Uczciwa oszustka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak Ci się podoba "Trudny wybór"? Ja skończyłam czytać jakoś przed świętami i właściwie mam mieszane uczucia...

      Usuń
  5. zazdroszczę umiejętności czytania w języku szwedzkim, mam nadzieję, że z czasem i ja będę to potrafić :) póki co dodaję do listy do przeczytania polską wersję "Uczciwej oszustki" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam 'Oszustkę' pod koniec już zeszłego roku :) jak jeszcze nie było śniegu - mam dokładnie takie same wrażenia po tej książce, zostaje w pamięci, postać Katri jest tak intensywna, że trudno o niej zapomnieć tak od razu.. i w ogóle uwielbiam jak piszesz o Szwecji! Żałuję, że mój szwedzki mąż nie zna jeszcze na tyle polskiego, żeby też móc Cię czytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno znajdzie się na spisie moich książek do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, fajny blogg.
    Czy moglabym sie zapytac czym sie zajmujesz w Polsce på filologii szwedzkiej?
    Pozdrawiam/Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Ania!
      w Polsce kontynuuję studia oraz jestem lektorem języka szwedzkiego :)

      Usuń
  9. Nie znam książki, chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muminki w dzieciństwie były moją ulubioną bajką, a jakiś czas temu postanowiłam zrobić sobie mały powrót do przeszłości i obejrzałam jeszcze raz ich historie :) Tove Janson jest trochę jak Joanne Rowling, wszyscy kojarzą tylko najbardziej znane dzieła, a przyznam, że chętnie przeczytam i Mamę Muminków, i Uczciwą oszustkę, kto wie co tam znajdę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam tak ja ty, wielki stosik książek do przeczytania ( który ciągle rośnie), książki w torebce, w kieszeni, w kuchni, w pokoju, w sypialni. Chyba czytam ze cztery tytuły na raz;) Do Uczciwej oszustki też się przymierzam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie bym przeczytała. Czytałam kiedyś jakiś artykuł, albo książkę (nie pamiętam) właśnie o mamie muminków i jej rodzinie. Wydawała mi się bardzo fascynującą osobą, historia całej jej rodziny była warta uwagi. Dlatego jakąś dorosłą książkę tej autorki warto by było przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też czasami nie mam czasu na czytanie w związku z czym nadrabiam zaległości podczas np. spacerów z psem albo gotowania wody na makaron :). I podobnie jak Ty czytam czasem kilka książek na raz, tzn, najczęściej dwie - kiedy to jedna jest za ciężka lub za duża żeby nosić w torebce - więc czeka na mnie w domu. Jestem wielką fanką zimy i gdybym zobaczyła za oknem "biały świat" to wzięłabym psa, aparat, termos z herbatą i pojechała lub poszła gdzieś w plener! Autorka Muminków będzie dla mnie zawsze autorką Muminków i basta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To trochę jak z autorką Harrego Pottera :) Chyba ciężko będzie się przyzwyczaić, że może pisać coś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziekuje za odwiedziny mojego bloga. Z ciekawoscia zagladnelam i do Ciebie i co widze? Super propozycje do czytania :) Juz sie wokol rozpytywalam o jakies kolejne ksiazki do czytania a tu nowe propozycje jak na tacy :)
    Chociaz podobnie jak wy czytam kilka tytulow na raz i mam tez niezle stosiki doslownie wszedzie, to czytanie idzie mi troche wolniej, bo staram sie czytac po szwedzku - oryginalne i "nie przekladane" na inny jezyk ksiazki.

    ja przymierzam sie do ksiazki Åsy Linderborg "mig äger ingen" (dramat), nie mam pojecia jaki polski tytul bedzie. Wyszedl film niedawno, ale przegapilam, wiec ciekawa jestem ksiazki.
    No i nie wiem czy czytalas "Milenium" Stiega Larssona, wszystkie 3 spasne tomy :) polecam

    pozdrawiam cieplo z mroznej polnocy (-24! a na noc zapowiadali az -28! ufff)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mig äger ingen" polecam, bardzo poruszająca książka (popłakiwałam), też chętnie zobaczyłabym film. Trzymaj się ciepło!

      Usuń
  16. tez tak mam - pełno książek na polce a ja wciąż coś nowego dokupuje :) ale zawsze sobie powtarzam, ze książki to jest bardzo dobra inwestycja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A co myslisz o publikacjach elektronicznych? Mam na mysli zarowno e-books jak i audiobooks?
    Ja czesto slucham audiobooks, bo mozna sobie posluchac w sluchawkach zanim sie nie zasnie. :)
    Czytaja je znakomici aktorzy.
    Tak samo jest z e-books, ktore mozna kupic albo pozyczyc za darmo w Sztokholmie w bibliotece i brac np na urlop np na czytniku.
    Pozdrowienia/Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba za bardzo lubię kontakt z drukowaną książką samą w sobie, żeby się przestawić. W formie audiobooków słuchałam całkiem sporo lektur ze studiów. Czytasz ebooki może na tablecie? Mam tablet dopiero od niedawna i szukam właśnie jakiejś dobrej, darmowej i sprawdzonej aplikacji na Androida :)

      Usuń
    2. My wypozyczamy ebooki za darmo z biblioteki w Sztokholmie i najpierw sciagamy je z internetowej strony na zwykly laptop z Windows oraz czytamy za pomoca bezplatnego programu Adobe Digital Editions. Potem mozna za pomoca kabla USB przelozyc na läsplatta (nawet nie wiem jaki jest tam operativsystem, ale to nie Android), i tez dziala tylko z Adobe Digital Editions.
      Trudno teraz mi z technicznym polskim...:)
      Anna

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...